Na klapie jego marynarki swoje miejsce znalazł orzełek, już z koroną – poniżej biało-czerwona flaga. Czy takiego człowieka można podejrzewać o nacjonalizm? Chyba nie, to czysty patriotyzm. Stwierdzam to, bo zakładam, że widział rzeczy o których ja uczyłem się w szkole. Być może czekał, aż do 31 grudnia 1989 roku, żeby przypiąć orła z odzyskaną koroną. Być może czekał od momentu rozpoczęcia wojny, strajków w zakładzie Cegielskiego, śmierci Stalina, strajków grudniowych. Czy aby się nie rozczarował?
Właśnie dzięki temu człowiekowi zdałem sobie sprawę z tego, że pokolenie Kolumbów powoli odchodzi. Jest to naturalna kolej rzeczy, chodzi jednak o to, żeby nie odeszła z naszej pamięci i serc. Być może zdarzyło mi się kiedyś minąć na ulicy obrońcę Westerplatte, zdobywcę Monte Cassino, powstańca warszawskiego, opozycjonistów, konspirantów...
To właśnie oni zrobili dla nas tak wiele, a my jedyne co możemy im dać to PAMIĘĆ. Dla prostego przykładu – nam 1 września kojarzy się ze szkolnym dzwonkiem, a IM? Oni są żywą legendą, powiernikami PRAWDY, bohaterami. Zarówno Ci którzy walczyli, opierali się reżimom, jak i Ci którzy po prostu żyli w tych okrutnych czasach. Wstydzę się za moje pokolenie, które narzeka na warunki życia w naszej wolnej ojczyźnie. Co prawda, sytuacja nie jest idealna, ale mamy wolny wybór. Mamy wolny rynek, pluralizm polityczny, wolność słowa, pisma i myśli. Może po prostu nie wiemy jak się z nimi obchodzić?
Po prostu PAMIĘTAJMY o tych, którym zawdzięczamy WOLNOŚĆ!
Łukasz Szczygielski












