Życie nasze gówno warte
więc stawiamy na jedną kartę...
A. Żuk

Pobawmy się..... Zagraj ze mną w karty! Mówisz, że gra w karty – mało szlachetna. Taka plebejska... Szukasz szlachetności?.... Nie znajdziesz. Wtop się w tłum.....
Zastanawiam się o co moglibyśmy zagrać. O jakie fanty?... Forsę diabli wzięli...Kryzys łapie za gardła... Na pewno nie o wspólne dusze, bo moja już dogorywa, a ty jesteś piekielnie bezduszny!
Twierdzisz, że zwariowałam! To dla mnie komplement...
Czy wiesz, że kilka lat temu pragnęłam zagrać z tobą we wspólne życie? .... Jednak na taką grę potrzeba odrobiny odwagi cywilnej, a ty przez ostatnie lata zrobiłeś się beznadziejnym tchórzem....
Pytasz nieśmiało jakie są zasady takiej gry. One są jednocześnie proste i skomplikowane. Polegają na tym, że ludzie spędzają czas pod jednym dachem. „Obwąchując się" wykonują codzienne czynności. Robią to do czasu, gdy jedno „odpadnie" czyli wyniesie się pod inny dach lub „grzecznie" poprosi tę drugą osobę o wyprowadzenie się. Nigdy nie wiadomo kto jest wygranym, a kto przegranym w takiej zabawie, bo to kwestia czasu... Ważne, że podjęło się ryzyko...
Bywa też tak, że mija rok, mijają dwa, trzy, potem następne lata i nikt nie „odpada." Bawią się ludzie we wspólne „obwąchiwanie" do końca... Są ze sobą mimo przeszkód. Trwają... Wówczas również nie jest pewne czy trwając tak przy sobie, wygrali czy też przegrali wspólną grę ... No, ale przecież w zabawie zwanej życiem nie ma nic pewnego. Poza śmiercią...
Dawno temu myślałam, że mogę ułożyć zasady właśnie z Tobą. Gdybyś zdecydował się na tę grę, mogłoby być trochę ryzykownie, bo ty od dawna nie rozstajesz się ze swoim siwym żandarmem... Żandarm mówi Ci co masz robić. Żandarm układa twój dzień według swojego własnego planu i sam najlepiej wie z kim możesz się bawić, a z kim nie! Nie tylko Tobie...
Pal licho żandarma! Pilnuje, bo musi. Nie chce, abyś siadał do gry z byle tałatajstwem... Zwykli, przeciętni ludzie nie powinni stawać na wycieraczce z napisem WELCOME...Tak jak i inne proste szumowiny, a przede wszystkim tanie dziwki! Poza tym wszyscy nadal wierzący i nabożeństwo w radiu słuchający. Niedobrze mi...
Zagraj ze mną w karty. Podejmij decyzję... Pokaż, że masz charakter i potrafisz zwalczyć tchórzostwo, które rozpleniło się w tobie i tkwi jak wrzód na tyłku. Wiem, że brak decyzji także jest wyborem, ale pragnę Cię zmobilizować!. Już nie do wspólnego życia, ale do wspólnej gry w karty co pół roku! Oczywiście mogłabym grać z kimś innym, ale to nie byłoby to... Ja chcę grać z tobą! Gra z kimś innym mnie nie interesuje... Możemy umówić się, że kto wygrywa - dostaje cukierka! Kto przegrywa- układa wiersz...
Czy to uczciwe? Czy to szlachetne?...
Milczysz.... Może kiedyś podejmiesz decyzje. Podejmiesz ją samodzielnie, bardzo świadomie.
Wtedy postawisz na kartę. Jedną kartę. Tę ostatnią ....
Szept
Na szczycie Mont Blanc
usiadł na ramieniu
Anioł Stróż
Wtulił twarz w
złote włosy
wyciągnął
czterolistną koniczynę
i pokrzyżował plany
Jeszcze nie czas na niebo
- szepnął
A. Żuk
Przedruk za zgodą autorki. Tekst opublikowany na link












