Sztuka kochania
Niemal wszyscy wiemy o tym jak mało młodych ludzi ma okazję do porozmawiania z rodzicami na tematy związane z dojrzewaniem i życiem seksualnym.
Nie jest to łatwe, gdyż wywołuje zażenowanie i to z obu stron. Rodzice chcieliby, aby tematy takie poruszane były jak najpóźniej, dlatego też uciekają się zazwyczaj do ostrzeżeń i zakazów – oczywiście bez widocznego skutku.
Za pomocą zakazów nie nauczymy przecież młodego człowieka odpowiedzialności, wręcz przeciwnie – dajemy dziecku przekaz negatywnie oceniający seksualność człowieka.
Seksualność ludzka może budować a nie niszczyć, i takie przesłanie dziecko powinno otrzymać.
Pytanie jest: - kiedy! Z pewnością nie tuż przed wyjazdem na wakacje. Wtedy jest już za późno, bowiem liczy się to, co wcześniej już przekazaliśmy, a szczególnie - pokazaliśmy dziecku poprzez stosowany przez nas system wartości i zachowań wobec płci przeciwnej,
Niemal cała infrastruktura społeczna: książki, prasa, kino, telewizja itp. wypełniona jest przesłaniem, że seks jest narzędziem, metodą, a czasem rozrywką. Niewiele mówi się o miłości , natomiast wiele mówi się o pożądaniu.
Dziecko zaczyna dostrzegać sprzeczności z normami moralnymi wynoszonymi z domu a dostrzeganymi w kinie, czy telewizji.
Stąd też szczególna jest nasza odpowiedzialność za prostowanie tego, co w życiu zobaczą wypaczonego, czyli ...rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy, w tym także rozmowy o seksie – ot, tak przy okazji jakiegoś filmu, czy książki.
Oczywiście, rozmawiamy o problemie a nie o dziecku, nie używamy autorytarnych ocen, ale próbujemy oceny ustalać wspólnie.
W ten sposób możemy znaleźć okazję do przekazania dziecku opinii, że seks powinien być postrzegany jako dobro tworzące się w miłości – aby stało się aktem miłosnym, a nie tylko aktem seksualnym ..
To są owe niuanse, za pomocą których o seksualności możemy rozmawiać z dzieckiem. Te niuanse musi ono najpierw dostrzec w domu rodzinnym; musi widzieć, że szczęściem jest bliskość mężczyzny i kobiety, dotyk, a i pieszczota.
Cały ten fizyczny wymiar powinien wzbudzać u dziecka przekonanie, że kobieta i mężczyzna są dla siebie wsparciem - a łoże rodziców, ich sypialnia, powinny być postrzegane jako uosobienie miłości.
Do tego nie potrzeba słów, to się po prostu czuje i wie, że miłość jest w domu, bo wszyscy są wzajemnie dla siebie, a nie każdy dla siebie. Wtedy wyjazdy naszej pociechy na obozy letnie i rajdy z rówieśnikami nie będą wzbudzały niepokoju i potęgowały naszych stresów. W przyszłości seks będzie pragnieniem na równi z pragnieniem miłości - i to dopiero będzie miłość, a nie tylko pożądanie.
Jest jednak jeden problem! Wielu rodziców woli widzieć dziecko jako istotę aseksualną..To rodzi trudności w sferze wzajemnej komunikacji. Dzieci już w wieku przedszkolnym bardzo spontanicznie zadają pytania, na które rodzice, owszem, czekają od dawna, ale mimo to przyjmują je z pewnym zażenowaniem. Dla dziecka wynikają one ze zwykłej ciekawości i są tak samo naturalne, jak pytania o zjawiska pogodowe i dlatego spontanicznie pytają – na przykład o szczegóły związane z anatomią człowieka.
I tu jest początek wszystkiego, co później zwie się problemem seksualności. Jedno z pierwszych pytań małego dziecka dotyczy tego, skąd się wzięło. Jest to pierwsze, podstawowe i egzystencjalne pytanie, a my chyba nie musimy się domyślać, ze nie chodzi tu o przebieg aktu seksualnego.
Mówimy zatem o miłości, co dla dziecka jest pojęciem dość abstrakcyjnym, ale jest ono w stanie kojarzyć obserwowane codzienne, wzajemne relacje rodziców z owym pojęciem „miłość"
Oby w każdej rodzinie dziecko miało szansę przekonać się o tym każdego dnia – będąc świadkiem wzajemnej troski, szacunku, dotyku, pocałunku, przytulaniu i jawnych deklaracji o miłości, o kochaniu.
To jest dla dziecka początek drogi w dobre życie i .. w udany seks w przyszłości.
Dariusz Spanialski












