Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Powstania narodowe, wykładnikiem naszej miłości

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 


Uczucie miłości, wszystkim bliskie  

MUZEUM WĄCHOCKPowstanie styczniowe, stanowi datę przełomową w dziejach Polski. Było ono bowiem ostatnim, zrywem narodowowyzwoleńczym w długim szeregu zbrojnych działań zmierzających do odzyskania przez nasz kraj, długo oczekiwanej niepodległości.

Cień powstania z 1863 roku, padł na życie wszystkich trzech zaborów, zaś wnioski z poniesionej przez Polaków klęski, stały się głównym problemem, którym zajęła się publicystyka i literatura narodową. Ze względu jednak na szalejącą wówczas cenzurę kwestie bohaterstwa i wzajemnej miłości ludzi do siebie, rzadko kiedy poruszane były w sposób jawny. O wiele częściej pisarze uciekali się do niedomówień i metaforycznych obrazów, doskonale rozumianych zresztą przez nacechowanych szczególnym patriotyzmem czytelników.

Mistrzynią w owej walce z cenzurą, była między innymi Eliza Orzeszkowa, zaś w powieści „Nad Niemnem" uwzniośliła w sposób idealny patriotyzm i szacunek międzyludzki. Problematyka polityczna tej powieści, obraca się wokół powstania styczniowego i następstw jego klęski. Mimo, że już dawno przebrzmiały echa tegoż narodowego zrywu, to jednak długo potrafiło ono bratać ze sobą ludzi.

Dzieło Elizy Orzeszkowej to szeroka panorama społeczeństwa powstańczego, z zaznaczeniem jego zróżnicowania na poszczególne warstwy i późniejsze losy. Dla braci Korczyńskich, wychowanych przez ojca, byłego legionistę, w tradycjach demokracji i walki o wolność, powstanie to było ucieleśnianiem najskrytszych, ludzkich marzeń. Wierzyli oni nie tylko w jego militarny sukces i polityczne następstwa związane z naszą niepodległością, ale także, że stanie się ono okazją do przemian demokratycznych bratających wszystkich ludzi. Do walki z zaborcą Korczyńscy stanęli nie sami, lecz razem z mieszkańcami pobliskich Bohatyrowicz. Była to chwila najważniejsza i najcenniejsza w ich życiu, poprzez zbliżenie się do najszlachetniejszych dążeń, spełnienie marzeń i osiągnięcie pełni człowieczeństwa w poczuciu niegasnącej miłości z innymi ludźmi. Nadzieje te jednak, rozwiały się bardzo szybko, a śmiercią przypłacił je nie jeden bohater. Ich wspólny grób, nazywany przez autorkę Mogiłą, stał się odtąd symbolem polskiego heroizmu, pełnej ofiarności i walki o niepodległość zbolałej ojczyzny.

Sytuacja bowiem, jaka wytworzyła się po upadku zbrojnego zrywu Polaków, do powstania której przyczyniły się w dużej mierze carskie ukazy, była niezwykle trudna, a odnalezienie w niej miejsca dla siebie wiązało się z koniecznością rezygnacji z dotychczasowych marzeń i ideałów. Dlatego też, pokolenie Korczyńskich, biorące bezpośredni udział w toku powstania, obrazuje całkowity proces upadku społecznego i moralnego swojej warstwy. Andrzej zginął jak prawdziwy bohater, a wdowa po nim potrafi jedynie się modlić za niego, tracąc szansę wychowania syna, który w niczym nie przypomina ojca. Dominik Korczyński, zesłany na Sybir pozostaje do końca życia w głębi Rosji i tam zaczyna akceptować się z zaistniała sytuacja i otoczeniem. Ulega całkowitej rusyfikacji, a świadczą o tym nie tylko jego listy do Benedykta pisane niepoprawną polszczyzną, ale i rady, jakich udziela on bratu. Siostra Benedykta, Jadwiga Danecka, pod wpływem swojego męża staje się modną żoną szanowanego arystokraty, ale zarazem człowieka chłodnego, bezwzględnego, który opory Benedykta przed sprzedażą lasu, gdzie znajduje się Mogiła, określa jako sentymentalność.

Najtragiczniejszą postacią utworu jest jednak sam Benedykt Korczyński, który postanawia ocalić rodowy majątek, aby nie przeszedł on w obce (rosyjskie) ręce. Uważa to za konieczne nie tylko dla zapewnienia rodzinie bytu materialnego, ale przede wszystkim za obowiązek patriotyczny. Opiera się on bankructwu, które oznaczałoby oddanie polskiego majątku Rosjanom. Benedykt jest więc oceniany jako postać pozytywna, przepełniona wysublimowaną miłością.

