Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Räbeliechtliumzug - czyli powtórka z rozrywki ...

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 


 fot. EAS 

Jednym ze świąt, które są Szwajcarii obchodzone jest Räbeliechtliumzug.

W ubiegłym roku było tak:

W przedszkolu Michała była wielka feta poprzedzona przygotowaniem w domu lampionu.

Dostaliśmy od nauczycielki dokładne wytyczne jak należy wystrugać lampion …  Od naszej zaprzyjaźnionej sąsiadki dowiedzieliśmy się, że lampion powinien być wykonany z buraka cukrowego … No to jedziemy do  tutejszego rolnika kupić buraka cukrowego …

Siedzę w domu i myślę … „jak wykonać lampion z czegoś tak twardego? ! Jakoś w domu rodzinnym robiliśmy lampiony na Roraty, ale to było z papieru … a burak cukrowy jest strasznie twardy!”

 

Ok., dla Polaka nie ma nic trudnego, zaopatrzona w ostre noże do cięcia tapet, nóż – prawie tasak, łyżkę do lodów … przystępuję do roboty z myślą „Michaś się pokaleczy robiąc to sam” …

Efekt … tylko jeden plaster i „ściachane” paznokcie … a nasz burak cukrowy zakupiony w ilości sztuk jeden nadaje się tylko do śmieci … „Kaplica :( ”, za dwa dni pochód, a ja nie potrafię wystrugać głupiego buraka … Idę spać z poczuciem klęski. Pieśń "przewodnia" : burak, lampion dwa bratanki ...

fot. EASDzień następny, godzina 8.00 – odprowadzam Miśka do Kinder Garden ciągle myśląc – „skąd skombinować kolejnego buraka?”, nawet kumpel  przypomniał o możliwości zrobienia lampionu z papieru … Chyba zacznę się do tego przekonywać !

… Ale co zrobić skoro pani nauczycielka powiedziała, że lampion ma być buraczany … Mariusz do pracy … w sklepie nie ma w sprzedaży buraków cukrowych … „Kurcze, może z Kurbis //czyt. dyni/ i nad "u" powinny być dwie kropeczki, ale jak zmienię ustawienie klawiatury to już do polskich znaków nigdy nie wrócę .... / / z ... robić ???   Załamka … Czas mija, podłogi umyte, pranie powieszone, obiad na cztery dni z góry ugotowany, nawet pościel pozmieniana, choć od jej użytkowania minęły dopiero 2 dni … a ja nie mam konceptu odnośnie buraka …

11.50 odbieram Młodego z przedszkola ! WOWOWOW!!! Michaś dumnie niesie przed sobą RZEPĘ !!! Okrąglutką, biało-różowo – fioletową rzepę !!! „Po co? „ – na lampion !!!

Mamy rzepę, powinno pójść już lepiej … zawsze to „miękkie tworzywo” … Podobnie jak wcześniej … zaczynam rzeźbić …

Chyba się udało :D

 

11 listopada … w Polsce hucznie obchodzona jest rocznica odzyskania niepodległości … a my z dumnie wypiętą piersią pomaszerujemy z naszym rzepowym lampionem …

Zgodnie z planem o godz. 17.45 idziemy do siedziby Kinder Garden  zaopatrzeni w termos z ponczem /– uwaga – poncz jest dla dzieci więc BEZALKOHOLOWY, syrop można zakupić w każdym tutejszym sklepie :D i sprawdza się w zimne jesienne i zimowe wieczory/.

Wybija godzina 18.00 … Poruszenie wśród dzieci … Wyruszamy w pochód z naszymi rzepowym lampionami … Idziemy, śpiewamy, czasem gubimy drogę … by po 50 minutach przemarszu wrócić do punktu wyjścia czyli  do Kinder Garden … Tu już na dzieci czekają „gorące psy” do wyboru z parówką z mięsa świńskiego lub bez – bo tu mieszkają np. Muzułmanie, którzy świniny nie jadają ….  Michaś wybiera „normalną” czyli z wieprzowiną …

Właściwie to już koniec … Dzieci jedzą hot – dogi, popijają ponczem, rodzice delektują się rozmową z nauczycielką … Czas już do domu …  Rzepowy lampion wraca z nami … niestety trochę się nam skurczył pod wpływem gorącej świeczki …

*****

fot. EASDzień dzisiejszy, jestem już o rok  starsza i mądrzejsza :D

Święto, którego nazwy i tradycji nie jest mi nikt  dalej z tubylców wytłumaczyć czas  rozpocząć! Jest godzina 07.53 gdy zaczynam  pisać te słowa. W domu jest już osławiona rzepa:) Przygotowana jest skrobaczka …, noże, deska … sznurek. Wczorajszego dnia miałam dyżur w szkole, bo to już pierwsza klasa! i pomagałam dzieciom robić lampiony … Parada, procesja z lampionami z gromkim śpiewem dzieci już  8 listopada … A w sercu niepokój jak to zrobić, by lampion był efektowny, świeczka nie gasła … Ręce nie były okaleczone … ???

 

No cóż, pójdę sobie zaaplikować herbatkę z melisy, a resztę opowiem Wam później :D


 

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Ewa Alicja Slomska Räbeliechtliumzug - czyli powtórka z rozrywki ...