Mówi się coraz częściej, że można żyć długo i nie być starym. To jest prawda, wszakże o tej maksymie należy pamiętać już w młodym wieku - do czego nakłaniał ówczesnych uczniów sam mistrz Leonardo da Vinci, przypominając przy każdej okazji: - jeśli pojmiesz, że starość ma mądrość za pokarm - pracuj w ten sposób w młodości, by starości twej nie brakło pożywienia.
Starość jest faktem, którego nie do końca jesteśmy w stanie akceptować. W modelu naszej cywilizacji największą wartością jest wydajność, co nie sprzyja ludziom starym. Nie trudno jest spotkać ludzi starych, starających się dorównać młodym energią, wydajnością w pracy, a także … wyglądem. Taki teatr trwa i staje się spektaklem końca średniego wieku - jeszcze nie trzeciego, ale już nie średniego...
Obawa przed wykluczeniem jest chorobą ludzi pozbawionych umiejętności życia w starości i powoduje rozpaczliwe wysiłki, żeby dorównać młodszym. Człowiek, niestety, nie zatrzyma młodości żadnym treningiem; trzeba natomiast zrozumieć, że młodość i starość to pojęcia względne i nie wyrażają się w żadnej sprawności fizycznej a jedynie w sposobie myślenia. Starość zaczyna się wtedy, kiedy człowiek z przerażeniem spostrzega zmiany swojego ciała a nie dostrzega zalet dojrzałego życia. Od zarania dziejów ludzie żałują utraconej młodości, a młodzi - obawiają się nadchodzącej starości i w ten oto sposób stajemy się – zarówno młodzi, jak i starzy – zakładnikami negatywnego stereotypu człowieka starego. Historia pełna jest glorii - cieszących się autorytetem – nestorów, współcześnie zastąpionej przejawami niechęci - często ubranej w zewnętrzny garnitur poprawności i opieki, opieki, która często jest bolesna..
Niestety, nie potrafimy utożsamiać się ze starością; nawet starcy starają się uciekać od starczej identyfikacji. To jest problem nie tylko na indywidualnym poziomie, bowiem na margines życia społecznego zepchnięty zostaje ogromny potencjał ludzkiej mądrości i doświadczenia, tego, co Leonardo nazwał „pokarmem starości”. Wtedy, kiedy staramy się istnieć jako młodzi staruszkowie - dajemy świadectwo temu, że w młodości nie pracowaliśmy nad tym, aby umieć się starzeć z godnością. Tę godność uzyskuje się w nagrodę za umiejętność kochania starego człowieka w sobie. W młodości powinien znaleźć się czas na antycypacje przyszłych doświadczeń starości i na świadomość, że w młodym człowieku tkwi potencjał mądrego starca.. ale, jak dotąd – afirmacja młodości spycha starość na margines życia... w błędnej nadziei, że młodych nie dosięgnie!
Dariusz Spanialski












