Oglądałem wczoraj wieczorem program redaktora Lisa. I usłyszałem wypowiedź marszałka Niesiołowskiego, w której znalazło się zdanie skierowane do przedstawicielki Ruchu Palikota. No i cały problem w tym, że mam, nieco przytępiony słuch. Usłyszawszy wypowiedź marszałka Niesiołowskiego, wybuchnąłem śmiechem. Małżonka - zdziwiona - pyta się, z czego się śmieję. - Jak to z czego? Nie słyszałaś, jak marszałek nazwał Ruch Palikota? Słyszałam - odpowiada. Słyszałaś i pytasz, z czego ja się śmieję? Przecież on powiedział, że Ruch Palikota to grupa kopulistyczna. - Nie kopulistyczna, ale populistyczna - zaprzeczyła małżonka. I dodała: - czego głuchy nie dosłyszy, to zmyśli.
Żarty żartami, ale ja pozostaję w kropce. Czy to ja dobrze usłyszałem, czy moja małżonka? W wasze ręce, szanowni czytelnicy oddaję rozsądzenie sporu. Powiedzcie. Jak w końcu marszałek Niesiołowski nazwał Ruch Palikota. Grupą populistyczną, czy grupą kopulistyczną? Może mój organ słuchowy zarejestrował przymiotnik, bardziej pasujący do Ruchu Palikota? Rozważcie dobrze. Jeśli nawet mój słuch zniekształcił wypowiedź marszałka, wydaje mi się, że ta nazwa chyba najbardziej oddaje znaczenia haseł przewodnich Ruchu Palikota. Co prawda rozmawiałem z paroma osobami i jedni powiadają, że ja usłyszałem właściwie, a inni znowu mówią, że nie. Nadal mam wątpliwości. - A może by tak sądaż przeprowadził? Wtedy byśmy dowiedzieli sią prawdy. Sądaże - nie kłamią.












