Gdy zbliża się zagrożenie dla pokoju, to człowiek młody chwyta za broń żeby walczyć za ukochaną ojczyznę. Nieważne jak, aby tylko nastał pokój, a po zakończeniu wojny z bagażem doświadczeń wojny, myśli o przyszłości, snuje marzenia o pięknym i bezpiecznym kraju, gdzie się uczy dla jego dobra, w którym praca będzie przyjemną oraz pożyteczną. A gdy czujemy, że komuś dzieje się krzywda, to stajemy murem za człowiekiem, który prosi o pomoc.
Później serce wali do drugiej połówki, a tej połówce zakładamy obrączkę, a gdy nagle jedna krew łączy się z drugą, powstaje cudo natury - dziecko malutkie, kruche oraz niewinnie, które wielką miłością otaczamy, matczyną opieką, które chronimy od złego świata oraz z bagażem życia uczymy - tę kruszynę - jak ma sobie radzić w przyszłości, żeby z tym doświadczeniem które otrzymało jako prezent, dostało od państwa bezpłatną naukę oraz bezpłatne leczenie.
Później opuszcza ciepłe gniazdo i zaczyna własne życie, a żeby miał lepszy start wyciągamy wszystkie oszczędności, by kupić mieszkanie itp. Gdy zakłada rodzinę, to rodzicie wspierają jak mogą, póki zdrowie pozwoli. Ale rodzice, gdy nagle łapią wszystkie choroby, które w młodości były im obce, przechodzą na emeryturę, żeby się podleczyć, żeby im choroba nie złamała życia. Pomimo że cierpią, jeszcze chcą pomagać młodym, pomagać wychować wnuka, ale choroba atakuje jeszcze głębiej i już nie radzą sobie, więc młodzi opiekują się jak mogą.
A gdy rodzicie zauważają, że młodzi sobie nie radzą z ich opieką, to razem z młodymi szukają dobrego domu opieki, stancję do ostatniej minuty życia. Jadą do wszystkich domów opieki, żeby znaleźć najlepszą opiekę, pracownicy socjalni pokazują najlepsze kąty, dają folderki z bajerami, tworzą stronę internetową, żeby bajerować jakie wspaniałe mają warunki. A tu nagle w mediach informują, że pensjonariusze są katowani przez personel.
Żeby nie robić przykrości dzieciom oraz wnukom, jeszcze raz szukają dobrego domu. Gdy znajdują taki dom, to na początku jest wspaniale, ale później zaczyna się pogorszenie warunków psychicznych i fizycznych. Gdy zbliża się pierwsza sobota, to już zaczynają się szykanowania, gdy nagle zgaśnie światło w całym budynku, pensjonariusz zostaje oskarżony o spowodowanie zwarcia, a tu nagle okazuje się, że to elektrownia wyłączyła światło.
Gdy włączyli prąd, poprosiłem, by pracownik przeprosił za fałszywe oskarżenie, na co pracownik odpowiedział, że nie musi przepraszać, bo tak myślał cały dom.
Warunki są fatalne. Pielęgniarki mają własne układy z lekarzami. A pensjonariusz niskociśnieniowiec, gdy nagle dostał silnego bólu głowy i zgłosił się do dyżurki, to okazało się, że ma ciśnienie krwi 160, ale dali mu do zrozumienia, że to jest norma i nic się nie dzieje.
Sąsiad obok tego człowieka jęczał z bólu przez całą noc, a pielęgniarki udawały, że nie słyszały jęków. Pensjonariusz leżący o północy wołał o pomoc, a gdy jej nie dostał, to czołgał się po drodze i z braku sił zmarł, a jak jego koleżanka przewróciła się na korytarzu, to cały dzień przeleżała na podłodze i nagle przestała chodzić, a druga koleżanka ciężko chorowała na cukrzycę i taką dietę dostawała, że cukier w górę wskakiwał, a jak była u dzieci z wizytą, to cukier nagle spadał.Mężczyzna, który miał silnie zaparcie, nagle dostał silnej biegunki, która uratowała mu życie, bo kał zalegał jelita, ale został oskarżony, że celowo zabrudził łazienkę Pielęgniarka. nie zainteresowała się, żeby zawieźć go na pogotowie, tylko porządkowała gabinet. Zaprowadzili go do takiego lekarza, który na podstawie byle jakiego badania chciał wykonać zabieg, który dla słabego człowieka powoduje silne zapalenie. Gdy innemu mężczyźnie zmarła żona, po roku poznał koleżankę, która miała na imię Anna. Ta przyjaźń przerodziła się w miłość. Anna od chwili przybycia w ciągu 4 miesięcy była tylko 4 razy kąpana, a podczas jedzenia dawali jej musztardę, na którą miała alergię. Została poinformowana, że ma prawo do bezpłatnej opieki medycznej, a okazało się, że ich to nie obchodzi. Gdy miała pieniądze w depozycie, częściowo znikały, a i tak nie płacili, to została zmuszona założyć konto, ponieważ dowiedziała się, że personel okradał jej środki finansowe, a dziadek