Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Felietony

Z górki na pazurki!

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 8
SłabyŚwietny 

lechtalerhof

Zima zapanowała na dobre! Dzieci szaleją na śniegu. W ruch poszły sanki, narty i łyżwy, na każdym podwórku porządku pilnują bałwanki, śmiesznie, czasami nader oryginalnie ustrojone. Nie każdy jednak zimowy dzień sprzyja zabawom na świeżym powietrzu!

U mnie dzisiaj za oknem  szaleje  wichura; wprawdzie śnieg przestał padać, ale wiatr kręci młynka tym, który już zdążył zaspy utworzyć. Między blokami zawirowania są tak duże, że ciężko  otworzyć drzwi klatki... Dzisiaj nie odważyłabym się na nocne spacery!

Za to wczoraj, gdy nie mogłam zasnąć, żadne zaś domowe sposoby nie działały, łącznie z zaparzoną melisową herbatką, ani kieliszkiem czerwonego wina -  w jakiś czas potem, kiedy  zawiodła nawet nudna lektura, którą mam zawsze pod ręką na takie właśnie przypadki, a  zegar wybił północ, poczułam raptownie  nieprzepartą chęć wyjścia z domu! Przy drzwiach leżał  wysłużony plastikowy liść, na jakim w zamierzchłych czasach szalała moja córka, wygrzebany dnia poprzedniego,  w ramach generalnych porządków, z bokówki. To on nasunął mi iście szatański pomysł... Postanowiłam  pozjeżdżać z górki! Wprawdzie w pobliżu mam tylko niewielkie wzniesienie, okupowane w dzień przez dzieciaki, ale lepsze to niż  nic!  
Już zapomniałam jaka to przyjemność!
Zjeżdżałam i wdrapywałam się i znowu zjeżdżałam... Ach, było cudnie!
Kiedy wracałam do domu, zaczął padać śnieg. Grube płatki tańczyły wokół mnie, a ja rozłożyłam ręce i wirowałam razem z nimi w podmuchach wiatru...

Spałam po tym wszystkim, jak zapewne wszyscy się domyślają, twardo i bez snów...

 

NIESZCZĘCIA POLSKI SĄ DOWODEM NA ISTNIENIE BOGA

Email Drukuj PDF

filmNieszczęścia Polski są dowodem na istnienie Boga.


To cytat z filmu „Inwazja barbarzyńców”  w reżyserii Denysa Arcanda. Filmu obowiązkowego dla każdego konesera kina, i wszelkiej maści zakręconych intelektualistów.

Arcand w swoim przewrotnym obrazie nie tylko, że konfrontuje nas z dwoma, jakże odmiennymi światami ojca i syna,  ale przede wszystkim doprowadza widza do miejsca, w którym topią się, niczym wosk świecy, nasze przekonania, którym byliśmy wierni aż do tej pory…

Remy Girard koncertowo zagrał skłóconego ze światem i rodziną intelektualistę, który po wielu latach doświadczania różnych „izmów”, jak choćby separatyzm, suweren izm, egzystencjalizm, antykolonializm, marksizm, strukturalizm itd., na pytanie, czy był jakiś „izm”, o którym zapomnieli, pada odpowiedź: kretynizm!

Wrażenie z galerii

Email Drukuj PDF

Fragment książki "Staruszkowo"- Opowiadania

Lampka oświetla obraz w obrazie. Pokój, noc, obryzgana zapomnieniem siwa kobieta siedzi na taborecie. W zgrabiałych rękach trzyma czapeczkę, przypuszczalnie jedyny kontakt z przeszłością.  Niemo, bezsilnie, szklanym wzrokiem przenika przez zamknięte drzwi, za którymi nie wiadomo, co. Na palcu ma dwie obrączki. Jest ubrana w czerń. Chociaż czerń jest o zapachu żałobnych świec, to dla niej, być może, nie zwiastuje śmierci, ale jest zapowiedzią bliskiej wizyty przybysza z mirrą, kadzidłem i życiem po życiu.

Polskie Muzeum w dalekiej Szwajcarii

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

easPolskie Muzeum w Rapperswil -
Jaki będzie dalszy los Muzeum Polskiego w Rapperswil? Na odpowiedź zapewne będziemy musieli poczekać. Dziś wiemy, że konieczne są zmiany i uatrakcyjnienie ekspozycji. A w dniu dzisiejszym gościem w POLSKIM MUZEUM był prezydent RP Bronisław Komorowski … I co przyniosło to WYDARZENIE? Poważnie mówiąc ... NIC, bo walka o Polskie Muzeum trwa już od lat! A najmniej aktywnym członkiem rozmów jest właśnie ... państwowa strona POLSKA... Bardziej do całej sprawy przykładają się sympatycy SZWAJCARSCY do polskiej sprawy niż POLACY!

W tej chwili wiemy tylko tyle, że Muzeum Polskie w Rapperswilu prawdopodobnie nie zostanie eksmitowane z zamku, w którym ma swoją siedzibę od 140 lat. Bruno Hug w imieniu grupy „Pro Schloss”, która domagała się likwidacji muzeum, zgodził się na pozostawienie tutaj muzeum pod określonymi warunkami. Postawione warunki to między innymi uatrakcyjnienie ekspozycji oraz ścisła współpraca z władzami miasta Rapperswil w zakresie kultury.

Strona 1 z 84

Jesteś tutaj: Felietony