Historia potrafi nas uczyć
Hubert Bzymek, mieszkaniec Skarżyska – Kamiennej studiuje dziennikarstwo w Radomiu, a przy okazji pasjonuje się fotografią. Zarówno interesuje go fotografia wykonana przez innych znawców tej dziedziny sztuki, jak też lubi on sam utrwalać na papierze ważne momenty życia ludzkiego i wytwory ludzkich rąk.
Lubię oglądać stare albumy
- Zaczęło się to wszystko, gdy obejrzałem stary album należący od lat do mojej rodziny, gdzie na licznych fotografiach, utrwalone były szczegóły z życia ludzi z początku ubiegłego stulecia. Widać tam było zarówno panującą wówczas modę, a także ich kulturę i obyczajowość. Dzisiaj młode dziewczyny chodzą w skąpych spódnicach, przy czym ich rówieśnica z poprzedniego wieku, musiała dźwigać na sobie ciężkie halki podtrzymujące wełniane lub bajowe spódnice. Mimo, iż fotografia wówczas daleko odbiegała od techniki wykonywania zdjęć współczesnych, zauważyć można na nich olbrzymi kunszt, z jakim była ona zrobiona. Często utrwalono na starych zdjęciach kurz na czubkach butów, lub też połysk na loczkach, który znalazł się na zdjęciu po odbiciu flesza. Zdjęcia te stare posiadają w sobie ukrytą duszę, której tak często brakuje we współczesnej fotografii – relacjonuje Hubert.
- Często na dawnych zdjęciach widać jest fragmenty dziś już nieistniejących budowli, które wówczas miały swój okres świetności. Zastanawiało mnie zawsze co mogło się zdarzyć z tymi budynkami, ale najprawdopodobniej zostały one zniszczone podczas działań drugiej wojny światowej. Bardzo podobało mi się dawne zdjęcie, na którym utrwalony został kilkuletni chłopiec, za którego plecami widniała stara cerkiew, zdobiąca w początkach dwudziestego wieku jedną z ulic miasta Końskie. Zdjęcie to w doskonały sposób zachowało wygląd tego wspaniałego budynku, jak również modę, obrazującą nam jak w dawnych latach ubierano dzieci. Fotografia ta także, oddaje zamożność ówczesnego społeczeństwa, ale także i niczym niezmącony spokój, wyrysowany na twarzy tamtych ludzi- opowiada młody człowiek.
Fotografia na Szmaragdowej Wyspie
- Ponieważ nieodzownym wyposażeniem mojego bagażu, od lat jest aparat fotograficzny, udając się w tym roku do Irlandii, wykonywałem tam rozliczne fotografie krajobrazów, jak też i ludzi. Zakochałem się w tamtejszej kulturze, która w początkach piątego wieku zdominowana była przez wojska Wikingów. Jak wiadomo Wikingowie założyli stolicę Irlandii Dublin, w której na każdym kroku nawiązuje się do kulturowości tych północnoeuropejskich wojsk. Na moich fotografiach utrwaliłem wiele symboli Dublina, z których najważniejszym jest czterolistna koniczyna i harfa. Wyspiarze, czczą także osobę świętej Brygidy oraz świętego Patryka. Miałem nawet okazję robić zdjęcia paradzie Irlandczyków, która poświęcona była osobie wspomnianego świętego, który jako pierwszy głosił mieszkańcom Dublina ewangelię - opowiada Hubert.
- Nie mogło na moich zdjęciach zabraknąć miejsc, w których dawni irlandzcy Druidzi, wykonywali swoje magiczne rytuały, mające na celu sprowadzenie wszelkiej pomyślności na mieszkańców Zielonej Wyspy. Jednym z takich kultowych miejsc, jakie utrwalił mój aparat, jest Kamień Niewgrange, w którego wnętrzu znajduje się olbrzymie grobowisko, stwarzające odpowiedni klimat do obrzędowości Druidów. Na moich zdjęciach utrwaliłem także grupy młodych ludzi, którzy teraz wcielają się w dawne postacie irlandzkich magów, przywołując tym samym zamierzchłe czasy – śmieje się chłopak.
- Gdyby nie moja pasja, zapewne uszłoby mojej uwadze wiele faktów i ważniejszych sytuacji, o których bym już dziś nie pamiętał. Każde zdjęcie ma w sobie serce, bo pokazuje to, co warte było utrwalenia – dopowiada student.
A. J. Walkiewicz