został poinformowany, że jest dłużnikiem, co księgowa trzymała w tajemnicy przez rok. Anna miała laptopa, dzięki któremu miała kontakt ze światem, a gdy pielęgniarka celowo zalała go, dla świętego spokoju powiedziała, że pokryje koszty za szkodę, a później personel zaatakował z silną agresją Annę , że ma sobie sama zapłacić, skoro tego głupiego laptopa potrzebuje. A personel nie musi pokrywać kosztów uszkodzonego sprzętu, a Anna ma siedzieć cicho i gapić się w sufit .Gdy opiekunka powiadomiła Anna że przymują nowego opiekuna, to Anna bardzo prosiła aby ten młody opiekun nie obsługiwał jej , bo była groźba nawrotu u niej traumatycznych przeżyć z dziecinstwa , jak zmarły brat próbował dokonać na niej gwałtu,prośba była kilkakrotnie ponawiana, gdy tylko młody opiekun został przyjęty , to jej osobista opiekunka ignorując jej prośby prowadziła tego opiekuna żeby mu, zrobić pokaz jak warzywo /Anna / które jeszcze żyje wydala mocz do basenu a personel,pralni urządził polowanie na jednego pensjonariusza który korytarzem szedł w kierunku łazienki, /który jeszcze nie tam dojśc dopadli nieszcześnika i zobili sobie z niego tzw zabawę w pomidora/ czyli łapanie go za penisa przez spodnie, a gdy bronił się przed ich atakami aż do ostaniego tchu , to został z zemsty okrzyknięty "Gejem", gdy pensjonariusz musi złożyc wizytę u lekarza, to opiekunowie odmawiają pomocy bo są bardzo zajęci muszą wymieniać prawie cały dzień świeże powietrze na tzw czarne powietrze za pomocą papierosa w palarni. A w każdy piątek na obiad dla słabowidzących podają rybę naszpikowaną .ościami a kochana dyrekcja zrobiła specjalny prezent pensjonariuszom kupiła największy telewizor w Polsce, aby dbać o kulturę, ale po pracy oraz w święta jest za bardzo czarny czyli wyłączony, księgowa taka jest dokładnia że, nie widzi wpłaty za pobyt, bo tym czasie układa sobie gry " pasjanse" a potem wysyła pismo do komornika że pensjonarusz nie płaci od wielu miesięcy ani grosza za pobyt chociaż, w komputerze jest informacja że wpłata jest dokonania.
Bez zgody Anni na siłę chciano jej założyć spiralę, która ma składnik wywołujący alergię. Gdy dowiedziałem się, że personel narusza prawo to szybko zrezygnowali z tego zamiaru. Gdy Anna zaczęła pisać wiersze na temat własnych przeżyć, dowiedziała się, że jej wiersze będą wystawione na stoisku z okazji Dnia miasta, jako debiut artystyczny. Gdy tylko poinformowała o tym opiekunki, to zaatakowały ją, żeby im nie zawracała głowy, bo nie mają czasu na takie głupoty. Tymczasem cały dzień plotkowały na tematy intymne, a dane chorobowe pensjonariuszy rozchodziły poza teren DPS. Anna ma całkowity zakaz wychodzenia poza teren DPS, mimo że nie jest ubezwłasnowolniona i zakaz umieszczania wierszy na stronie internetowej. Wiersze ma wsadzać do głębokiej szuflady, żeby nie widziały światła dziennego aż do jej śmierci. Powiedziano jej też, że jej narzeczony to potwór o ludzkiej twarzy i że zrobił jej pranie mózgu, bo chce mieć władzę nad jej życiem, a jedynie prawo to do końca życia gapić się sufit. Później rodzina Anni dogaduje się z DPS, żeby z normalnej pensjonariuszki zrobić wariata w celu ubezwłasnowolnienia, żeby przejąc spadek którego jest główną spadkobierczynią. Chodzi o majątek w dawnym miejscu zamieszkania, a ta rodzina która nie ma żadnego prawa do tego spadku, kombinuje żeby oskarżyć Annię o zniesławienie. Dziadek artysta namalował obraz o głodującej staruszce z tego domu dyrekcja zamiast jej pomóc wyrzuca malarza na zbity pysk za to że namalował jak staruszka grzebała w śmietniku koło domu opieki który miał opinie najlepszego w Europie Warunki tu są takie stary człowiek leży całe dnie sam w łóżku w mokrym pampersie ma otwarte okno jest mu zimno chce mu się pić a nie ma nikogo nie może chodzić ma zanik mięsni dzwonek ma za daleko czołganie na pupie by dosiegnąc do alarmu nic nie daje Dziadek z samotności zmarł w tym złym domu. Pozostał po nim tylko krzyż kawalerski za udział II wojnie światowej. Ten krzyż wylądował w koszu na śmiecie - tak szanują pamięć. Złoto zabrali za ciężką pracę polegającą na tym, że mu pomogli szybko umrzeć. Ponieważ bardzo kochał swoją narzeczoną, to jako duch ją odwiedzał codziennie .












