Nareszcie słońce! Z wielką tęsknotom czekałam na ten dzień, kiedy wreszcie wyjdę z domu bez parasola, kiedy przestanę omijać kałuże, kiedy moja twarz będzie uśmiechnięta. Brak promieni słonecznych powoduje, że wpadam w depresje, jestem apatyczna , ale doczekałam się i zaświeciło moje ukochane słoneczko. Ulice, deptaki, parki zaludniły się ludźmi, rozbrykanymi dzieciakami i zwierzętami. Gwar, śmiech słychać na każdym kroku, a nawet ptaki zdawało się, że głośniej ćwierkały.
W niedzielę 6 czerwca, kto pojechał do Chorzowa, mógł uczestniczyć w beskidzkiej imprezie, na terenie Górnośląskim Etnograficznym Parku. W beskidzkim dniu uczestniczyły cztery gminy : Brenna, Istebna, Ustroń i Wisła W trakcie beskidzkiej imprezy były pokazy tradycyjnego rzemiosła i twórczości ludowej z tego terenu. Jedni popróbowali góralskie przysmaki oscypki, chleb prosto z pieca, góralski smalec. Chętni brali udział w licznych konkursy i zabawach. Kto odważniejszy mógł się zmierzyć i stanąć do konkursu ze znajomości gwary góralskiej. Całej imprezie towarzyszyła muzyka kapeli góralskiej „Mały Andraszek” oraz Męska Grupa Śpiewacze„Górnie” Wisła Kapela zachęcała do wspaniałej zabawy a grupa śpiewacza przybliżyła słuchaczom góralski śpiew. Na twarzach uczestniczących w imprezie widać było ogromne zadowolenie i szczęście ,że trafili na tak magiczne spotkanie z folklorem góralskim.
Jolanta Budniak












