Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

A na Nowy Rok…

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 


Zwyczaje noworoczne

sylwester

Nowy Rok, jest jednym z większych świąt, które należy do okresu karnawału. Wywodzi się ono z czasów Imperium Rzymskiego, kiedy to wszyscy mieszkańcy Italii, fetowali na ulicach większych miast nastanie kolejnego roku, z którym wiązano lepszą przyszłość. W Polsce natomiast, obchody noworoczne nigdy nie były tak szumne jak w Rzymie, ale zawsze były się one uroczyste i wesołe. W wieku siedemnastym, zwanym potocznie wiekiem wojen, Nowy Rok czczono seryjnymi wystrzałami z luf armatnich, albo też z krótkich pistoletów typu austriackiego. Następnie wszyscy uczestnicy takiego świętowania, życzyli sobie wszystkiego co najlepsze, aby przyniósł to ze sobą Nowy Rok. Gdy nastały czasy zaborów, zabronione były jakiekolwiek zgromadzenia na ulicach miast i miasteczek. Zatem od tego czasu, w osiemnastym wieku, obchodzono nastanie nowego roku w domach. Zarówno w pieleszach bogatych mieszkańców jak też i w ubogich chatach, w tym czasie nie mogło zabraknąć słodkich strucli makowych, które były symbolem naszego utrudzonego narodu, czekającego z utęsknieniem na odzyskanie niepodległości.

 

 

 


 

 

 

 

Następnie, na naszych stołach nie mogło zabraknąć w owym czasie tłustych wędlin, symbolizujących dostatek i wszelkie bogactwo. Mimo, że jako naród nie istnieliśmy wówczas na starym kontynencie, to właśnie wtedy emanowała z nas chęć stania się potęgą ekonomiczno- gospodarczą. Kolejnym smakołykiem były podane na stół ostre buraczki, musztarda lub chrzan biały, które oznaczały naszą wolę walki, dzięki której mieliśmy utorowaną drogę do wolności.

 W większych miastach takich jak na przykład Gdańsk, w świątyniach i we wszystkich mniejszych kościołach, modlono się o to, aby kolejny rok przysporzył całemu narodowi więcej dobrobytu i sprawiedliwości, niż ten który właśnie mija. W Gdańsku - Oliwie zaś, w parku znajdującym się w opactwie cysterskim, urządzano w Nowy Rok tak zwane procesje modlitewne, podczas których proszono Boga o błogosławieństwo dla wszystkich Polaków.

 W regionie świętokrzyskim, w niewielkim mieście Końskie, okres nowego roku obchodzono na rozstajach dróg. Tam zanoszono krzyże symbolizujące mękę Jezusa. Modlono się wówczas do niego, a zarazem dziękowano mu za wszelkie łaski i dotychczasowe błogosławieństwo.

 Na Pomorzu, do niedawna obowiązywał zwyczaj kwitnącej gałęzi. W noc świętego Andrzeja, najstarsi domownicy zrywali z okolicznych sadów, kilka gałązek z drzewa wiśniowego. Wkładano je do butelki z wodą i dokładnie je obserwowano. Gdy gałązki te w wigilię Bożego Narodzenia pokryły się białym kwiatem, oznaczało to szczęście i wszelki dobrobyt w nadchodzącym Nowym Roku.

 W niektórych domach, w noc sylwestrową wkładano sobie pod poduszkę zegarek, aby wskazywał on w nowym roku tylko dobre godziny. W rezydencji rodziny Niemojewskich, która podczas zaborów walczyła z cenzurowaniem prywatnej korespondencji, obowiązywał zwyczaj czarnego chleba. Polegał on, na wywieszaniu na płotach lub parkanach kawałków czarnego chleba, którym symbolicznie się łamano z tymi, którzy byli więzieni w celach Cytadeli Warszawskiej lub Pawiaka.

 W Warszawie natomiast, w Nowy Rok zanoszono modlitwy w kościele świętej Trójcy, za rychłe uwolnienie naszych patriotów, którzy chcieli zwrócić swoim rodakom wolność. Na Kujawach natomiast, do chwili obecnej obowiązuje zwyczaj piernikowy, polegający na tym, że pani domu piekła w sylwestrowy wieczór słodkie lukrowane pierniki, które posiadały kształty ludzi. Symbolizowały one tych Polaków, którzy mieszkają poza granicami naszego kraju. Obdarowywano nimi swoich bliskich i przy wspólnych śpiewach noworocznych, delektowano się ich smakiem.

 W dobie obecnej, bogatsi mieszkańcy naszego globu potrafią za upojną zabawę noworoczną zapłacić nawet kilka tysięcy złotych, ale przecież nie o to właśnie chodzi. Warto jest oprócz zabaw i bogatych przyjęć pomyśleć trochę o naszej historii, która stanowi solidny korzeń naszego polskiego jestestwa.

 

EWA MICHAŁOWSKA WALKIEWICZ


Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Ewa Michałowska - Walkiewicz A na Nowy Rok…