Czas jak rzeka ...
Pamiętam jak Staszek Stojewski vel Jurand czasami odwiedził mnie w domu na Szewskiej częstokroć o 8.30 w niedzielę.. Bywało w mroźną niedzielę. Czasami brakowało mu na symboliczne piwo. Czasami szukał kupca na kuszę. Czasami zostawił swoje opowiadania... Jedno z nich pamiętam.
Dotyczyło tego, jak chyba jego starsza kuzynka, rozprawiczyła go w stodole na sianie. Miał wtedy szesnaście lat. Opisał to zdarzenie po dwudziestu paru latach.
Stanisław Stojewski nie był wykształconym człowiekiem. Był tradycyjnym kowalem z szorstką, mocną dłonią. Potrafił jednak wykuć miecze, zrobić szyszak, kusze, kolędnicze stroje. Wcześniej rysował szkice proste, rzemieślnicze. Jeżeli miał wątpliwości potrafił znaleźć doradców w Krakowskim Domu Kultury, a nawet pojechać do Instytutu Etnografii. To była jego pasja. W sumie czasami nudziły się mu lemiesze rolnicze...Ale do garnka coś trzeba było wrzucić, to chyba oczywiste.
Czy kuźnia jego myśli rozkuje kowadło ?
Prawdą oczywistą jest, że po nas zostają rzeczy trwałe. Przyjemniejszą, jeżeli potrafią żyć potem własnym życiem, któremu narodziny wyznaczyliśmy sami. Stanisław Stojewski dokonał takiego wyboru pisząc wiersze, które skrywał przed znajomymi. Urodził się w Minodze nieopodal Skały, w maleńkiej wsi na ziemi małopolskiej...Przeżył tu prawie 60 lat...15 marca 2011 roku minie czwarta rocznica, jak spoczął na cmentarzu w Minodze.
Dajmy zatem „głos" autorowi tomiku „Kuźnia mojego życia"(2009) utrwalony w jego wierszach...
„ Mały świat Juranda"
Na dnie doliny
Krakowskiej ziemi
Mieszkam tam z żoną
I dziećmi swymi.
A każdy człowiek
Co dom mój przyjdzie
Nigdy ode mnie
Głodny nie wyjdzie
(....)
Jestem kowalem
A chodzi o to,
Że stal przekuwam
W prawdziwe złoto.
Płatnerz i kowal
To me zawody
Prowadzę warsztat
W czas złej pogody
(...)
Złomowej stali
Jest pełno wszędzie
Biorąc ją w ręce
Wiem co z niej będzie
(...)
A prawe oko
Zabrał mi Bóg,
(....) („Mały świat Juranda" str.36-39)
Jurand z Minogi zaskoczył wszystkich znajomych. Bo niby jak jego czerstwa dłoń trzymała ołówek ,długopis...Jednak w każdym twardzielu są pokłady marzeń. Każdy twardziel układa swój testament życia za życia.
Przeżyłem w Minodze
Dobre i złe chwile
(....)
Dla wsi życie dałem
Dla Minogi pracę,
Albo coś osiągnę,
Albo wszystko stracę
O czym Jurand z Minogi pisze? Jest kilka tematycznych nawiązań. Niewątpliwie najbardziej liryczne, proste w formie, z pewnymi naleciałościami romantycznymi, ale sądzić wypada bezwiednymi, bo jeżeli pisze:
Chociaż miałem talent
rodzice bez szkoły,
nie chcieli mnie uczyć
teraz kopię doły
(....)
I w duchu zazdroszczę
Ludziom wykształconym(....)
( „Było sobie życie", str. 4-5)
to potwierdza to przypuszczenie o bezwiedności wpływów literackich. Znajdujemy motywy miłości do matki, relację do Boga, motyw matki Polki, motywy patriotyczne. Nie ma liryki miłosnej...Oto przykłady.
Wiersz „Dziękczynienie" to hołd złożony Stwórcy:
Tyś Boże w swej dobroci,
Liczną rodzinę mi dał.
Dałeś mi zdrowie i siłę,
Bym własny swój dom miał.
(....)
Ma wiara jest jak ołtarz,
Na którym Cię wynoszę.
Co mam to mi wystarczy,
O zdrowie tylko proszę
W wierszu „Refleksja o święcie zmarłych":
Kiedy przyłączymy
Do Bożego stadka
Na spotkanie wyjdzie
Litościwa matka
Droga nasza Matka
Wyjdzie na spotkanie
Skończą się cierpienia
I ziemskie płakanie. (strofy6-7)
W rozważaniach o starości następuje przypomnienie sobie rodziców, ale z chwil, które nim wstrząsnęły:
Mroźny ,śnieżny luty
Był to przed laty
Ojciec mnie opuścił
I odszedł w zaświaty.
Piętnaście lat miałem
Prawie jeszcze dziecko
Śmierć nas odwiedziła
Wzięła go zdradziecko
(....)
Ojciec się załamał
A tego przyczyna
Że pochował Józka
najlepszego syna
(....)
Tęsknię ja za Ojcem
Za jego osobą
Jeśli to jest prawda
To się spotkam Tobą.
(„Mój Ojciec", strofy1,2,5,8)
W podobnej konwencji minodzki Jurand wspomina rozstanie z matką. Już tytuł utworu „Mamo wróć" zawiera pokłady nostalgii, żalu, goryczy. Stwierdza ,że nie ma nikogo na świecie oprócz żony, podkreśla dobroć matki:
Przyjdź mamo z grobu do mnie
Przytul i pociesz mnie
Jak widać skrywający za życia swoje wiersze rysował w prostocie literackiej swoich tekstów pokłady skrywanej tkliwości. Zakończmy ten wątek analizy morałem:
Jeśli byłeś draniem,
A rodziców w grobie,
Masz to jak w banku,
Dzieci spłacą tobie
(„Czwarte przykazanie", strofa ostatnia)
Potem Jurand rozgrzewa miecz na kowadle bardziej !
