Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw. „nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.
- Widzisz, Janku, co się dzieje? Świat się dziwi, świat się śmieje! Czterech mędrców z naszej chaty, przystąpiło do debaty...
- Sześciu zdało by się jeszcze, w dziennikarskie ścisnąć kleszcze. Przednia byłaby zabawa, za dowcipy wielkie brawa...
- U jednego mina szczera, a gdzie kopnie, tam afera! Drugi wszystkim dużo daje, choć w porfelu mu nie staje. Trzeci o wolności plecie... – O co chodzi? Czy Wy wiecie? Czwarty to Kościoła tuba – Inkwizycji pewna zguba! W imię “zasad” ten atleta, błogosławi Pinocheta! Piąty w osłupienie wprawia... Zawsze z wiatrem się ustawia! Szósty uznaje swą rację: - głupotą zwie demokrację!
- Szkoda czasu na czcze gadki: ta szóstka notuje spadki. Prawda natomiast jest taka: - od dalitów chcą kopniaka! Czterech opatrzności ojców, to i tak zbyt dużo bojców!
- Jeden z czwórki ma zadanie: - jak było niechaj zostanie! On rozumie doskonale, jak z tyłu przechylać szalę! Tak więc pozbawiony buty, nigdy nie został opluty. Towarzyszom się obrywa, on zawsze jakoś wypływa. Nie musi też się ukorzyć, by nowy sojusz utworzyć. Drży mu głos, kiedy zmartwiony, udaje, że jest... zielony.
- Drugi: młody, że aż lewy, dmucha w rozścielone plewy! Gdy mówi o szczęśliwości, denerwuje głównych gości. In vitro niechaj przyświeci, nie mogącym płodzić dzieci! Jest otwarty na odmienność: no cóż – taka jest codzienność! Patrzeć w przyszłość jest gotowy.
Mebel krągły, kwadratowy? - Nie zaprząta mu to głowy! Widzi potrzebę współpracy - na przekór krzykom pajacy! Nawet figla mu nie spłata, nóż w plecy wbity przez brata!
- Trzeci za to pełen troski, przemierzając miasta, wioski, wielbiąc swą rodzinną sagę, prezentuje równowagę. Dalitów nie chciałby zrazić i... klerowi się narazić. Często kijem się obrywa, gdy się niezbyt dobrze pływa. Wszak on nie chce nowej wojny, więc nadzwyczaj jest spokojny. Boi się żądlenia osy, jednak pragnie dostać głosy... Nie chce prywatnych szpitali, bo... najbliższy jest mu dalit. Wycofać chce nawet wojsko, żeby Polska była Polską... Zarzucić mu złe poglądy, uruchomi zaraz sądy. Udowodni w sposób srogi, że kłamstwo ma krótkie nogi!
- Wilk udawać zaczął owcę, choć beczenie jest mu obce... Podsłuch, potwarz , prowokacja - dziś według niego dewiacja, miłe były jego sercu, gdy stał na rządu kobiercu. Dzisiaj za, choć nawet przeciw... Zaufania już nie wskrzesi! Widać wilka czas nie zmienia: wnosi stare pomówienia. Pewnie cecha ta wynika z troistości... katolika. Sąd już orzekł: - to Pinokio! Śmiech z Lizbony aż po Tokio!
- Tak więc młodość i lewizna! W tym normalność! - musisz przyznać. Przez in vitro być poczętym lepiej czasem, niż być “świętym”.
Bogusław Sielecki











