Patriotyzm to wielkie słowo, które w czasach dzisiejszych jest mało zrozumiane i za mało praktykowane. Według mnie patriotyzm jest inaczej obliczany na Kresach wschodnich i zachodnich Polski i na emigracji. To nieprawda, że niektórzy intelektualiści myślą, że patriotyzm był potrzebny dla naszych przodków, bo Europa dziś jest bez granic. Ta Europa bez granic ejst do pewnego stopnia naszym koszmarem, ponieważ możemy zatracić naszą tożsamość narodową. W dobie informacji i dezinformacji, kiedy telewizja, internet, prasa i radio zniekształca prawdę dla interesów elit politycznych i przemysłowych. Ażeby też wyrwać z wpływów obcych musimy wrócić do naszych korzeni, do naszej kultury narodowej, która jest barzo bogata i inspirująca.
Wspomnę tylko, że prof. dr Zbigniew Dmochowski mówi, że pod koniec XX wieku rozpoczęła się era wykorzystania na ogromną skalę -Informacji i dezinformacji- nowej broni, znacznie groźniejszej, niż broń konwencjonalna (czołgi, armaty, samoloty, rakiety) i broń nuklearna (bomby atomowe, wodorowe, neutronowe). Osobiście zgadzam się z punktem widzenia prof. Dmochowskiego, gdyż cały świat stoi przed prawdą i kłamstwem. Gdyby prawda została ujawniona nie bylibyśmy dzisiaj okupantami Iraku czy Afganistanu, wojny potrzebnej tylko dla fabrykantów broni i kompanii naftowo-gazowych. Mówienie, że zaprowadzamy tam demokrację, jest mydleniem oczu, czystą farsą. Bardzo niewiele krajów może się poszczycić prawdziwą demokracją. Polak zamieszkały w swym kraju jest poddawany propagandzie rządowej, grupom etnicznym i interesom zagranicznym, co jest całkiem zrozumiałe, skoro 75% majątku narodowego jest w obcych rękach, zamiast być w polskich rękach. Polak zamieszkały za granicą ma jeszcze większe trudności, gdyż musi zachować lojalność podwójną, jeżeli się nie chce wynarodowić. Polska po II wojnie światowej jest państwem narodowym, gdyż mniejszości narodowe wynosza tylko 10%. I pomyśleć, że te 10% ludności ma ogromny wpływ na nasze narodowe społeczeństwo, ponieważ zajmuje kluczowe stanowiska w rzązie, w parlamencie, w instytucjach naukowych, w handlu i w przemyśle, w instytucjach rozrywkowych jak kino, teatr, opera, muzyka. W sporcie jest chyba najmniej mniejszości narodowych. Nieco oddaliłem się od patriotyzmu, aczkolwiek uważałem za stosowne naświetlić nieco, co grozi naszemu patriotyzmowi. Niewątpliwie patriotyzm wynosi się już z domu rodzicielskiego. To samo dotyczy naszej wiary, aczkolwiek i tutaj są wyjątki, ponieważ wpływ rówieśników lub rówieśniczek w szkołach podstawowych, średnich i wyższych nieraz wpływa na zmianę wiary osobnika, nawet bez wiedzy rodziców. Pranie mózgów grozi nam wszędzie, zarówno w kraju, jak i na obczyźnie. Trzeba być człowiekiem o silnym charakterze, ażęby utrzymać swą wiarę, swą polskość, swój patriotyzm. Oczywiście jest to uzależnione w jakich okolicznościach wzrastamy, kim byli nasi rodzice, a nawet i przodkowie, kim byli nasi koledzy i koleżanki. Tu wielką rolę odgrywa także kościół, a nawet i szkoła. W moim pojęciu Ministerstwo Oświaty jest do pewnego stopnia odpowiedzialne za jakość wykształcenia młodzieży. Młodzież, która posiada właściwe podręczniki i wskazówki jest młodzieżą psychicznie i nardowo zdrową i nawet patriotyczną i religijną. Jeżeli Ministerstwo Oświaty i Instytucje naukowe nie zadbają o właściwe wychowanie intelektualne i fizyczne młodzieży, to taka młodzież nie