Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Konserwatyści, oranżyści i okupacja Wilna

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Z politycznego podwórka

Panorama Wilna z rzeką Wilią  na pierwszym planie widok z Wieży Giedymina -Zamkowej
Panorama Wilna z rzeką Wilią na pierwszym planie widok z Wieży Giedymina -Zamkowej
O umowie suwalskiej pisałem bardzo świeżo. Dzisiaj jednak, kiedy wydarzenie to z okazji jego 90-lecia nabrało na Litwie wagi państwowej, do sprawy powracam z nadzieją, że szanowni Czytelnicy nie posądzą mnie o monotematyczność.

Zanim jednak pogadamy o imprezach państwowych, chciałbym pokrótce odnieść się do wywiadu znanego litewskiego historyka Česlovasa Laurinavičiusa na temat wydarzeń sprzed 90 lat, który swą treścią, zresztą pozytywnie, kontrastuje z retoryką stosowaną na obchodach oficjalnych. W okazyjnym wywiadzie zamieszczonym na jednym z poczytnych litewskich portali Laurinavičius, przedstawiając sprawę konfliktu o Wilno, unika przede wszystkim jednostronności ocen, co było dotychczas domeną litewskiej historiografii w prezentowaniu drażliwego tematu.

 

Tymczasem Laurinavičius litewskiemu czytelnikowi przedstawił obiektywnie również polskie racje w sporze o Wilno. Na pytanie, dlaczego Wilno na początku XX wieku było ważne Polakom, historyk odpowiada, że w tym okresie w mieście dominowała polska kultura, język, a większość jego mieszkańców stanowili Polacy, którzy wyraźnie lgnęli do Polski. Drugim argumentem Polaków było przekonanie, że im dalej polska granica będzie przebiegała na wschód, tym większe będzie zabezpieczenie całego regionu przed ekspansją komunizmu. Historyk jednocześnie przyznaje, że litewskie pretensje do Wilna – jakkolwiek słuszne – w tym czasie miały charakter wyłącznie emocjonalny i polityczny, gdyż miasto wówczas zamieszkiwało tylko ok. 2 proc. Litwinów i nie było szans na jego naturalną relituanizację. Polemicznym jest wszakże stwierdzenie Laurinavičiusa, iż prawdziwym powodem zajęcia Wilna był jednak polski imperializm. Sądzę, że w tej sytuacji warto jest mieć na uwadze, że odradzające się po I wojnie światowej w tej części Europy państwa bazowały swój byt na prawie narodów do samostanowienia. W wytyczaniu granic nowo powstających państw narodowych powszechną wówczas praktyką były plebiscyty na terenach spornych. Taką metodę zastosowano m.in. na Śląsku i na niektórych terenach Pomorza. W przypadku Wilna rząd Litwy Kowieńskiej z wiadomych przyczyn na plebiscyt się nie godził. Uważam przeto, że pretensje Polski do Wilna wynikały przede wszystkim z mocy prawa narodów do samostanowienia, a niżeli z jej polityki imperialnej.

W całym wywiadzie wyważonym i rozsądnym ze strony indagowanego najbardziej razi chyba treść samych pytań, z których co drugie imputuje o polskiej okupacji Wilna. Cóż, posługując się logiką myślenia dziennikarki odtąd zawsze, gdy będę wracał do własnego domu np. z zagranicznej delegacji czynność tę, jako żywo, zacznę mianować nie inaczej jak okupacją.

Jeżeli zaś mówimy o imprezie państwowej, to, niestety, nie profesor Laurinavičius był jej głównym prelegentem. Zebranym w Wileńskim Ratuszu politykom rządzących konserwatystów (z tzw. skrzydła talibów) na czele z europarlamentarzystą Vytautasem Landsbergisem, działaczom „Vilniji” i jej sympatykom tudzież młodzieży zwiezionej z kilku litewskich gimnazjów na Wileńszczyźnie prelekcję („Podpisanie i znieważenie umowy suwalskiej...”) wygłosił prof. Antanas Tyla. Gdy przeczytałem jej treść w internecie, żal mi stało młodzieży. Referat bowiem można śmiało zaliczyć do najlepszych wzorców indoktrynacji i propagandy, stosowanym przez „tautininkasów” w okresie międzywojennym dla pobudzenia antypolskich nastrojów w litewskim społeczeństwie. Poczułem się, jakbym był świadkiem pewnego de javu, kiedy po blisko wiekowym odstępie znowu powracamy do czasu, gdy opętani nienawiścią do polskości litewscy narodowcy zatruwali dusze kolejnych młodych pokoleń. Historia uczy, że podsycana latami nienawiść wyzwoliła się przy pierwszej nadążającej się okazji w okresie II wojny światowej. Wówczas ci, otumanieni i zatruci, skanalizowali ją na Żydach i Polakach w Ponarach i wielu innych miejscach kaźni.

Dzisiaj, jak okazało się z ratuszowej konferencji, polityką oświatową państwa jest zmuszanie młodzieży litewskich gimnazjów z Wileńszczyzny (w większości de facto Polaków) do pisania wypracowań na temat „skutków okupacji polskiej Wileńszczyzny w latach 1920-39”. Zwyciężczynią konkursu o wyżej zacytowanej tematyce (rozstrzygniętego podczas konferencji) została uczennica Solecznickiego Gimnazjum Tysiąclecia Litwy... Katarzyny Andruszkiewicz. Nie chcę używać drastycznych porównań, ale w tym przypadku wygląda mi to na modelowanie przez litewski system oświaty „bohaterskich czynów” Pawlika Morozowa, który, jak wiadomo, zindoktrynowany przez komunistyczny system wydał swych rodziców-kułaków władzom sowieckim. Pewna pani z rejonu święciańskiego kiedyś mi opowiadała, że jej syn, który z musu uczęszczał do szkoły litewskiej, zabraniał jej mówić ze sobą w miejscach publicznych po polsku, gdyż w szkole go nauczyli, że Polacy to okupanci.

Przed rokiem tzw. „młodzież patriotyczna” z okazji odzyskania z rąk Stalina Wilna w 1939 r. zorganizowała litewski marsz oranżystów (marsze oranżystów przez katolickie dzielnice Belfastu i innych miast Irlandii Północnej organizują protestanci, by uczcić zwycięstwo wojsk protestanckiego króla Wilhelma Orańskiego nad armią katolickiego Jakuba Stuarta II w roku 1690 roku) centralnymi ulicami miasta. W tym roku rządzący konserwatyści zorganizowali z okazji „okupacji” konferencję „naukową”, podnosząc ją do rangi państwowej. Co będzie za rok? Aż strach pomyśleć...

Tadeusz Andrzejewski

 

Czytaj tygodnik wiledzczyzny - http://www.tygodnik.lt
Czytaj tygodnik wiledzczyzny - http://www.tygodnik.lt

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Inni autorzy Konserwatyści, oranżyści i okupacja Wilna