Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Rozmowy z dalitem. Kapitał

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.

 

Z głębi dziejów, z krain mrocznych, puszcz odwiecznych, pól i stepów, nasz rodowód, nasz początek, hen od Piasta, Kraka, Lecha. Długi łańcuch ludzkich istnień połączonych myślą prostą: żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską!


- Cała epoka minęła od czasu, kiedy ostatni raz słyszałem tę piosenkę. Wtedy ciarki chodziły po plecach. Nastał jednak czas, kiedy zapomniano te wzruszenia sprzed ćwierć wieku, tamten nastrój.

 

Tak, Janku, oblicze Polski w tym czasie zmieniło się zupełnie. Narodową orkiestrą zaczęli dyrygować ludzie, którzy szybko zapomnieli teksty, które wypełniały ich usta na barykadach. Teraz śpiewają tylko jedną piosenkę: bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa, to sukces pierwsza klasa...To już brzmi niemal jak hymn narodowy.

- To prawda, że majątek psuje ludzi, a kto żyje z pieniądza, sam robi się zimny i twardy jak pieniądz. Interes i władza nie widzą człowieka, potrzebują tylko ludzkiej masy.

 

Ludzie ograniczeni a przy tym fanatycy stanowią plagę ludzkości. Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę. Gdzie nie ma wstydu, praworządności, uczciwości ani wierności, tam władza nie jest bezpieczna.

- Widać też słyszałeś o takim polityku aspirującym do miana naukowca, któremu doktorat dał zrobić wstrętny PRL. Lansował w tej pracy myśli i cytaty z Marksa, Engelsa i Lenina. Wtedy klęczał przed klasykami socjalizmu, dziś klęczy przed ołtarzem udając herosa walki o wolność naszą. Czasem mu się myli, a wtedy z krzykiem dodaje: i waszą. Ot, taka już siła przyzwyczajenia.

 

Doskonale więc wie, że u źródeł wszelkich przemian leży przede wszystkim technologia i siły wytwórcze, których poziom określa stosunki produkcji stanowiące podstawę życia społecznego. Dynamiczny rozwój agresywnego kapitalizmu nastawiony jest na maksymalizację zysków i tym sposobem pomnażanie kapitału.

- Rozumiem, że działania posiadaczy wielkiego kapitału dążących do minimalizacji kosztów wytwarzania sprowadzają zwykłych dalitów do roli towaru o niskiej wartości?

 

Tak, dalit to takie dziadostwo służące tylko pomnażaniu kapitału... własnego oczywiście. W miarę jak wzrasta bogactwo wybrańców, dziadów w narodzie przybywa. Niebezpiecznie rośnie jednak ich świadomość.

- Tak więc głodujący dalit pozbawiony materialnych podstaw egzystencji zaczyna się irytować, gdy dociera do niego informacja, że jakiś burżuj wydaje ponad 300 tysięcy złotych by zakupić pióra i długopisy na prezenty dla zagranicznych gości. Dalit już nauczył się liczyć, więc oczami wyobraźni widzi, ile to byłoby chleba, a nawet bułek. Zastanawia się, ilu głodnych za te pieniądze dałoby się nakarmić, a ilu chorych wyleczyć.

 

Obecnie nowobogackim władzę daje wiedza i dostęp do informacji. Liberalny kapitalizm oparty na wyzysku dalitów przez wspomnianych nowobogackich okazał się jednak systemem niestabilnym. Nadprodukcja zawsze powodowała cykliczne kryzysy kapitalizmu. Rozładowywano je głównie przez ekspansję na nowe rynki zbytu, zdolne wessać nadwyżkę produkcji.

- Obecnie zjawisko to nazywa się bardziej dostojnie i łagodnie recesją. Siłą rzeczy w globalnej gospodarce liczba nowych rynków zbytu jest ograniczona. Ich wyczerpanie musiałoby oznaczać koniec całego gospodarczego systemu. Biznesmeni, których kiedyś zwano burżujami, czy wręcz wyzyskiwaczami, znaleźli jednak sposób na upłynnienie nadwyżek produkcji i ochronę swojego kapitału. Stworzyli system preferencyjnych kredytów dla dalitów na zakup dóbr wszelakich przez siebie produkowanych. Dobroduszny i łatwowierny dalit zaczął się zadłużać. Płacił za nabywane dobra kredytami powiększającymi stan posiadania świata biznesu, sam zadłużając się do granic wytrzymałości. Wreszcie zaciągał już kredyty na spłatę poprzednich kredytów. Kieszenie biznesu pęczniały nadal, dalitowi też zaczęło przybywać zer... w kwotach bankowego zadłużenia. Musiał więc nastąpić krach, bo dalit stał się niewypłacalny.

