
"Śmierć nie odróżnia światła od mroku,
bo urodziła się ślepa"
Takis Antoniu
Żadnych smaków, żadnych egzotycznych podróży, ani zdrowych sałatek i owocowej herbaty, bez nastrojowego wnętrza, bez przyjaznej atmosfery, za to wiele chłodu, a nawet lodowe desery w sosie własnym. Lecz "nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś" /J.W.Goethe/.
Codziennie obdzierają nas z ludzkiej twarzy, codziennie wtłaczają w nas tysiące problemów własnych i cudzych, codziennie mijamy się na rozdrożu oczekiwań. Dzień w dzień idziemy tą samą drogą, ale nie taką samą... W tych warunkach "Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go" /E. Lee Master/.
"Żyć jest bardzo niezdrowo, kto żyje ten umiera"/ S.J. Lec/. Każdego dnia, umieramy, bo świat jest tak skonstruowany, bo żyjemy tylko dziewięć miesięcy zwieńczone aktem urodzenia i aktem śmierci; bez względu na to czy król jest nagi, czy nosi szaty czy tylko szare pióra ( wszystko natura ). Wszystko płynie, my też płyniemy - zostają po nas myśli i słowa owiane wielką tajemnicą istnienia. To, co obroni się przed kataklizmem zaplanowanym, to komórka - nie jajowa lecz zawierająca gen boski.
I znów stoję na peronie wspomnień, gdy odjedzie mój pociąg zostanę sama na peronie, będę u siebie... Cholera, wszystkie szyby na dworcu są brudne i topią się myśli moje...
Obok mnie stukot stalowych kół
ktoś nie zamknął w biegu drzwi
w pożegnaniu wznosi lewą dłoń
słyszę jego niemy krzyk
Na przystanku ludzkich zmagań
zaplątana w cudze myśli
błądzę po samotnym niebie
z falą smutnych wspomnień
Wtłaczam się w kaftan ciszy
jednoczę z duchem kosmosu
by, poczuć cień zagubiony
i łyknąć tabletkę prawdy
zanim zasnę...