Interesują go zmiany dokonujące się w Polsce. Zaczyna o nich mówić. Oskarżeń jest bez liku . Spróbujemy poznać jego zapatrywania. Posłużmy się wymową jego tekstów.
Dla wielu Polaków to są przeżycia bezpośrednie...Dla młodych ludzi to tylko historia. Język staje się barwny, niekiedy dosadny. O ile pamiętam Jurand jeździł junakiem z przyczepą w kasku z lat pięćdziesiątych...I ty motorem wjeżdżamy na 53 stronę książki Juranda, gdy w myśl motywu muzycznego z filmu „Zakazane piosenki" stwierdza:
Gdy dnia trzynastego,roku pamiętnego,
nastał stan wojenny,
dla kraju polskiego
Został ogłoszony,
Przez Jaruzelskiego
(....)
Zabici górnicy
I stoczniowców wielu,
Cóż ty z nami robisz,
Panie Jaruzelu
Kto dał taki rozkaz,
temu Wojciechowi,
że ogłosił wojnę,
Swemu narodowi.
(....)
Niechaj tej piosenki
Każdy Polak słucha,
choć nas zabijecie,
ale nigdy ducha.
(„Stan wojenny – zakazana piosenka")
Inne teksty dotyczące tego okresu to wiersze „Dziewięciu z „Wujka" dotyczący tragedii w kopalni , w której zginęli górnicy od kul zomowców... Miecz poezji kieruje nieoczekiwanie na Lecha Wałęsę:
Ojcze nasz
Który jesteś w Niebie
Tyś dał prezydenta
Gdy kraj był w potrzebie
Dałeś Polsce Lecha
Aby rany goić
A on swą ojczyznę
Postanowił zgnoić
(....)
Prezydent jak Cezar
Staje na mównicy
Ave Cezar krzyczą
Jego poplecznicy
Wielbią prezydenta
Przedniejsi kapłani
Bo na jego klapie
Jasnogórska Pani
(„Z deszczu pod rynnę")
W tym populistycznym wierszu obrywa się Suchockiej, Balcerowiczowi, kościołowi. Dużo wulgaryzmów. Ale odbiór tekstu przez prostego czytelnika jest żywiołowy. Ciekawe, że teksty te powstają dopiero w latach 1990-94 Czyżby Jurand czekał przez te kilkanaście lat na korzystne dla siebie zmiany losu? Nie doczekał się! Tak jak na początku narzekał na komunę, to po latach ckni mu się za czasami Gierka . Ten sam wiersz w końcowych strofach w części brzmi niecenzuralnie, prostacko, ale to jego język mowy:
Cóż dał nam dobrego
Prezydent dobrodziej
W ojczyźnie ma dobrze
Ksiądz, kurwa i złodziej
Może źle rządzili
Gierek i Gomółka
Teraz rządzi w Polsce
Kurwa, dziad i spółka
W wielu wierszach nazwijmy je umownie społecznymi, sarkazm, zgorzkniała ironia wiąże się z tęsknotą... Elementem składowym tej poezji są emocjonalnie stosowane wulgaryzmy na k..., na d..., na sk...Użyte stosownie kontekstowo dynamizują wypowiedź, pokazują lwi pazur kowala z Minogi.
Inny motyw to erotyczna sprośność...Spowoduje to u niejednego czytelnika chęć rezygnacji z czytania... Ale nie te słowa są ważne same w sobie. Ważna jest temperatura wyznań.
Zakończmy cytatem z Krzyżaków
W małej miejscowości, takiej jak Skała, ciężko pisze się o osobie, którą tutaj większość znała. Może wśród Polonii w USA , Kanadzie czy Australii "Kuźnia mojego życia" Stanisława Stojewskiego będzie odbierana jak film „Sami swoi". Może nie znający Juranda zatęsknią za tą zwrotką z wiersza „Ostrzeżenie":
Jak piękna jest zwierzyna
I jak piękny las
Nie niszczcie to co piękne
Jurand ostrzega was (1994 r.)
Jurand był mądrym życiowo człowiekiem. Czy ktoś jeszcze wyda błądzące po domach pozostałe teksty. Jego zapis kolędy minodzkiej, opowiadania...Czy ktoś postawi mu kiedyś pomnik w Minodze, tak jak Nikiforowi w Krynicy górskiej. Niektórzy ludzie, którzy znają Juranda, a myślę o tych złośliwych, nie rozumiejących rozterek twórczych, wypominają mu wiele, ale zazdroszczą i mile wspominają jego talent rzemieślniczy.
Jurand ze Spychowa nie kuł mieczy. On mieczem powalczył. Jurand z Minogi kuł miecze, lecz zawalczył ze swym rozczarowaniem..
Zakończmy obiecanym cytatem z „Krzyżaków" Henryka Sienkiewicza:
- A Jurand żywie jeszcze ?
- Juranda żywiącego odjechał, ale niedługo mu na świecie i pewnie go już nie obaczę
(Krzyżacy, t.II, Roz.XXXIV)
Andrzej Paluszkiewicz
Przypisy:
Stanisław Stojewski ( 6.12.1947 – 15.03.2007). Miał pięcioro dzieci. Tomik „Kuźnia mojego z życia"(Minoga AD 2009 r. egz. bezpłatny) wydany przez Klub Kroniki z inicjatywy Lesława Adamczyka.
Publikacja zawiera 63 wiersze. Zdjęcia zaczerpnięto z Wikipedii. Zdjęcie miecza z galerii internetowej Artdeco












