Felieton Marka Różyckiego jr.
POTYCZKI Z WŁADZĄ
„Większość ludzi pragnie bezpieczeństwa,
a nie mitycznej wolności”.
Henry Louis Mencken
Według ostatnich badań i sondaży – ponad 78 procent rodaków bardzo źle ocenia obecną sytuację społeczno-polityczną w Polsce oraz swój status i kondycję w ojczyźnie.
Takie motto?! – już słyszę. – Ty szowinistyczna świnio! Nie po to Wałęsa przez płot skakał! Nie po to 10 milionów rodaków zapisało się do Solidarności, żeby słuchać tych szatańskich wersetów! – A ja obstaję przy Mackenie, amerykańskim… krytyku i słynnym dziennikarzu. Rodzima husaria może mi co najwyżej poszarpać nogawki spodni. Ja żyję wśród Polaków-rodaków, słucham ich i rozmawiam z nimi. Jestem tylko przekaźnikiem-bezpiecznikiem. Żyję pod wulkanem społecznych nastrojów, odczuć i cierpień.
Po dwudziestoletnich rządach „prawego do lewego”, Polska stoi przed wielką szansą: Cóż to za atrakcja dla turystów! Ileż w naszym kraju ruin ludzkich! Mówię to nie bez kozery, bowiem tylko ostatnimi czasy wyjechało z kraju – za chlebem – ponad trzy miliony obywateli, a Polaków więcej umiera – niż się rodzi. Czyż to nie alarmujące sygnały?!
Jak wspomniałem: ponad trzy miliony rodaków już wyjechało z Polski za chlebem. Wciąż powiększa się obszar nędzy i ubóstwa. Ponad 60 procent społeczeństwa nie wiąże już przysłowiowego końca z końcem – ich dochody to ledwie mniej niż 350 dolarów miesięcznie, a ceny, choćby czynszów, są horrendalnie wysokie. Mało kogo stać na wykupywanie lekarstw, a dostanie się do lekarza-specjalisty graniczy wręcz z cudem. Co innego… prywatnie. Lecz na takie luksusy mogą sobie pozwolić nieliczni szczęśliwcy. Niedawno podano wiadomość, że trzykrotnie zwiększyła się liczba rodaków (od 1990) korzystających z publicznej pomocy psychiatrycznej. A ilu leczy się wyłącznie prywatnie z obawy o posadę?... Rośnie przestępczość – szczególnie wśród nieletnich. Rację miał Jean de La Bruyere, że „Jeśli bieda jest matką zbrodni, to poczucie bezsensu jest jej ojcem”. Co ósma studentka – to tylko oficjalne dane! – uprawia prostytucję, by stać ją było na zdobycie wyższego wykształcenia!
Pamiętam: w drugiej Rzeczpospolitej, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości – Kaden Bandrowski opisując zachowanie elit politycznych, zanotował był: „Cechuje ich radość z odzyskanego śmietnika”. Widać, nasz kraj tak ma… Polska specjalność – polskie wybory : Ledwie znajdziemy człowieka, który potrafi działać uczciwiej i lepiej niż inni, a już działa jak inni…
Niestety, politykom chodzi wyłącznie o władzę, władzę i jeszcze raz – władzę! Niestety, do tej pory – jak zwykło się mówić – „politycy nie grają, lecz tylko wciąż tasują karty”.
Po czterdziestce – jak słusznie zauważył Abraham Lincoln – każdy jest już odpowiedzialny za wygląd swojej twarzy. Pojmuję oczywiście tę metaforę byłego, wielkiego prezydenta USA. Większość rodaków ma smutne twarze, a ja podobną - refleksję. Parafrazując St. Ignacego Witkiewicza mam prawo powiedzieć: Przeglądam w myśli naszych polityków twarze / I myślę sobie, och psiakrew! / Czyż wszyscy są gówniarze?!
Kto dziś czuje ciężar o d p o w i e d z i a l n o ś c i za swą twarz? Może są gdzieś tacy w „rezerwacie postaw anachronicznych”? Uczciwość, prawdomówność, lojalność, wierność ideałom i sobie, godność, moralność, etyka, wreszcie – odpowiedzialność za słowa przed wyborcami – czyż to wszystko doprawdy przeminęło z wiatrem historii?...
