Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Rozmowy z dalitem. Parada kłamców i blagierów

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

 

 Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.

 

- Witaj Janku! Dawno nie mieliśmy okazji się spotkać. Zastanawiałem się, czy jeszcze żyjesz...

 

- Choć spotkaliśmy się na cmentarzu, to jednak jak widzisz żyję, ale co to za życie? Gdy było ciepło, uciekałem za miasto na zieloną trawkę, żeby nie widzieć i nie słyszeć tej całej neostalinowskiej propagandy, bo to już stało się nie do zniesienia! Czasem wydaje mi się, że żyjemy w czasach, kiedy ludzie nawet mówiąc przez sen kłamią.

 

- Też zauważam, że niektórym w tym kraju wydaje się, że kłamstwo stanie się prawdą jeśli uwierzy w nie większość osób. Zwłaszcza ludziom młodym, tym, którzy nie mogą pamiętać PRL-u, medialna propaganda stara się robić wodę z mózgu. Przykładowo w telewizji mówi się o zbrodniach popełnianych przez SB. Materiał ten natomiast dokumentowany jest akcjami prowadzonymi przez ZOMO, choć były to dwie zupełnie niezależne od siebie formacje o diametralnie różnych zadaniach. To jest mniej więcej tak, jak ktoś realizowałby program o działalności ABW a „dokumentował” go zmaganiami policjantów ze stadionowymi bohaterami.

 

- My to pamiętamy i jesteśmy odporni na takie sensacje. Gorzej jednak z młodzieżą, która nie uświadamia sobie, że całym tym interesem kręcą ludzie wykształceni w czasie PRL-u i tylko dzięki temu złemu, niesprawiedliwemu ustrojowi mogli to wykształcenie zdobyć. Niektórzy zapewne nawet w swoich pracach naukowych wychwalali pod niebiosa marksizm, co dziś wstydliwie skrywają. Robili to tak na niby. Zresztą całe ich życie jest na niby. Na niby zwalczali stalinowski styl sprawowania władzy, skrzętnie jednak poznając jego tajniki. Na niby stworzyli w kraju demokrację opartą na inwigilacji i podsłuchach , utrwalając przy tym naczelną zasadę ustrojową: odpowiedzialność zbiorową. W imię sprawiedliwości dziejowej nie na niby uczestniczyli w licznych aferach grabiąc biednych z resztek ich majątku. Do dziś pławią się w luksusach, nie dopuszczając do wyjaśnienia i rozliczenia takich afer jak FOZZ...

 

- Zostaw FOZZ, który zapewne dał początek wielu dzisiejszym polskim fortunom i tak cuchnie, że dla zdrowia, a nawet życia, jest bardziej niebezpieczny, niż świńska grypa! Pamiętaj, że odkrywca tej afery, inspektor NIK Michał Falzmann, zmarł nagle na zawał serca w wieku 38 lat, choć wcześniej był zdrów jak ryba. Jego przełożony Walerian Pańko zginął na miejscu w wypadku drogowym, kiedy olbrzymia ciężarówka przepołowiła samochód, którym podróżował z Warszawy do Katowic. Cudem przeżył ten wypadek kierowca Pańki, ale wkrótce także zmarł na zawał serca. Dwaj policjanci, którzy przybyli pierwsi na miejsce wypadku utonęli wędkując w stawie wielkości kałuży. Autora książki o FOZZ Mirosława Dakowskiego potraktowano miotaczem ognia i ledwo przeżył. Chcesz być następnym? Bo ja nie! Więc nie bądź taki wścibski i nie przesadzaj! W końcu w „Polsce Niepodległej” afera goni aferę! Sejm zamienia się w prokuraturę, a i tak wymiernych efektów nie ma.

 

- To ujmę to inaczej. W naszym kraju wytworzyła się swoista grupa Neojanosików. Różnią się od Janosika tylko tym, że ów zabierał bogatym oddawał biednym, a ci odwrotnie: zabierają biednym oddają bogatym.

 

- Coś w tym jest. Weź pod uwagę choćby takie SMS-y charytatywne. Ludzie wrażliwi, chcący pomóc cierpiącym bliźnim zastępują rolę biednego, okradanego państwa. To państwo jednak okazuje się bezwzględne zabierając upośledzonym 22 procent przekazywanej darowizny. Jak nazwać taki proceder? Czym jest czerpanie korzyści z niewywiązywania się ze swoich zobowiązań?

 

- Jak zawsze nasi możnowładcy tłumaczą się koniecznością dostosowania do prawa unijnego. W Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwecji i wielu innych państwach tej samej Unii Europejskiej SMS-y charytatywne nie są opodatkowane. Co prawda w wielu dziedzinach mamy jeszcze głębokie średniowiecze, jednakże poczucie honoru rycerstwa jakieś inne!

 

- Zgadza się. Ostatnio słyszałem wypowiedź jednego z czołowych po-lityków z Grodu Kraka. Stwierdził on, że aby uczyć patriotyzmu młode pokolenie trzeba wiedzieć kto kim w tym kraju jest.

 

- A czy on sam to wie?

 

- Wydaje mu się, że kto jak kto, ale on właśnie to wie. Zresztą on najlepiej wie o wiele więcej. Jawi się wyrocznią w kwestiach tolerancji wg zasady: jesteśmy społeczeństwem tolerancyjnym dla wszystkich, którzy czują i myślą dokładnie jak my. Wyraża jedynie słuszne poglądy odnośnie tak drażliwych spraw jak zapłodnienie in vitro czy eutanazja, dokonuje jednoznacznej oceny postaw bliźnich swoich.

 

- To on nieświadomie popełnia grzech śmiertelny uzurpując sobie prawa boskie!

