Odrobinę swojego serca
Aleksandra Janiszewska, jest uczennicą trzeciej klasy Zespołu Szkół Ekonomicznych w Skarżysku - Kamiennej. Jak zwykła ona o sobie mawiać... jestem urodzoną filantropką, ponieważ kocham pomagać innym...
- Od zawsze żywiłam wielki szacunek dla osób, które potrafiły dzielić się odrobiną chleba z potrzebującym człowiekiem. W czytanych przeze mnie książkach poruszających tematykę wojenną, podziwiałam w nich ludzki heroizm i oddanie się dla ratowania innych w potrzebie. Ponieważ dzisiaj już mamy inne czasy, a potrzebujących jest wielu, chciałam i ja coś dołożyć od siebie w poprawianiu ich codziennego losu – mówi Ola.
W świetlicy Józef
- Ponieważ jestem mieszkanką dzielnicy Zachodnie naszego miasta, jako wolontariusz, pracowałam przez kilka miesięcy w świetlicy środowiskowej Józef, znajdującej się przy parafii świętego Józefa. Uwielbiałam tam pomagać w odrabianiu lekcji małym podopiecznym, a także brałam czynny udział w zabawach z nimi. Dawałam im odrobinę swojego serca, co sprawiało mi wielką satysfakcję. Największą frajdę sprawiało mi zawsze przyrządzanie im posiłków bo chciałam, aby im smakowało – opowiada dziewczyna.
- Fajnie było odrabiać lekcje z Olą. Jej wiedza pozwoliła mi na podniesienie ocen w szkole, a także mogłam się dzięki niej dobrze przygotować do klasówek z matematyki - mówi Kasia ze świetlicy Józef.
- Ola często robiła nam różne zabawy manualne, polegające na wykonywaniu różnego rodzaju laurek i malowideł. Pokazała nam ona możliwości stworzenia fajnych obrazów, najprostszymi sposobami- dopowiada Małgosia.
W Domu Pomocy Społecznej
- Największą radość sprawiało mi niesienie pomocy osobom starszym, rezydującym w naszym domu pomocy. Nawet zrobienie tym ludziom filiżanki herbaty, sprawiało w nich radość i przeogromną wdzięczność właściwie za nic. Pamiętam panią Helenkę, z którą często rozmawiałam, a ona opowiadała mi o dawnych czasach, w których upływała jej młodość. Wystarczyło odrobinę dobrej woli, aby tylko jej posłuchać, a ona odwdzięczała się mi szczerym uśmiechem i dobrym słowem.
Po szkole
- Mój dom jest zawsze otwarty dla potrzebujących pomocy ludzi. Wyciągam do nich rękę jak tylko jest to możliwe. Udzielam darmo korepetycji kilku koleżankom z matematyki, fizyki i chemii. Jestem szczęśliwa, gdy tylko przychodzą one do mnie i cieszą się z każdej pozytywnej oceny zdobytej dzięki mojej pomocy. Szczęście innych, jest też i moim szczęściem. Warto jest żyć dla drugiego człowieka. Dzisiejsza komercja i cwaniactwo, nie pasuje do mojego postrzegania świata. Zawsze będę pomagać innym, gdy tylko tacy staną na mojej drodze- kończy skarżyska uczennica.
A. J. Walkiewicz
.