Klęska 1863 roku nie dowodzi według autorki wspomnianej powieści bezsensu walki narodowo wyzwoleńczej, ani też nie usprawiedliwia ona wygodnictwa i wszelkiej ugodowości. Idee powstańców, takie jak wolność, miłość i równość pozostają nadal aktualne i trzeba je realizować. Orzeszkowa nie nawołuje do przygotowania nowego zbrojnego zrywu polskiego narodu, ale pokazuje ona konieczność mądrego, a zarazem patriotycznego postępowania na co dzień.

Zupełnie inaczej niż Orzeszkowa patrzył na powstanie styczniowe Stefan Żeromski. Szczególnie interesowały go nie jego reperkusje i oddźwięk w społeczeństwie, lecz sama istota owego zbrojnego aktu Polaków, jego przebieg, motywy polityczne i społeczne wpływające na postawy ludzi, wobec tego wydarzenia. W swych utworach, Żeromski zdecydowanie przeciwstawiał się programowi ugody z zaborcą, stąd kreacja jednego z bohaterów opowiadania „Echa leśne" - Jana Rozłuckiego, który w obliczu wybuchu powstania, powodowany poczuciem patriotycznej powinności wobec ukochanego kraju, decyduje się na dezercję z armii carskiej i z całą świadomością grożącej mu za to kary, przyłącza się do walczących w lesie partyzantów. Pochwycony podczas jednej z potyczek, zostaje przez swego wuja, zrusyfikowanego ugodowca, skazany na rozstrzelanie. Jan Rozłucki, aż do samej śmierci prezentuje godny podziwu hart ducha i całkowite poświęcenie się wzniosłym ideałom, dla których walczył i dla których żył. Bez słowa protestu, składa on swe życie w ofierze, pozostaje do końca dumnym, nieugiętym i wiernym.

W opowiadaniu dominuje doprowadzony do egzaltacji kult zbrojnej walki o niepodległość naszej ojczyzny oraz niczym nie odparty heroizm, jako wykładnik polskiego bohaterstwa. Według stosunku do Mogiły, do poszczególnych zrywów patriotycznych, tak naprawdę określa się wartość człowieka. Ci, którzy pamiętają o innych ludziach i o swoim kraju, są prawdziwymi bohaterami narodowymi.

W powieści „Lalka" Bolesława Prusa, także odnajdujemy wątek powstania. Stanisław Wokulski był powstańcem styczniowym, a za udział w zbrojnych walkach, został on zesłany na Syberię do Irkucka. Zrezygnował on wówczas z ambicji i ideałów związanych ze szkołą oraz z życiem prywatnym, aby spełnić patriotyczny obowiązek wobec ukochanego kraju i ludzi. Po powrocie z Syberii, czuje się on oszukany i niezrozumiany przez współczesnych mu ludzi, gdyż pozytywistyczna Warszawa widziała w nim nie bohatera, ale dorabiającego się kupca.

W kolejnym opowiadaniu Żeromskiego, zatytułowanym „Rozdziobią nas kruki, wrony..." autor przedstawił w nim niejakiego Winrycha, powstańca, wiozącego broń dla ostatniego walczącego oddziału. Bohater ów, został brutalnie zamordowany przez nie znające ludzkich uczuć oddziały Moskali. Nad ciałem powstańca pastwią się kruki, wrony oraz polski chłop, który niczym szakal odziera go z odzienia i chowa wraz z koniem do dołu po kartoflach. Ów bohater Winrych odarty jest z romantycznego heroizmu, jest zwyczajnym człowiekiem, którego życie zwieńcza korona utkana z jego pragnień względem ojczyzny i miłości wobec drugiego człowieka. Wzrusza on czytelnika, istotą doznanej poniewierki. Boli nas taka scena, w której Polak ograbia i bezcześci swojego rodaka. Należy pamiętać, że większość chłopów do powstania nie przystąpiło, co wykorzystał car, uwłaszczając ich specjalnym ukazem w 1864 roku. Wolność, chłop polski otrzymał z rąk zaborcy rosyjskiego, czego symbolem są kruki i wrony. Dodatkowo, są one oznakami ignorancji walczących Polaków, a tych którzy wyrażali zgodę na dalej trwającą niewolę, uważano za wrogów naszej polskości i powstania. Odczuwali oni jedynie potrzeby własnego dzioba i żołądka.

Wątki powstania styczniowego, odnajdujemy w treści „Chłopów" Władysława S. Reymonta. Kuba - parobek Borynów walczył w powstaniu, uratował on bohatersko życie panu Jackowi, ówczesnemu dziedzicowi Lipiec. Pisarz ukazuje chłopów, którzy popierali walkę o wyzwolenie ojczyzny, jako ludzi ni8ezwykle godnych i uczciwych.

Ewa Michałowska- Walkiewic


Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Ewa Michałowska - Walkiewicz Powstania narodowe, wykładnikiem naszej miłości