Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Malarz niezwykły

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Alex Colville
Alex Colville
Mieszka w Wolfville w Nowej Szkocji. Jest zagorzałym stronnikiem Partii Konserwatywnej. Ma 83 lata, ale nosi jeansy, luźne golfy lub podkoszulki i miękkie buty, co niesłychanie kontrastuje z jego ostrą twarzą mnicha, wiarą w istnienie absolutnego zła i renomą jednego z najwybitniejszych, jeśli nie najwybitniejszego współczesnego malarza Kanady. I z nastrojem jego obrazów – bodajże najdziwniejszych tworów artystycznej wyobraźni, jakie dekorowały kiedykolwiek ściany galerii i muzeów.
W jego studio – do którego rzadko zaprasza gości spoza Wolfville – znaleźć można leżące obok siebie dyski z nagraniami Mozarta i k.d. lang – albertańskiej piosenkarki, której wyobraźnia artystyczna wydaje się poszukiwać ekspresji na antypodach świata wiejskiej Nowej Szkocji i pełnej godności i dumy plastyki Colville’a. Alex Colville jest niezwykłą postacią.

beachpair
beachpair
Bywa, że maluje w najdroższych i najelegantszych garniturach uszytych na
horse-300x203
horse-300x203
Saville Row, ale przekłada życie w małym uniwersyteckim miasteczku Nowej Szkocji nad sławę osobistości w wielkim mieście. A jednocześnie – dumny jest z faktu, że jego obrazy
war-300x257
war-300x257
potrafią osiągnąć wyższe ceny, niż dzieła jakiegokolwiek malarza Kanady – bywa, że i po 150 tysięcy dolarów za płótno. Colville jest pełnym pesymizmu intelektualistą, a jednocześnie deklaruje się jako człowiek wyjątkowo szczęśliwy. Słowem – mistrz paradoksu, jawiącego się także w każdym jego obrazie. znawców określił prace Colville’a jako punkt zwrotny w sztuce XX wieku, podczas gdy krytyk torontońskiego dziennika stwierdził, że nie mają one żadnej konsekwencji dla współczesnej twórczości plastycznej.
Jakie skojarzenie wywołują jego płótna? Christopher Ondaatje, torontoński finansista i kolekcjoner sztuki, dzięki którego pomocy Art Galery of Nova Scotia wzbogaciła się o płótno Colville’a zatytułowane „Ocean Limited” (patrz po prawej – dop. red. Polonia Life), jest zdania, że obrazy nowoszkockiego artysty wywołują u każdego widza uczucie, iż coś strasznego za chwilę się nieuchronnie stanie. Sam Colville jest tym poniekąd zaskoczony. „Inni widzą w tych obrazach więcej niż ja” – mówi. I dodaje: „Maluję chwile, w których wszystko jest doskonałe i coś odsłania się nam”.
Malarska wizja Alexa Colville’a powstała na gruncie olbrzymiego zakresu lektur. Sam artysta przyznaje się do wpływów wyobraźni Josepha Conrada i Tomasza Manna, filozofów Martina Heideggera i Hanny Arendt – a przede wszystkim, do wpływu, jaki na jego wyobraźnię miały tragiczne obrazy, jakie zobaczył na froncie II wojny światowej.
Alex Colville, artysta wyjątkowo zamożny, ubierający się w eleganckie stroje od najlepszych krawców Europy, jeżdżący luksusowymi samochodami i zatrzymujący się w najbardziej eleganckich hotelach w czasie swych licznych podróży po Ameryce i Europie, urodził się w Toronto w rodzinie stalownika. Miał 9 lat, gdy przywieziono go do Nowej Szkocji. Z młodości pamięta dwa dokonane wówczas wybory – nie będzie żył jak niewolnik, oraz zostanie artystą, a nie prawnikiem, politykiem czy oficerem. Ukończył uniwersytet Mount Allison w Sackville w Nowym Brunszwiku (ale tuż przy granicy z Nową Szkocją) i w tym samym roku ożenił się z koleżanką z wydziału Rhodą Wright. Są małżeństwem do dzisiaj.
Wstąpił do armii kanadyjskiej, by zostać artystą wojennym. Malował lądowanie wojsk alianckich na południu Francji i marsz kanadyjskiej piechoty przez Holandię do serca Niemiec. Jego 125 prac jest dzisiaj częścią zbiorów Canadian War Museum. Po wojnie przez 13 lat wykładał sztukę na swej macierzystej uczelni, by w końcu całkowicie poświęcić się malarstwu
Był to czas największej świetności Jacksona Pollocka i abstrakcjonistów, a Alex Colville – przynajmniej na pierwszy rzut oka – uprawiał malarstwo realistyczne. „Nigdy nie interesowało mnie zbytnio, co robią inni” – mówi.
I do dzisiaj ta zasada zdaje się kierować jego twórczością.
Uznanie przyszło najpierw z Europy. Retrospektywa w Art Gallery of Ontario w 1983 roku nie utrwaliła jeszcze reputacji Colville’a w środowisku kanadyjskich artystów i krytyków. A jednak dzisiaj jego dzieła wiszą w galeriach publicznych i w prywatnych kolekcjach od Niemiec po Japonię. Malarz, nawet po odliczeniu 50-procentowego udziału pośrednika, nie może narzekać na brak pieniędzy. Ani – wreszcie – na brak uznania w kraju. Wszak otrzymał Order Kanady – najwyższe cywilne odznaczenie kraju. Świat artystyczny uważa go za odludka, lecz Colville – jak mówi – woli malować niż rozmawiać o malarstwie.
Gdy jedzie na swoim rowerze przez małe miasteczko Wolfville w Nowej Szkocji, wygląda jak zwykły emeryt. A jak historia oceni jego wkład w sztukę Kanady XX wieku? ” Chodzi o to – stwierdza – by robić, co się da. A czy jest się wielkim, czy nie – któż to wie?

Oglądaj ciekawy serwis
Oglądaj ciekawy serwis

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Inni autorzy Malarz niezwykły