Po słynnej „transformacji ustrojowej” – może jeszcze nie pożeramy się nawzajem, zarzynamy się jedynie! Taak, nie ma dziwniejszego żądania, jak chcieć kogoś w łyżce wody utopić, a jednak obecnie wielu polityków, a za nimi – rodaków nad tą maszynerią pracuje… W kraju panuje ogólny niesmak! „Są krzywdy, których człowiek czujący swą godność znieść nie może” (Henryk Sienkiewicz, też Noblista…).
Moim zdaniem pierwszą oznaką zepsucia żywego jeszcze społeczeństwa jest to, że cel uświęca środki. Porozmawiajmy o tych „środkach”, bo „cele” przejadły się już prawie wszystkim – szczególnie bezrobotnym i bezdomnym. Uważam, a nie jestem w mej opinii odosobniony, że Polska może stać się państwem drugorzędnym, ale n i e w o l n o jej stać się narodem podrzędnych ludzi. A właśnie do tego zmierzamy, czy raczej ten stan już osiągnęliśmy! Niestety, wszyscy czynni politycy odpowiadają pośrednio za to, że staliśmy się narodem podrzędnych ludzi. I żadne ekspiacje (już po czasie) tego nie zmienią.
Maria Dąbrowska kiedyś w swych pamiętnikach wspomniała: „Jakby cierpienie uczyło, to Polska byłaby jednym z największych krajów na świecie”. Ale myliła się - cierpienie nie uszlachetnia. Cierpienie wynaturza, paczy charaktery, wyzwala „małość” ludzką. Czyż nie jesteśmy tego świadkami?! Właśnie teraz! Szczególnie teraz!
Bardzo wielu rodakom odebrano godność i upodlono, bo "nakazano" im żyć w biedzie. W opłacanej telewizji państwowej oszołomy wmawiają, że bieda może być godna! A programy te prowadzą „namaszczeni”, którzy pobierają za ich realizację od 50 do 100 tys. złotych… Taak, tylko sytego obłudnika stać na komfort dywagacji czysto retorycznych i roztrząsanie takich kwestii moralnych.
Tak jak nadmierne bogactwo, tak i bieda, beznadziejność, i bezsilność obywateli - są d e m o r a l i z u j ą c e. Człowiek głodny (zwłaszcza, że kiedyś był syty) staje się zdolny do czynów najgorszych, jakich nie popełniłby w normalnych warunkach.
Jestem tylko przekaźnikiem społecznych NASTROJÓW, odczuć „sejsmograficznych” drgań pod wulkanem… bo czuję i odbieram te sygnały niczym medium.
A jeszcze nie tak dawno pisałem o rządach PiS-u w koalicji ze znikającymi ze sceny politycznej – "Samoobroną" oraz Ligą Polskich Rodzin, cytując ponadczasową myśl Seneki: „W państwie rządzonym przez chciwych ignorantów – nie wstyd być biedakiem”. Teraz rządzi - nadal - prawica: wszechwładna Platforma Obywatelska... A stan finansów publicznych - przyprawia o bezsenność lub koszmary rodaków, którzy ze strachem patrzą na chocholi taniec polityków.... Czy PiS czy PO - "wsio rawno"...
Wilczy, liberalny, balcerowiczowski kapitalizm pokazuje swoje coraz bardziej drapieżne oblicze. Wielka nędza większości społeczeństwa miesza się z bogactwem i przepychem elit polityczno-biznesowych (i nie sposób tego rozdzielić!), a pieniądz i namiętności rządzą bez reszty (ludzkimi/?) poczynaniami.
Być może ktoś spyta: Co z tego wszystkiego wynika dla mnie? „Otóż N I E P O D O B N A wywikłać się z gry” – pisał J.P. Sartre. – „Choćbyśmy siedzieli cicho i bez słowa, jak kamienie, działalibyśmy przecież przez naszą bierność”. Ale ja nie godzę się na ciche P R Z Y Z W O L E N I E, na niedbalstwo, układy i mataczenie władzy. Wybieram aktywność!














