Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Pieskie życie i umieranie

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 


Husky w zaprzęguPolacy trzymają najwięcej zwierząt domowych w całej Europie. Jak one umierają, są utylizowane jako "odpady niebezpieczne kategorii 1" w spalarniach na wysypiskach śmieci. Jak umierają z ręki pana-oprawcy, też nie ma sprawy, sądy wydają łagodne wyroki, bo w Polsce zakatowanie czworonoga jest "czynem o niskiej szkodliwości społecznej".
Wyrok, najczęściej w zawieszeniu, otrzymuje jeden procent oprawców, takich jak trzech zwyrodnialców z Lipnicy Małej, którzy przywiązali psa rasy husky linką do samochodu i ciągali go tak długo po wsi, aż psu odpadła głowa. Za to barbarzyństwo nie zostali aresztowani, choć było to zabójstwo, i to ze szczególnym okrucieństwem; policyjne ogary poszły w lipnicki las dopiero wtedy, gdy mordercy ukradli auto leśniczemu...

 

 

 

 

 


Dziwny to kraj. I nie wiadomo, na kim psy wieszać za taką znieczulicę. Może na literaturze? Jeszcze kilka wieków temu karano psy śmiercią, czemu literatura ochoczo przyklaskiwała. "Doczeka się pieska gałąź, choć mu się odwlecze" - przysłowie to podał po raz pierwszy XVII-wieczny poeta Wacław Potocki. Z kolei we fraszce Psi figiel pisze o piesku, który został powieszony za to, że spałaszował potrawy gości domu. Barokowy autor Ogrodu fraszek mieszkał notabene w Łużnej na Podgórzu, wiosce położonej nie tak daleko Lipnicy Małej. Z kolei Telimena w Panu Tadeuszu opowiada o chartach, które powieszono po zdławieniu przez nie jej ulubionego pieska.
Trzech młodych bandziorów z Lipnicy Małej być może piło wódkę "Pan Tadeusz", bo o lekturę narodowego poematu ich raczej nie podejrzewam. Nie byli także od początku podejrzanymi w sprawie o zamordowanie psa, mieli zrazu odpowiadać za kradzież koni... mechanicznych. Maksymalna kara za zabicie konia czy psa to skromne 2 lata więzienia, ale to i tak psu na budę się nie zda, bo ponad 90 procent postawionych przed sądem morderców zwierząt unika kary. Może tym razem będzie inaczej?
W Polsce niechętnie stawia się oprawców czworonogów przed ślepą Temidą, za to stawia się psom pomniki. W Krakowie stoi pomnik czarnego mieszańca Dżoka, który przez rok czekał na rondzie Grunwaldzkim na zmarłego tam swego pana. Pomnik psiej wierności powinni także postawić w Wałczu, gdzie 13-letni bandyta skatował własnego kundla Dżekiego kołkiem i porzucił w lesie, a wierny, ciężko ranny pies po kilku dniach dowlókł się do zwyrodnialca ("Byś swemu psu i nogę uciął, przecie on za tobą pójdzie"). Ale takie już one są, najwierniejsze. Aż 10 lat obok dworca w Tokio czekał na zmarłego w pracy właściciela pies rasy akita, Hachikÿ; pojawiał się zawsze przed przyjazdem wieczornego pociągu; od 75 lat stoi tam zamieniony w brąz. W Edynburgu stoi pomnik teriera Bobby'ego, warującego czternaście lat przy grobie właściciela (zupełnie jak u Tuwima w Kwiatach polskich: "I tak, w pozycji czekającej,/ Siadł ufny pies na grób człowieka"). Pomnik Psiej Wierności w postaci psa naturalnej wielkości stoi przy Okopowej 17 w Gdańsku. Pies dokopał się do swego pana w zawalonym domu, a sam padł martwy z wycieńczenia. Za to w Gdyni zakatowany na śmierć przez dwóch młodych zwyrodnialców został Pirat - owczarek niemiecki, przeszkolony do pracy z dziećmi z porażeniem mózgowym. Wyczytałem w relacji Magdy Popek, że lecznice weterynaryjne Trójmiasta "codziennie ratują koty, oblewane z balkonów wrzątkiem, psy przywiązywane do drzewa na kilkanaście dni, zakopywane żywcem kocięta". I tak jest w całym, chrześcijańskim kraju...
Ale są też, na szczęście, inne kraje i obyczaje. W Central Parku od 80 lat ma pomnik Balto, husky z Alaski; będąc liderem zaprzęgu ze szczepionką przeciw błonicy uratował dzieci z miasteczka Nome, a także właściciela zaprzęgu. Swoje pomniki mają owczarek niemiecki Mancs z Węgier, ratujący uwięzionych pod gruzami zawalonych budynków i bernardyn Barry, który uratował ponad 40 zasypanych przez lawiny narciarzy i turystów. Najstarszy na świecie z cmentarzy dla zwierząt domowych, The Hartsdale Pet Cemetery w Hartsdale pod Nowym Jorkiem, liczy 115 lat. W Polsce najstarszy powstał 20 lat temu, a legalnie działa 5 (słownie: pięć) takich cmentarzy.
Wierność i przywiązanie, bezgraniczna miłość i całkowite oddanie bynajmniej nie są łączone w literaturze pięknej z kobietą, a psem, co ilustruje niezliczona ilość przysłów, ale, co mniej ciekawe, pies w nich zszedł zupełnie na psy, bo: łże jak pies, pies mu mordę lizał, bo to pies na pieniądze i pies na kobiety, a kobieta, jak wiadomo, jest najlepszym przyjacielem człowieka i nie można jej wypędzić jak psa, zwłaszcza że zima trzyma...
Mam pomysł: jak tylko stopnieją śniegi mieszkańcy Lipnicy Małej, wyposażeni jeszcze w urządzenie zwane sercem, powinni ufundować pomnik zamordowanego husky'ego. A wtedy, kto wie, może jednemu ze zwyrodnialców odtaje lodowate serce i będzie warował przy grobie zakatowanego przez siebie przyjaciela?
Ale to chyba marzenie ściętej metalową linką psiej głowy, bo psi męczennik z Lipnicy Małej zapewne trafił już do spalarni jako "odpad niebezpieczny kategorii 1"...

 

 

 

 

 

Marek Kusiba

nowy-dziennik


Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Inni autorzy Pieskie życie i umieranie