 

Właściciele fortun są zabezpieczeni materialnie i teraz pozostaje im tylko ściągać długi z dalitów. Oczywiście muszą dbać, żeby dalit przeżył na krawędzi ubóstwa, bo gdyby umarł, to umarłaby wraz z nim część należnego posiadaczom kapitału. W efekcie zaczęły powstawać państwa o systemach socjalnych.

- Mówisz o państwach socjalistycznych? O powrocie do komunizmu?

 

Nie można mówić o powrocie do komunizmu, bo nie można mówić o powrocie do czegoś, co nigdy na świecie nie istniało. Komunizm był wyłącznie systemem teoretycznym, tak utopijnym jak ludzka bezgraniczna życzliwość i dobroć dla bliźniego swego. Współcześnie przemian socjalnych pierwsza w zasadzie doświadczyła Argentyna po milenijnym kryzysie. Potem przyszła kolej na Wenezuelę, Ekwador i Boliwię. Tak więc kraje Ameryki Południowej pierwsze przystąpiły do ochrony dalitów. Nie są to państwa socjalistyczne, ale przeprowadza się w nich nacjonalizację podstawowych gałęzi przemysłu i częściowo sektora bankowego, utrzymuje nakłady na ochronę zdrowia i szkolnictwo, przeznacza znaczne środki na roboty publiczne ograniczające bezrobocie. W ten sposób zostają zabezpieczone podstawy egzystencji przeciętnego dalita wraz z jego zadłużeniem, które będzie mu dane spłacać przez całe życie.

- Gdy bliżej przyjrzeć się planowi działań antykryzysowych prezydenta USA Baracka Obamy, to zawiera on wiele z elementów, o których wspomniałeś. Europa też wchodzi na tę drogę socjalnej ochrony swoich dalitów. Do tej pory zaznaczyło się to wyraźnie głównie w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. O takich rozwiązaniach przebąkuje się jednak w większości pozostałych krajów Unii Europejskiej.

 

Historia zatacza koło. W okresie recesji majątki wielmożów będą powiększać się w wolniejszym tempie. Dalit po staremu będzie przestępował z nogi na nogę bez perspektyw na istotne polepszenie swojej niedoli. Postęp będzie... głównie w pogłębianiu rozwarstwienia społeczeństw. Z czasem długi zostaną spłacone, rynki zbytu odblokują się. Powstaną więc warunki do wzrostu produkcji. Sfera ochrony socjalnej dalitów będzie mogła zostać ograniczona bez uszczerbku dla kapitału możnych tego świata. Przyjdzie kolej na prywatyzację obecnie znacjonalizowanego majątku. Jak sądzisz, kto w niej będzie brał udział?

- Na pewno nie dalit, który nadal będzie miał pieniądze po wypłacie, a potem to już tylko w sferze marzeń.

 

Oczywiście, że prywatyzował niczego nie będzie dalit. To dzisiejsi właściciele upomną się o swoje. Powtórzy się scenariusz wykupu dobra wspólnego za psi grosz. Do tego czasu majątek ten będą utrzymywali dalici wpędzani tym sposobem w jeszcze większą biedę.

- Nie wydaje mi się, żeby tą drogą poszły państwa byłego bloku socjalistycznego. Przecież obecnie rządzący w tych krajach boją się jak ognia powrotu do poprzedniego ustroju!

 

Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokona on strachu. Tak więc wcześniej czy później nasi możnowładcy muszą zrozumieć, że socjalizm w starym wydaniu nigdy już nie wróci, bo zupełnej zmianie uległy warunki zewnętrzne. Nie ma Stalina, nie ma Hitlera, w USA rządzi Obama, więc nasze losy nie będą ponownie rozstrzygać się w Jałcie. Rozumiejąc nowy stan Świata pozbędą się irracjonalnego strachu. Zanim jednak wejdziemy na drogę światowego rozwoju, ponownie zacznie powiększać się przepaść dzieląca nas od Starej Europy!

- Rozumiem już! Nawet obecna recesja jest fazą rozwoju światowego systemu społecznego, gospodarczego i politycznego. Dalit jest podstawowym filarem tego gigantycznego pałacu. W ostatecznym rozrachunku na tronie zasiądzie zawsze król, mogący pod koroną mieć nawet próżnię. Dzierżył będzie jednak w dłoni berło, którym jest nagromadzony przez wieki kapitał.

 

 

 

Tekst ten ma charakter beletrystyki, nawiązującej do faktów, ale niebędącej zapisem autentycznej rozmowy.

 

Bogusław Sielecki

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Inni autorzy Rozmowy z dalitem. Kapitał