Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Coraz głębszy kryzys

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

felieton Coraz głębszyŚwiat przyglądał się z zadziwieniem – a czasem, niestety, z satysfakcją – pogłębiającemu się kryzysowi gospodarczemu w Stanach Zjednoczonych. Cytowano wskaźniki wysokiego bezrobocia i niskiej stopy wzrostu gospodarczego, podkreślano zadłużenie budżetu. – Koniec amerykańskiego imperium jest bliski! – wieszczono. Że w USA jest coraz gorzej, zauważali także ci, którzy tu mieszkali czy tylko przyjeżdżali.
Przede wszystkim dało się to odczuć na rynku nieruchomości. Zauważono, że mniej budowano domów, w których pokój bilardowy/media room w piwnicy nie miał osobnej łazienki, zlewu i minibaru. Zaczęły się trafiać garaże na tylko dwa samochody. W ogrodach z kolei pojawiły się proste grille do mięsa, zamiast takich wielkich, z pokrywami i schowkami, w cenie hinduskiego samochodu Nano. Świat patrzył ze smutkiem, jak coraz więcej amerykańskich rodzin, zwłaszcza tych na dorobku, rezygnowało z dwudrzwiowych lodówek SubZero i ośmiopalnikowych kuchenek Viking, zadowalając się mniej prestiżowymi, gorzej określającymi osobowość właścicieli markami. Nie był to jednak koniec amerykańskiego stylu życia. Po latach zrobiło się jeszcze gorzej – niektórzy zaczęli, zamiast takich ze stali nierdzewnej, kupować białe appliances! Już nie tylko zdziwienie, ale i oburzenie wywołała natomiast w świecie informacja, że części amerykańskich emerytów nie stać na lodówki z maszynką do robienia lodu – że muszą ten kupować w sklepie, a nawet sami robić w foremce, w zamrażalniku!

 


Standard życia obniżał się nieustannie. Ludzie, którzy pozostawali bardzo długo bez pracy, rezygnowali czasem z klimatyzacji centralnej, poprzestając na klimatyzatorach w poszczególnych pomieszczeniach. Zaś osoby, które już przestały wierzyć, że kiedykolwiek znajdą pracę, czasem zadowalały się 40-calowymi telewizorami!
Coraz większą nędzę Ameryki było też widać na drogach. Trudniej było już zobaczyć BMW "piątkę", Mercedesa serii E czy Audi A6. Ludzie, a wśród nich nawet profesjonaliści, zaciskając pięści kupowali lub brali w leasing BMW "trójki", Mercedesy serii C i Audi A4. Niektórzy nawet decydowali się na Volvo! Wcześniej już poczynili inne oszczędności, niewidoczne gołym okiem: ich samochody napędzały coraz częściej małe silniki czterocylindrowe. Jednak i u tych ludzi istniała jakaś granica, po której przekroczeniu straciliby szacunek do samych siebie – nadal więc zamawiali skórzaną tapicerkę, dobry system stereo i koła z lekkich stopów.
Świat odnotowywał te zmiany u amerykańskich nabywców domów i samochodów. Podobne nastąpiły w innych branżach. Drastycznie, bo z 20 do 5 milionów, zmniejszyła się liczba kobiet noszących wyłącznie torebki Gucci lub Prada oraz pantofle Manolo Blahnik. Te z samych dołów społecznych zaczęły natomiast kupować wody toaletowe, szminki i mydła nieznanych szerzej firm, i to nawet nie francuskich i włoskich.
Szalenie zubożeli i mężczyźni. Nawet wśród prawników i brokerów pojawiły się osoby, które nie kupowały włoskich garniturów, a ich zegarki nie były ręcznie robione w Szwajcarii. Na uniwersyteckich kampusach pojawiły się osoby niewyposażone w iPhone'a 8 oraz iPada 4. W murzyńskich i latynoskich gettach natomiast zdarzali się chłopcy, których nie stać było na markowe jeansy i obuwie sportowe. Ba – nawet drug dealerzy ograniczyli wagę noszonych złotych ozdób.
Rosyjscy imigranci nie wypijali już tyle szampana na sobotnich imprezach w swoich klubach. Polscy natomiast, zapominając o złotych latach 90., przeszli z powrotem z Grey Goose na Finlandię oraz z wędzonej polędwicy na kiełbasę podwawelską.
W restauracjach przestano podawać wodę za darmo oraz dolewać kawę; w barach sportowych pojawiły się zaś ściany, na których nie wisiał ani jeden płaski telewizor.

 

W związku z narastającą biedą coraz więcej osób jadło: hamburgery, frytki, smażone kurczaki, kanapki, słodkie soki, desery. Skutkiem tego osoby otyłe stanowiły już 80 procent społeczeństwa. Niestety, niektórych z nich nie stać było na elektryczne wózki inwalidzkie.
W ogóle w służbie zdrowia zbiednienie było bardzo odczuwalne. W poczekalniach nie rozkładano już kolorowych magazynów, a z sal szpitalnych usunięto telewizory i telefony.
Nie lepiej miało się szkolnictwo. Ograniczono liczbę wycieczek do Muzeum Historii Naturalnej, a w najbiedniejszych okręgach zlikwidowano szkolne orkiestry i zespoły futbolowe, a nawet zrezygnowano z cheerleaderek. Świat przyglądał się z osłupieniem tym cięciom, nie do pomyślenia w ich krajach.
Zubożenie dotyczyło i najbogatszych, i najbiedniejszych. Ci pierwsi coraz częściej, zamiast kupować własne odrzutowce i łodzie, decydowali się na ich wynajem lub posiadanie na spółkę. Bogacze z East Hampton zaczęli wynajmować swoje domy na sezon.
A biedni? Odczuli, że autobusy w lecie nie są już w środku tak zimne jak lodówka, a gorące jak piec latem. Podobne zmiany temperatury zauważono w urzędach.
Więzienia, zamiast miejscem odosobnienia i resocjalizacji, stały się katorgą. W innych krajach szeptano o źle wyposażonych siłowniach oraz o tym, że amerykańskim więźniom-wegetarianom z wielką łaską szykowano odpowiednie potrawy.
A jak było w reszcie świata? Tam do takiego regresu nie doszło. Może dlatego, że nigdy nie było tam aż tak bogato?

Czytajnowy-dziennik-http://www.dziennik.com

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Inni autorzy Coraz głębszy kryzys