Pisał się rok 1944. Wojna toczyła się na wszystkich frontach nie tylko w Europie ale i innych częściach świata. Nasze oddziały 2 Korpusu Polskiego przeprowadzały akcję pościgową przeciw Niemcom na froncie adriatyckim we Włoszech. Była pełnia upalnego lata. Nasza 4 Kompania Strzelecka 6. Baonu Strzelców Karpackich brała udział w zdobywaniu miejscowości CIVITELLA, kilka kilometrów od brzegu morskiego w głąb lądu. Miasteczko było bardzo zniszczone wskutek działań artylerii i lotnictwa. Wśród wielu zniszczonych budynków sterczała bez szwanku ocalała stodoła. Ze stajni odzywały się dwa głosy, ten pierwszy należał do osła a ten drugi skrajnie rozpaczliwy nie do rozeznania. Przed zaryglowanymi drzwiami staliśmy bezradni. Jednak kiedy doszliśmy do wniosku, że ten drugi głos należy do człowieka zaczęliśmy energicznie działać. Znaleźliśmy żelazny drąg i przy jego użyciu siłą młodych rąk rozwaliliśmy drzwi.
Ukazał nam się smutny widok, naziemi leżała wynędzniała staruszka - nam się wydawała stuletnia - głodna i spragniona. Natychmiast udzieliliśmy jej pomocy. Napełniliśmy jej garnuszek i daliśmy się jej napić, by ją nakarmić podzieliliśmy się zapasami. z naszych chlebaków. Równocześnie zauważyliśmy obok niesamowitą scenę uprawiania seksu przez parę osłów. Ostatecznie nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby w tym samym czasie nie zaczęła nas ostrzeliwać artyleria niemiecka, która zazwyczaj dokuczliwie napastowała po wycofaniu się żołnierzy Wehrmachtu. A ze schronów zaczęła wychodzić ludność cywilna naiwnie sądząc, że wojna dla nich przestała istnieć. Tak samo beztrosko wyszła para narzeczonych. Jednak los okazał się okrutny.W kandydatkę na przyszłą żonę traf ł odłamek niemieckiego artyleryjskiego pocisku tak nieszczęśliwie, że zginęła na miejscu.Jej towarzyszowi, kandydatowi na małżonka nic się nie stało. Wspominam to zdarzenie i jak dziś pamiętam głos staruszki wołającej: aqua... aqua..(wody), widzę blask jej oczu kiedy woda znalazła się w jej kubku. Słyszę pomrukiwanie zadowolonego osła. Ale widzę też parę młodych czule trzymających się za ręce i bolesny finał z nieprzewidzianą śmiercią dziewczyny. Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie.
Pokój między narodami!
(-)Jan GAZUR












