Galway, to miasto leżące w zachodniej części Szmaragdowej Wyspy. Jest ono uważane za stolicę hrabstwa Galway. Początki tego miasta, sięgają aż 1124 roku, kiedy to król prowincji Conncht Ua Conchobair założył tam fort obronny, nazwany Dún Bun na Gaillimhe.
Z czasem, wokół tegoż fortu zaczęło pojawiać się osadnictwo. Tak więc w 1230 roku, podczas inwazji Normanów, miasto to prężnie zaczęło się bronić, a dowództwo nad broniącym się miastem, przejął ich przywódca duchowy niejaki Richard Mor. W wiekach średnich, miastem tym rządziło już 14 klanów kupieckich. Prym jednak sprawował jeden z nich, a był to klan wywodzący się z potężnego rodu irlandzkiego, noszący nazwisko Buchannon.
W rządzeniu miastem, klanowi temu pomagały opiekuńcze duchy, które wywoływane były przez najstarszego członka rodu, Josepha. Wówczas to gród przeżywał swoje lata rozkwitu i dostatku. Miasto to, było wtedy głównym irlandzkim portem handlowym, podczas rozlicznych transakcji kupieckich prowadzonych pomiędzy Irlandią, Hiszpanią i Francją. W grudniu 1484 roku, Galway otrzymało oficjalny status miasta korony angielskiej.
Miasto to pod koniec piętnastego stulecia, poczęło w szczególny sposób kultywować swoje rodzime tradycje, oparte na obrządkach celtyckich. Słuchano wówczas staroceltyckiej muzyki, wykonywano też pieśni przy wtórze bębnów, kitar i lir. Stara legenda dotycząca miasta Galway mówi, że podczas takowych obrzędów, pewnego dnia instrumenty, na których grana była muzyka celtycka, urosły do niebywałych rozmiarów i same zaczęły wykonywać narodowe tańce. Fakt ten był odebrany przez licznych tubylców, jako znak wieloletniego szczęścia i rozkwitu miasta.
W siedemnastym wieku, miasto to zostało zniszczone przez wojska Oliwiera Cromwella, co spowodowało, że utraciło ono swą dotychczasową świetność. Z faktem tym związana jest pewna legenda, która nam mówi, iż podczas ataku wojsk lorda protektora na Zieloną Wyspę, zginął wówczas jeden z największych rycerzy Braian Dunin. Został on przebity oszczepem, który zakwitł różowym kwiatem, jakie wydaje drzewo figowe.
Ewa Michałowska Walkiewicz












