
- Mogę usiąść koło ciebie?
- Jak chcesz. Tylko potem mi nie mów, że tak, jak ja kichasz na wszystko.
- Ja zawsze kicham na wszystko. Inaczej to bym nie mógł być.
- Twoje kichanie jest bardziej metaforyczne, a moje fizjologiczne z domieszką drażniącej zgrai wirusów, które usiłują mnie zniewolić.
- Jak poetycko brzmisz.
- Ciesz się, że brzmię, a nie grzmię. Nie chciałbyś wtedy być ani obok, ani w ogóle.
- W ogóle to jestem raz na jakiś czas i wiesz mimo, że nie jestem lubiany to lubię być i pokazywać innym, że wcale nie jestem pechowy.
- Pechem jest to, że znów jestem zasmarkana.
- Oj nie smuć się. Pomyśl, że jesteś pociągająca inaczej.
- Inaczej?
- No, w taki trochę mniej subtelny sposób.
- Zaczynasz coś wymyślać i zastanawiam się dlaczego.
- Przecież ci nie wymyślam.
- No nie wymyślasz w sensie ubliżania, ale insynuujesz dwuznaczne pociągnięcia tematu. Pociągam sobie kapiącym nosem i tyle.
- Chyba faktycznie nie pociągajmy tego tematu, bo zjedziemy na inne tory, a twój nastrój jest w nienastrojonej tonacji na jakiekolwiek pociągnięcia w subtelną tematykę pociągającej kobiecej urody.
- To cię pociągnęło w urodziwe klimaty widzę.
- Właściwie to staram się dopasować do twojego stylu rozmowy.
- Czyli jesteś jak kameleon?
- Kameleon żyje dłużej niż ja.
- Nie chodziło mi o długość żywota, ale o barwną umiejętność przystosowania się do otaczającej rzeczywistości.
- Ubarwiasz mi każdą chwilę i w rzeczywistości poczułem się ważny.
- Każdy jest ważny. Człowiek, dzień czy cokolwiek z reguły ma swoją wagę, wartość, ważność, coś co daje poczucie sensu istnienia.
- Nawet wtedy, kiedy nie jest się lubianym?
- Bycie nielubianym , to raczej nasz odbiór i odczucia i bywa tak, że są błędne i wyolbrzymione.
- A jeśli są?
- Warto wtedy zastanowić się dlaczego tak jest.
- Jednak nie da się wszystkiego zanalizować i logicznie wytłumaczyć.
- Ważne, by jednak chcieć być dobrym pomimo wszystko.
- Jak mogę być dobry, kiedy tyle zła czasami przynoszę?
- To nie tak. Zło wynika z pewnych czynów ludzkich i to ludzie są za nie odpowiedzialni. Również ludzie przypisują różne wydarzenia poszczególnym dniom i godzinom. Bo jeśli nawet ktoś odebrał sobie życie w dniu uznawanym za pechowy, to wcale nie oznacza, że ten dzień go do tego popchnął. Problemy zawsze tkwią głębiej i dlatego nie jest łatwo je zauważać. Łatwo jednak wszystkie niedogodności i przeciwności spychać na bark „feralnej” daty.
- A ty mnie lubisz?
- Wolę poniedziałki pomimo wszystko.
- Widzisz, jednak czymś ci się naraziłem.
- Czy ty, to nie wiem, ale daty pewnych wydarzeń, które nie były miłe łatwiej w tym momencie jest zakodować. Masz swoją dobrą stronę, bo jesteś zwiastunem soboty – krótszego dnia pracy.
- Czuję się, jak piąte koło u wozu.
- Przecież jesteś Trzynasty.
- Trzynasty i do tego Piątek. Nieparzysty, brzydki, markotny, pechowy…
- Przecież wspominałeś, że kichasz na wszystko.
- To ty kichasz coraz głośniej i zaraz mi się oberwie, że przyniosłem ci chorobę.
- Przyniosłeś siebie i właśnie w tym dniu moje złe samopoczucie trwające od dawna zaczęło dawać gorsze objawy. Więc to nie pech, ani żaden urok rzucony przez wiedźmę. Wiesz Trzynasty wcale nie jesteś taki nieparzysty, jak dodać twoje dwie cyferki stajesz się czwórką, a czwórka jest moja liczbą, którą lubię.