może być przyszłością narodu, ale tylko namiastką podatną na łatwe wpływy obcych interesów. Przecież dzisiaj jest dosyć łatwo przekonać nawet parlamentarzystó i urzędników państwowych. Dziś w Polsce mało rzeczy można załatwić bez łapówki i to idzie od góry do dołu. Wracając do wychowania naszej polskiej młodzieży, potrzeba jej dać wiedzę przede wszystkim historyczna i literacką. Mamy tylu wspaniałych bohaterów narodowych, wieszczów i pisarzy o sławie światowej, naukowców, prawie w każdej dziedzinie, a więc nasza młodzież ma z czego czerpać wiedzę, tylko trzeba jej to umożliwić, po prostu dać w odpowiednich podręcznikach. Dzisiaj zdarzają się wypadki, że uczeń nie wie, kto to był Chrobry, Sobieski, Kościuszko, Piłsudski, Słowacki lub Moniuszko, a nawet Szopen, Sienkiewicz lub Reymont. Konopnicką i Sienkiewicza chcą wyrugować z podręczników szkolnych, bo to się nie podoba ludziom o poprawności politycznej, bo Sienkiewicz się naraził Ukraińcom swą Trylogią, a Konopnicka Niemcom swą Rotą. Ci ludzie przecież są bulwarem polskiego patriotyzmu, z którego my wszyscy możemy brac przykład. W połowie średniowiecza Polska była mocarstwem europejskim. Japonia się zachwyca muzyką Szopena, a Niemcy chcą sobie przywłaszczyć Kopernika, a Francja Szopena i Skłodowską. Rosjanie zazdroszczą nam Gogola, a Anglicy Konrada Korzeniowskiego, którzy byli wybitnymi pisarzami, pochodzenia polskiego i pisali w ich językach. Jak piękne są nasze zwyczaje i obyczaje, o których często wspomina w -Rocie- prof. dr Barbara Jedynak. A jaki piękny mamy folklor, tańce regionalne, tenorów jak Kiepura lub chóry Dana i Juranda w II Rzeczypospolitej. Toż to wszystko się składa na patriotyzm, a przynajmniej jest częścią naszego patriotyzmu. Oczywiście zasadniczą rzeczą patriotyzmu jest umiłowanie swej Ojczyzny, dla której każdy prawdziwy Polak nie zawacha się oddać swe życie. Pierwsza i druga wojna światowa dała nam nowych bohaterów narodowych, jak Piłsudski, Sikorski, Sosnkowski, Rydz-Śmigły, Bór-Komorowski, Anders, Maczek. Koroną naszej chwały narodowej i religijnej jest nasz ukochany Karol Wojtyła, papież Jan Paweł II. Jego podróże po świecie i Lecha Wałęsy rozpowszechniły sławę o Polsce. Stworzenie Solidarności i stworzenie nowego demokratycznego rządu w Polsce bez uciekania się do wojny domowej rozsławiło imię Polski na cały świat. Wielką daninę krwi dali Polacy podczas aresztowań i wywózek żołnierzy, oficerów i ludności cywilnej. Wyrwani ze swych siedzib po północy, Polacy musieli się spakować w ciągu pół godziny i być gotowi do podróży na nieludzką ziemię. Tak postępowali z nami stalinowcy i hitlerowcy. Bolszewizm i nazizm zniszczyl polską inteligencję i obecnie Polska ma wielkie luki, nie ma ludzi zdolnych do rządzenia. 25 tysięcy oficerów polskich zostało rozstrzelanych w obozach śmierci Katynia, Miednoje, Charkowa. Za swój patriotyzm wojsko polskie wzięte do niewoli w roku 1939 płaciło życiem, za swój wkład w zwycięstwie cudu nad Wisłą w roku 1920. Oświęcim, Treblinka, Majdanek, Dahau i dziesiątki obozów śmierci w Polsce i w Niemczech sa świadkami martyrologii polskiej. Obozy koncentracyjne Związku Sowieckiego i komory gazowe Trzeciej Rzeszy zniszczyły prawie całą inteligencję II Rzeczypospolitej Polski. Na bagnetach bolszewickich weszli do Polski polscy zdrajcy, przeważnie pochodzenia żydowskiego, którzy z kolei wymordowali kwiat Armii Krajowej.