 

- Nie jest w tym dziele osamotniony. Powiedz mi, Janku, jak nazwałbyś człowieka, który będąc wysokim oficerem wojska, niby to z pobudek ideowych przekazuje istotne informacje wywiadowi obcego mocarstwa?

 

- No jak można takiego nazwać? Szpieg, szubrawiec, zdrajca...

 

- Wydaje się to oczywiste. Nie u nas jednak! W naszym kraju bywa, że takiego nikczemnika uznaje się wręcz za bohatera narodowego! Organizuje mu się pogrzeb z wszelkimi honorami, w którym uczestniczy sam prezydent. Tylko czy w oparciu o takie wzorce można kształtować patriotyzm młodego pokolenia? Przecież każdy żołnierz walczący choćby w Afganistanie mógłby sobie wykombinować, że warto grać na dwie strony, zwłaszcza, że trudno o optymizm w tej wojnie. A jeżeli zwyciężą talibowie, których w całej historii jeszcze nikt nie pokonał? Współpracując z potencjalnym zwycięzcą łatwo można zostać bohaterem z przekonania, czerpiąc potem z tego faktu już całkiem realne korzyści. Tak w Polsce kształtuje się postawy patriotyczne!

 

- Też mi coś! Inny z prezydentów odsłaniał pomnik ku czci mordercy, bandyty, złodzieja i gwałciciela. Gloryfikował go ogniście! Tylko czy to dobry przykład dla naszych przyszłych młodych bohaterów? Czy o kształtowanie takich postaw nam chodzi? Potem roni się krokodyle łzy, że w społeczeństwie panuje znieczulica i brak uczuć wyższych... Kobieta przez tydzień w wysokiej gorączce walczy ze śmiercią. Oczekuje pomocy medycznej, która ocaliłaby jej pół wieku temu poczęte życie.. Zamiast pomocy otrzymuje telefoniczną poradę, żeby zażyła sobie paracetamol. Zażyła i dziś już jej nie ma wśród żywych. W tym społeczeństwie, pełnym frazesów o ochronie życia, człowiek słaby, dla którego przeciwieństwa losu są zbyt silne, zasługuje tylko na to, żeby zginąć.

 

- Najgorzej, że dla pokrycia własnych kompleksów tendencyjnie usiłuje się deprecjonować autentycznych bohaterów narodowych. Całe instytucje za pieniądze zubożałych podatników realizują wredny scenariusz polityczny w myśl zasady: dajcie mi winnego, a paragraf się na niego znajdzie. Zresztą po co paragraf, skoro można osądzić i skazać bez sądu. To taki swoisty rodzaj praworządności i podobno sprawiedliwości społecznej. Nic więc dziwnego, że kolejne rządy przegrywają tysiące procesów przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Jaka praworządność i człowieczeństwo włodarzy, takie i wyroki! A być może szykują się kolejne pozwy! Świat się śmieje, bo prymitywny rewanżyzm we współczesnej Europie o chrześcijańskich korzeniach nie jest pożądanym standardem!

 

- Na siłę tworzy się Alków, Bolków, zaś innym Lolkom dokumenty z teczek znikają. Materiały traktuje się wybiórczo pod aktualne zapotrzebowanie scenariusza tej telenoweli o wdzięcznym tytule: „Czas niehonoru”. Nagle znajdują się jakieś fragmentaryczne, niejasne, wyrwane z kontekstu zapiski podrzędnych autorów. Pogratulować tylko doboru materiałów do dociekań pseudo-historycznych, bo zupełnie nie bierze się pod uwagę już lata temu opublikowanych dociekań historyków niemieckich na bazie akt Stasi. Nic w tym dziwnego, bo jak udowodnić tezę o braku zagrożenia interwencją armii zaprzyjaźnionych w Polsce, jeżeli przy zachodniej granicy armia sąsiada została postawiona w stan gotowości bojowej, a równocześnie to samo odbywało się na rubieżach wschodnich. Widać dokumenty Stasi kłamią, skoro zaprzeczają oficjalnie stawianym przez naszych politykierów tezom. Najlepiej więc udawać, że ich nie ma i pomijając je, świadomie czynić swoją powinność... A że cierpią z tego powodu porządni ludzie? To kto by się tam taką drobnostką przejmował!

 

- Mija rok, kiepski rok... Znów bez żalu żegnam go! Miejsce da nowym dniom, stary rok, kiepski rok... Myślisz ty, myślę ja, co nam rok miniony dał? Bezrobocia nadszedł czas, świat bezwzględnie łupi nas! Bieda wpędza zaś w kłopoty, gdy nic nie ma do roboty. Biednym być dziś nie jest grzechem! Grzech, gdy bogacz ma uciechę z krzywdy słabych, oszwabionych, „dobrym słowem” wciąż mamionych.

 

- Więc kończąc ten rok wypijmy za błędy, za błędy na górze! Niech wyjdą na dobre masowej kulturze!

 

- Czego może chcieć od życia taki gość jak ja? Niechaj niebo się obudzi i nam sprawiedliwość da! Sąd przestępców starych, nowych niech w więzienia pcha, a uczciwy, prawy człowiek niechaj spokój ma.

 

- Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna.

 

- Pamiętam kto i kiedy wypowiedział te słowa. Szkoda tylko, że mowa jest ulotna, a pamięć wiernych na pokaz tak krótka... Tak więc parada kłamców i blagierów trwa...

 

 

Tekst ten ma charakter beletrystyki, nawiązującej do faktów, ale niebędącej zapisem autentycznej rozmowy.

 

Bogusław Sielecki

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Inni autorzy Rozmowy z dalitem. Parada kłamców i blagierów