Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Legenda o diabelskim moście - Opowieść o dzielnym Shonie

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Jak podaje nam stara irlandzka legenda, w rejonie dzisiejszego Dublina, w ubogiej chatynce mieszkał przed laty biedny chłop, którego potocznie nazywano Shoni.

shoni
shoni
Człowiek ten, był bardzo prawym i dobrodusznym mimo, że bieda kąsała go z każdej strony. Miał on niegdyś żonę Judy i córkę Betty, ale gdy na ziemiach Zielonej Wyspy szalała epidemia wietrznej ospy, obie najdroższe kobiety Shoniego, na zawsze pożegnały się wówczas z ziemskim żywotem. Jako jedyny majątek wspomnianego chłopa, była jego stara chata i niezwykła umiejętność budowania mostów.

 

 


 

 

 

Arcykról Irlandii, osadził niegdyś na ziemi, którą zamieszkiwał Shoni złego namiestnika i ekonoma, niejakiego Pazdira. Ten pomyślał, że dobrze by było, aby ktoś pobudował mu most, po którym mógłby sobie spacerować i doglądać pracujących w polu ludzi. Ponieważ odległość od początku pól uprawnych do ich końca, była bardzo znaczna, dlatego Pazdir zmuszony był rzadko penetrować wszystkie tereny, na których pracowali dla kromki czarnego chleba ubodzy chłopi. Złość Pazdira nie dawała mu spokoju. Gdy tylko dowiedział się, że Shoni potrafi budować mosty, zaraz najął go do pracy, by jak najrychlej dokonał wspomnianego przedsięwzięcia.

Przytłoczony biedą Shoni robił to z ogromną precyzją, ale także i bardzo powoli. Zdumiony tym Pazdir, o godzinie dwunastej w nocy wywołał diabła, by ten w jakiś tylko sobie wiadomy sposób, dopomógł ubogiemu chłopu w rychłym zwieńczeniu niezwykłej budowy. Rano zły diabeł chodził po irlandzkich polach i jednym oczyskiem przyglądał się jak w niezwykłej poniewierce pracują chłopi, a drugim patrzył jak w pocie czoła i z niezwykłą dokładnością buduje most Shoni. Radość rozpierała serce diabliska, gdyż lubił on patrzeć na wykorzystywanie biednych ludzi, którzy potrafili tyrać od świtu do nocy, by tylko zarobić parę groszy dla siebie i swoich bliskich. Patrząc się tak, w głowie starego diabła zaświtała pewna myśl, a mianowicie, że pomoże on Shoniemu dokończyć dzieła w budowie mostu, ale niestety wciąż myślał, jakby mógł zaciągnąć on jego bogobojną duszę do piekła. Aż wkrótce wpadł na genialny pomysł. Oznajmił on namiestnikowi Pazdirowi, że gdy tylko most będzie ukończony, to pierwszą osobę, która po nim przejdzie zaciągnie on do piekła. Zły i wielce okrutny Pazdir wielce się uradował, gdyż obiecał on diablisku, że sam dopilnuje, aby tą osobą, która przejdzie po nowym moście była osoba starego Shoniego.

Gdy tylko położył się on spać, o całym podstępie opowiedział swojej kochance niejakiej Lori. A mówił to tak głośno, że odnoszący narzędzia swej pracy Shoni, o zdradzieckim fortelu Pazdira, osobiście usłyszał. Nazajutrz, gdy diabeł zabrał się do pracy, za kilka godzin dzieło budowy mostu było już zakończone. Diabeł stał na jednym jego końcu, zaś stary Shoni stał po drugiej jego stronie. Diablisko po krótce zaczęło wołać do siebie budowniczego, by ten był pierwszą osobą, która przejdzie po wspaniałym dziele mularskim. Zorientowany w haniebnym planie budowniczy, złapał za ogon świnię, która błąkała się obok chlewiska, i przegnał ją jako pierwszą istotę po nowo wybudowanym moście. Za to, że Shoni wywiódł w pole diabła, ten do piekła porwał Pazdira, i w oka mgnieniu zniszczył swoje i Shoniego dzieło.

Odtąd ludzie mieszkający na Wyspie, oddychali pełną piersią gdyż nikt ich już tak nie prześladował jak człowiek, który był złym namiestnikiem samego arcykróla. A most im jest całkowicie nie potrzebny, gdyż wędrując po rozciągającej się okolicy, podziwiają piękno tegoż regionu. W tym miejscu pojawia się czasami nie wiadomo dlaczego, widmo starej armaty, z której bucha diabelski dym

                                                                                Ewa Michałowska Walkiewicz

polskilimerick468x100
polskilimerick468x100

Jesteś tutaj: Felietony Ewa Michałowska - Walkiewicz Legenda o diabelskim moście - Opowieść o dzielnym Shonie