Polskie Muzeum w Rapperswil -
Jaki będzie dalszy los Muzeum Polskiego w Rapperswil? Na odpowiedź zapewne będziemy musieli poczekać. Dziś wiemy, że konieczne są zmiany i uatrakcyjnienie ekspozycji. A w dniu dzisiejszym gościem w POLSKIM MUZEUM był prezydent RP Bronisław Komorowski … I co przyniosło to WYDARZENIE? Poważnie mówiąc ... NIC, bo walka o Polskie Muzeum trwa już od lat! A najmniej aktywnym członkiem rozmów jest właśnie ... państwowa strona POLSKA... Bardziej do całej sprawy przykładają się sympatycy SZWAJCARSCY do polskiej sprawy niż POLACY!
W tej chwili wiemy tylko tyle, że Muzeum Polskie w Rapperswilu prawdopodobnie nie zostanie eksmitowane z zamku, w którym ma swoją siedzibę od 140 lat. Bruno Hug w imieniu grupy „Pro Schloss”, która domagała się likwidacji muzeum, zgodził się na pozostawienie tutaj muzeum pod określonymi warunkami. Postawione warunki to między innymi uatrakcyjnienie ekspozycji oraz ścisła współpraca z władzami miasta Rapperswil w zakresie kultury.
Zastanawiający jest fakt, iż z jednej strony grupa „Pro Schloss” rakiem wycofuje się ze swoich celów, łaskawie zgadza się na pozostawienie muzeum polskiego w obecnym miejscu... ale niepokojące są doniesienia prasowe ..., które pojawiają sie w szwajcarskiej prasie już od kilku lat:
„Dyskusja na temat przyszłości zamku w Rapperswilu zamieniła się, dzięki polskiemu „prowadzeniu wojny”, w farsę” – pod takim tytułem ukazał się 2 lata temu artykuł w "Obersee Nachrichten", którego właścicielem jest nie kto inny jak Bruno Hug, który po odczytaniu oświadczenia w imieniu grupy wyszedł ostentacyjnie z Wielkiej Sali Rycerskiej nie zapominając trzasnąć drzwiami - po spotkaniu dotyczącym być lub nie być Polskiego Muzeum!
Jest to oburzające stwierdzenie dla Szwajcarów i Polonii szwajcarskiej, dla ludzi, którzy brali udział w publicznej debacie o przyszłości polskiego muzeum. Fakt, dyskusja na temat przyszłości zamku w Rapperswil była zaangażowana i emocjonalna, głównie dzięki biorącym w niej udział mieszkańcom Rapperswil. Charly Hochstrasser, znany w Rapperswil przede wszystkim jako osoba zadająca politykom „niezręczne“ pytania, bardzo dobitnie przedstawił swoje niezadowolenie wobec planów „grupy trzech” (był tak głośny, że mikrofonu nie potrzebował!).
A we wspomnianym artykule czytamy „tylko z powodu częstych i w części agresywnych polskich wypowiedzi, zamiast o nowej przyszłości zamku, więcej dyskutowano o przeszłości i Muzeum Polskim”. Właśnie, jeśli zadaje się niewygodne pytania to zamiast solidnej odpowiedzi lepiej atakować?
Młody przedstawiciel społeczności szwajcarskiej postawił pytanie czy grupa „Pro Schloss” zdaje sobie sprawę ile pieniędzy – prywatnych funduszy – Polacy przez prawie 140 lat włożyli w restaurację zamku oraz remonty i konserwację, czy ktoś pomyślał o tym, że wypadałoby zastanowić się w jaki sposób zrewanżować się Polakom za podniesienie z ruin zamku? „Jest niedobrze Polaków atakować, oni oddają z nawiązką” – powiedział German Ritz, profesor slawistyki na Uniwersytecie w Zurychu, nie jest to dziwne, że Polacy „zaatakowali” prosząc przedstawicieli grupy „Pro Schloss” o wymienienie chociaż jednego nazwiska Polaka, związanego z zamkiem i historią Rapperswil, w odpowiedzi słysząc nazwisko Marii Skłodowskiej-Curie…
Jaki będzie dalszy los Polskiego Muzeum w Rapperswil? – dziś nikt nie jest w stanie na to pytanie odpowiedzieć, gdyż jak to jest w zwyczaju demokracji szwajcarskiej decyzję podejmą mieszkańcy miasta w referendum. My możemy jedynie prowadzić szeroką akcję informacyjną i edukacyjną w celu przedstawienia mieszkańcom Rapperswil naszych racji i celowości istnienia muzeum w jego dotychczasowym miejscu.
I na zakończenie podkreślam grubą kreską, że wielkie zaangażowanie w tej dyskusji wykazała Polonia a nie polski rząd. Szkoda, ze podczas spotkania zabrakło reprezentanta polskich władz.
Dziękuję bardzo Pani Elżbiecie Kitonyo za przetłumaczenie artykułu Toby Stüssi oraz Pani Alicji Schaffner za cenne uwagi.












