Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw. „nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.
Czemu, Dalicie, nikniesz, ręce schroniwszy pod uda,
Przy rycerzach, co ostrogami sięgają ci barku?
- Kostur łzami znaczony nie pozwala zginać ci karku;
Rozrywa serce i mózg twój rani władców obłuda.
- Wieją, wieją tornada i napierają na ciebie,
Jak piach dawnych dni dobrych rozsypywany po glebie.
Oczy matowe od łez aż się czerwienią i pamięć
O minionej świetności szepce sinymi ustami
Jak młodzieńcze marzenia miłości zwiane przez zamieć...
Jako cudowny dom stawiany własnymi rękami...
Idą kobiety w czerni: jedne są mocno zgarbione
Pod jarzmem desperacji, której ból duszę przeszywa,
Drugie łzy goryczy w chusteczkach starają się skrywać,
Inne, dróg nie widzą, co dawno zostały stracone...
Inne, jękiem w piersi tłumionym złorzeczą półbogom,
Widmo przyszłości jak dźwięk dzwonu wypełnia je trwogą.
Ciury trzęsą mieczami rycerzy skąpiących im chleba,
Zgrzyt zębów mrowieniem przenika ich ciała mizerne;
Armia ogromna pod urną wznosi ręce do nieba,
By grom sprawiedliwości dosięgnął głowy pazerne...
Wchodzą w mroki nocy... wychodzą w światło półksiężyca
Rozlane po ziemi..., błysk grozy ich twarze omusnął,
Buzdygan zawisł na niebie... blaskiem trwogi przyświeca,
Chorał ucichł... by gruchaniem gołębicy wyplusnąć...
Dalej - dalej - budować mosty i drogi ufności,
Tak czeluście ominiem czarne znaczone czołgami,
Tylko chciwość wielmożów może zagrozić ludzkości,
Dalici są braćmi, więc nie chcą być sobie wrogami.
I powleczem korowód, aż dotrzem na antypody,
Porywając miłością omdlałe serca do zgody,
Wielobarwny kondukt pokona zło, wszelkie przeszkody,
Marsz serc prawych zakończy na progu wspólnej zagrody...
Dalej - dalej -
Bogusław Sielecki












