Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Duchy ze Szmaragdowej Wyspy - Wołanie z piekielnych czeluści

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

duchy_szmaragdowej_wyspy
duchy_szmaragdowej_wyspy
Jednym z irlandzkich symboli czasu, przemijania i nieprzebytej przestrzeni jest kopiec Niewgrange, który podobnie jak egipskie piramidalne budowle faraonów, służy jako olbrzymia nekropolia. Z tym to miejscem związana jest pewna legenda, o duchach pochowanych tam ludzi, którzy stając się upiorami, straszą w okolicy swym zwodniczym wyciem i upiornym zawodzeniem.

 

Jak wiadomo, kopiec Newgrange służy jako wielkie cmentarzysko okolicznych mieszkańców Zielonej Wyspy. Z czasem, gdy pod ogromnym zwałem kamieni spoczęła pierwsza osoba, archanioł Gabriel, został powołany przez Pana Boga, aby trzymał on straż i pieczę, nad duszą osoby tam pogrzebanej. Jednakże, dusza zmarłej za nic w świecie nie chciała pogodzić się z faktem opuszczenia przez nią ciała ludzkiego, a co się z tym wiąże i ziemskiego padołu. Gdy tylko zapadł zmierzch, dusza ta wychodziła samotnie z ciemnych korytarzy irlandzkiej piramidy i zwodziła ku swojej uciesze samotnych wędrowców, wyjąc w niesamowity sposób i dotkliwie zakłócając spokój ludzi żywych.

Z czasem do grobowiska w Newgrange, zaczęto chować ciała innych osób, których dusze podobnie jak ta pierwsza, nie chciały pogodzić się z zaistniałą i nową sytuacją związaną z ich stanem. Toteż wszystkie razem, dla swojej uciechy wyły po okolicy, siejąc tym samym strach i grozę wśród starszych i najmłodszych mieszkańców okolic wspomnianego miejsca pochówku irlandzkiego ludu.

Powołany na strażnika tychże dusz niebiański archanioł, za nic w świecie nie mógł ich ujarzmić, a one nie zważając na anielskie prośby, na dobre rozpasały się w całej wiosce. Pewnego razu, sam książę piekieł Belzebub, był bardzo zbulwersowany zaistniałą sytuacją, ponieważ straszenie pobliskiego ludu, od zawsze należało do jego współtowarzyszy piekielnych.

Jak wiadomo, diabły to siła nieczysta, zatem wpadły podstępnie na genialny pomysł. Otóż, zaprosiły w „gościnę” do piekielnych czeluści, owe dusze zmarłych, które tylko w sobie wiadomy sposób potrafiły skrupulatnie nastraszyć osoby mieszkające koło kopca zmarłych. Zaproszone podstępnie duchy do piekła, z którego jak wiadomo nigdy nikomu nie udało się wyjść, pozostały tam już na zawsze, a stając się złośliwymi upiorami, spod ziemi wyją i przerażają w ten sposób, przechodzących się tamtędy ludzi.

Niebiański strażnik archanioł Gabriel, widząc co się wydarzyło, złożył stosowny meldunek samemu Panu Bogu. Ten nakazał, by kolejne dusze zmarłych, pochowanych w Newgrange przeprowadzać do Doliny Westchnień, która położona jest daleko od Irlandii, a o której istnieniu wie tylko wspomniany archanioł. Duszom, które na własne życzenie udały się do piekła, żadna moc nawet ta z nieba nie jest w stanie pomóc. Od tego momentu, dusze osób pochowanych w Newgrange cierpliwie czekają we wspomnianej dolinie na sąd ostateczny i w codziennie śpiewanych psalmach chwałą Imię Boże. Podobno, po dziś dzień dają się słyszeć upiorne zawodzenia tych dusz, które dobrowolnie poszły na piekielną tułaczkę i poniewierkę.

                                                                  Ewa Michałowska Walkiewicz

Czytaj polskilimerick
Czytaj polskilimerick

Jesteś tutaj: Felietony Ewa Michałowska - Walkiewicz Duchy ze Szmaragdowej Wyspy - Wołanie z piekielnych czeluści