Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Singlowy Blues

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Dim lights Embed Embed this video on your site

Od czasu zamążpójścia i urodzenia dzieci, na palcach jednej ręki mogę policzyć dni, kiedy byłam sama. Czasem wydawało mi się, że niczego bardziej nie pragnę niż kilku dni sam na sam ze sobą, bez obowiązków, bez gotowania, jakbym sobie posprzątała, to by było nadal czysto po kilku dniach, zero stresu, czytanie, kawka (wtedy byłam jeszcze bezrobotna), potem może jakiś film, znowu książka, no i oczywiście Facebook, blog mój i innych, żyć nie umierać.

Uważajcie, o co prosicie, bo będzie Wam dane. Planowanie wakacji skończyło się tak, że ja postanowiłam zostać w domu z psem, bo dosyć miałam w zeszłym roku wyjazdów do Polski i stresów z tym związanych, wyślemy syna do Polski jako pierwszego, a mąż do niego dojedzie na dwa tygodnie i wrócą już razem.

Dim lights Embed Embed this video on your site


 

- niech ta trauma się uleży, powiedziałam mężowi, ty jedź, a ja sobie tu cichutko jak myszka powegetuję. Wiesz, ile kosztowało to moje podróżowanie w te i we wte w zeszłym roku, w tym musielibyśmy jeszcze zapłacić za hotel psa, razem z moim biletem wyjdzie tyle, ze wolę zostać.
Mąż się opierał, nie chciał jechać beze mnie, ale wytoczyłam najcięższe działa – dziecko musi mieć kontakt z kuzynami, z językiem polskim, babci nie widział wieki, tak nie może być. Dobiłam go jeszcze przypominając
– a grzyby? - w końcu sierpnia cały las za waszym domem będzie usiany prawdziwkami, nie może cię w tym roku zabraknąć. - Na to nie miał odpowiedzi, pękł z trzaskiem i zarezerwowaliśmy bilety. Klamka zapadła.

Przez kilka miesięcy od tego bookingu rozmyślałam, co też ja będę robić. Na to konto, że nigdzie nie jadę, że niby taka biedna jestem, zamówiłam sobie z Merlina książki z zamiarem przeczytania ich wszystkich w ten czas. Skompletowałam kilka seriali BBC na DVD, ciesząc się, że będę miała wreszcie czas i duży telewizor wolny na ich obejrzenie. Jednocześnie trochę się bałam, że ten czas bez nich nie okaże się tak relaksujący, że nie zdzierżę i będę za bardzo tęsknić.

A tu wszystko się zmieniło w mgnieniu oka – dostałam pracę na pół etatu, ale zaproponowano mi też drugą tymczasową (dla pokrycia czyjegoś chorobowego) na drugie pół, poza tym obiecałam opiekować się domkiem letniskowym takich jednych, co okazało się bardziej absorbujące niż myślałam, cuzamen do kupy, nic mi nie zostaje czasu wolnego. Oni pojechali, a ja szarpię się między jednym roboczo-miejscem a drugim, poganiając trzecim, w międzyczasie staram się odwiedzać w domu psa, wysikać go ekspresowo (nawet nie wiem, czy załatwia też drugą opcję, ale tę akurat łatwiej z podłogi pozbierać, jakby co), pogłaskać, zapewnić, że pańcia zaraz wróci i już mnie nie ma. Wieczorem padam na pysk i te zakupione książki mogę sobie co najwyżej przed snem powąchać. Tęsknię jak szalona, mam zanik mowy, z braku laku gadam do psa (w obu pracach, tak się złożyło dziwnie, nie rozmawiamy nic, tylko każdy w milczeniu wykonuje przydzielone zadania), nic mnie nie cieszy, wcale mnie do ludzi nie ciągnie, wręcz przeciwnie, mam ochotę zagrzebać się pod kocem i przeczekać te ich wakacje, a moją samotność. Wiecie co – bycie singlem jest do bani.

A zawsze się zastanawiałam, jakby to było, gdybym nie była z nikim związana, gdybym była ‘pojedyncza’. Oglądałam programy w telewizji i mi się całkiem podobało co jedna pani z drugim panem mówili o tym stanie wiecznej wolności i szczęśliwości, jak to się mogą realizować, jak to mają swobodę i nikomu nie muszą usługiwać, ani nikogo słuchać, z nikim się liczyć, najważniejsze są ich zachcianki, ich marzenia, ich dążenia. Absolutnie nie są samotni, a jedynie osobni. Myślałam, że mnie by to chyba też pasowało, nie to, żebym chciała zmieniać stan, ale gdyby tak się stało, że nie byłoby mi dane poznać męża, nie rozpaczałabym (w końcu nie wiedziałabym wcale, co mnie ominęło, nieprawdaż?). Otóż bzdura totalna. Nie jestem stworzona do życia w pojedynkę, wcale mnie to nie bawi, że mogę sobie nie sprzątać, nie gotować, nie coś tam. Już niech by wrócili, niech nawet narozwalają, byleby już znowu w domu było zamieszanie, głośno i wesoło. Nawet mój pies podziela ten pogląd, posmutniał jakoś odkąd jesteśmy tylko my razem, nie kradnie mi już majtek z szafy, nie nosi kapci po całym domu i poleguje całymi dniami. Markotno się zrobiło i niemrawo. Nie ma tej wymiany energii, buzujących emocji, nie furkoczą gary na palnikach, nie mruczy piekarnik. Do pupy z takim odpoczynkiem.

  Kasia Hordyniec

Czytaj polską gazetę
Czytaj polską gazetę

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Felietony Inni autorzy Singlowy Blues