I dziś dziwimy się, że spontaniczny ruch Solidarności trwał tak krótko, bo Okrągły Stół w Magdalence podzielił społeczeńtwo polskie, z czego najbardziej skorzystali synowie rządzącego PSRLu, którzy rozkradli majątek narodowy Polski. Patrioci więc zostali wytepieni przez naszych barbarzyńskich sąsiadów w II wojnie światowej, a nawet i po wojnie. Skutki tego barbarzyństwa widzimy dzisiaj. W Polsce mamy znikomą ilość patriotów i nawet ci są tępieni przez skrajne lewicowe elementy. Zabrakło nam Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego, a podróże papieża Polaka do Polski niewiele pomogły. Naród oszukany przez massmedia głosuje na aferzystów i złodziei. Nawet Kościół jest częściowo podzielony, bo nie chce obronić Prałata Jankowskiego, gdyż nie ma w tym interesu, będąc pod wpływem lewicowych liberałów pochodzenia mniejszości narodowej.
Drugim dowodem słabości hierarchii kościelnej jest pochowanie laureata Miłosza na Skałce w Krakowie, a panteonie zasłużónych Polaków. Przecież wszyscy wiedzą, że Miłosz był Litwinem na usługach PRL-u, i co gorsze był polakożercą i wrogiem Kościoła. Moje listy do przeorów Zakonu Paulinów, do Kardynała Franciszka Macharskiego, do prezydenta miasta Krakowa i do Rady Miejskiej Krakowa w sprawie pochówku Czesława Miłosza spaliły na panewce. Nikt z tych panów nie raczył mi nawet odpisać, a udowadniałem dlaczego Miłosz nie zasługuje na pochówek na Skałce. Tak zwana poprawność polityczna wzięła górę nawet wśród duchowieństwa. Miłosz nazwał Matkę Boską Częstochowską boginią pogańską, a Polaków świniami i gdyby mógł wysadziłby całą Polskę w powietrze. I taki człowiek spoczął na Skałce. O tempora, o mores, przytoczę słowa Cycerona.
Niech czytelnik sam oceni w jakich czasach my żyjemy, kłamstwa zwyciężają i kolesiowe stosunki. Wróg Polski i Kościoła spoczął na Skałce wśród patriotów narodowych. Jedynie społeczeństwo dobrze uświadomione i wykształcone może zmienić bieg historii w Polsce, inaczej czekają nas nowe rozbiory. Musimy wrócić do naszych korzeni, do naszej wiary, do naszych bohaterów narodowych, do naszej bogatej kultury, do naszej tożsamości narodowej. Nawet emigranci mieszkający za granicą lub ich synowie i córki, często czują patriotyzm w swych żyłach i w sercu. Na ich czele stoją takie filary jak Ignacy Paderewski, Domejko, Kobylański, Mazewki, Moskal, Pola Negri, Modrzejewska i wielu, wielu innych, którzy mniej znani lub wcale nie znani myśleli i myślą i marzyli i marzą o swej ojczyźnie dziadów i pradziadów, o Polsce. A więc patriotyzm to wielka rzecz, to ukochanie swej Ojczyzny bez branic, dla której w każdej chwili jesteśmy gotowi złożyć swe życie w ofierze.
Feliks A. Krzan
***
Polska
O Polsko droga
Co się z Tobą stało
Gdy tysiące motorów wroga
Wdarło się do Ciebie
I pomimo wszystko,
Ty kochana Polsko
Nadal istniejesz
Świecisz swym prawdziwym blaskiem
I gdy nawet kilku Polaków żyje
Ty Polsko jesteś naszą ostoją
I nawet nie jest tak ważne
Gdzie kto żyje
Ważne jest to co Polak czuje
Nasza myśl jest wielką bronią
I wróg nasz dobrze wie
Że myślą naszą i wiarą nie przemoże nas
Bo sprawiedliwość dziejowa
Jest po naszej stronie.
Feliks A. Krzan
http://www.kuriercodziennychicago.com/chicago.html