- Czy to znaczy, że mnie lubisz?
- Przypominasz mi małe dziecko, które za wszelką cenę potrzebuje, a wręcz wymaga akceptacji, by mogło rozwijać się dalej prawidłowo.
- W sumie już się zwijam.
- Ale kiedyś znów się rozwiniesz.
- Jak kwiat?
- Każdy zakwita, choćby na chwilę.
- Chciałbym napisać, że wyglądasz kwitnąco, ale chyba bym przegiął?
- Zważywszy na moje złe samopoczucie, o którym zostałeś uświadomiony, to byłoby z twojej strony duże przegięcie.
- Zatem nie będziemy się gimnastykować, by nie nadwyrężać twojego umysłu.
- Tylko nie myśl sobie, że jestem całkiem bezmyślna.
- Gdybyś była bezmyślna poszukałbym innego rozmówcy.
- Jednak przysiadłeś koło mnie.
- Chyba chciałem poprawić ci nastrój. Lubię być mile wspominany.
- Nie martw się nie jest tak źle. Dzisiaj ucieszyłam się z głosów na mojego bloga, więc poranek miałam miły. W pracy w dostawie brakowało tylko jednej pozycji i bez żadnych problemów dodzwoniłam się z interwencją. Uznano mi moje reklamacje. Ktoś miło zagadał, coś ciepłego napisał. Kolejni czytelnicy wysłali głosy i tak mogłabym przytaczać wiele… Grunt to zauważać pozytywne wydarzenia, choćby te mikroskopijne.
- Ale, jednak źle się czujesz.
- Wiem, a nawet więcej niż wiem, ale nie da się w pięć minut ozdrowieć.
- Uśmiechniesz się na pożegnanie?
- Idziesz już? Masz jeszcze trzy godziny.
- Powoli się zbieram. Zajrzę jeszcze to tu, to tam, może uda mi się chociaż na chwilę pomóc zrozumieć, że nie jestem taki zły.
- Jesteś Trzynasty Piątek, niecodzienny i niezwykle gadatliwy.
- Oboje się rozgadaliśmy.
- A czas ucieka. Zaraz chyba pobiegnę za nim, bo widzę jak przysiadł na krawędzi łóżka z napisem: już czas.
- Przyda ci się odpoczynek zanim przyjdzie Czternasta Sobota.
- Przyjdzie tak szybko, a ja znów będę śpiąca i bardziej chora, a wtedy to ona będzie dla mnie „pechowa”. Chciałabym jutro móc nie wyściubić nosa z domu, ale życie już po części napisało mi gotowy scenariusz, a ja muszę wypełnić swoją rolę. Tylko chwilami robię zwrot akcji.
- Nieźle ci to wychodzi.
- A ty skąd wiesz?
- Pojawiam się w twoim życiu, to wiem.
- Chyba jednak nie będziemy dzisiaj już o tym rozmawiać, bo wiesz zaczynam czuć, że moje pośladki drętwieją i muszę zmienić pozycję na leżącą.
- To ja po cichu się ewakuuje. Jestem jeszcze, ale już ciszej niż na początku.
- Zatem dziękuję, że dotrzymałeś mi towarzystwa więcej niż trzynaście minut.
- Jesteś kwiatem, który do życia się budzi…
- Piękna i nastrojowa, prawda?
- Tak. Martwić się przegraną nie trzeba, nie trzeba…
- Ja czuję się wygrana! Zdobyłam ludzkie serca, a one są ważniejsze niż cokolwiek innego.
- Na pewno głosowało na ciebie więcej niż trzynaście osób.
- Na pewno.
- To do kiedyś. Aż po magii światło gwiazd…
- Pa, rozśpiewany Trzynasty Piątku.
- Pa, jak piosenka, która się nigdy nie nudzi…
- Znikaj już!
- Uśmiechnęłaś się więc idę. Dobranoc.
- Dobranoc po raz kolejny, Trzynasty.












