Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Polacy na Syberii (XVII-początek XX ww.)

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 


Życie i śmierć na wygnaniu

Pochód na Sybir Pinakoteka
Pochód na Sybir Pinakoteka
Początki zesłań Polaków na Syberię miały miejsce już w czasie wojen Stefana Batorego z państwem moskiewskim. Za cel zesłań jeńców za Ural można uznać potrzebę władz carskich zasiedlania nowo przyłączonych ziem przez Polaków, posiadających umiejętności gospodarcze i kulturowe niezbędne do budowania twierdz i fortyfikacji oraz prowadzenia działań zbrojnych, tak potrzebnych do skutecznej kolonizacji. W 1617 roku zesłano na Syberię 60 jeńców pochodzenia polsko-litewskiego, aby zajęli się uprawianiem roli. W 1619 roku przybyło 75 zesłańców, a w 1620 roku 35. W 1621 roku wywieziono na Sybir 11 Polaków. Następnie na przestrzeni lat 1634-1635 kolejnych 70 jeńców.
Ciekawym faktem jest, że Polacy aktywnie uczestniczyli w zakładaniu fortyfikacji obronnych, tzw. grodów – Tomska (1604r.) i Krasnojarska (1628r.). Według badań krasnojarskiego historyka Gennadija Bykoni, założycielem grodu Krasny Jar (dzisiejszego Krasnojarska) był wychodźca z polskiego szlachectwa, bojarzyn Andrzej Dubieński. Jego przodkowie wyjechali z Wielkiego Księstwa Litewskiego do Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, by „służyć w państwie wielkiego księcia Wasylego Wasylewicza w 1425 roku".

 

 

 

 

 


O ile w XVII wieku Rosja, prowadząc dosyć liczne wojny z Polską, wysyłała pojmanych w ich wyniku jeńców na Syberię, aby po prostu odsunąć ich od wojennych ognisk zapalnych i uczynić z nich kolonizatorów, o tyle w XVIII wieku zsyłka przybrała już charakter czysto polityczny. W XVIII wieku liczba ludzi zsyłanych na Syberię znacznie wzrosła. Największa fala zesłańców w XVIII wieku napłynęła na Syberię po klęsce konfederacji barskiej w 1771 roku. Spora grupa Polaków trafiła na Syberię w 1794-1797; byli to uczestnicy powstania kościuszkowskiego. W 1796 r. Paweł I wydał ukaz o uwolnieniu Polaków z zesłania. Wrócić miało rzekomo 20 000 osób.
Polscy jeńcy wojenni trafiali na Sybir (orientacyjnie około 900 osób) po klęsce wojny 1812 r. z Napoleonem.
Jednak dopiero wiek XIX można uznać za początek masowych zsyłek Polaków na Syberię.
W latach dwudziestych XIX w. na zesłanie skazano filomatów i filaretów wileńskich, Polaków uczestniczących w kółkach rosyjskich (np. działających się w orenburskich, permskich tajnych towarzystwach) oraz za współpracę z dekabrystami (znany jest imienny wykaz 27 osób skazanych za to w roku 1827). Masowo Polacy-zesłańcy napłynęli do Syberii w wyniku represji po powstaniu styczniowym. W latach 1863-1867 zesłano do Rosji europejskiej, na Kaukaz i na Syberię około 25 200 osób Polaków oraz kilkuset ukraińskich i białoruskich chłopów, Rosjan, którzy przyłączyli się do powstania z pobudek ideowych. Z zesłanymi poszło 1 800 krewnych. Razem wynosi to prawie 27 000 osób. Do tego należy doliczyć 6 000 wcielonych do rot aresztanckich na terenie Rosji europejskiej, co daje łącznie 33 000. Z tego – 18 600 osób przybyło na Syberię (16 800 zesłanych i 1 800 osób towarzyszących). Wśród 16 800 zesłanych na Syberię 23% odbywało katorgę, 12,8% było skazanych na osiedlenie bez katorgi, ale z pozbawieniem wszelkich praw, 8% na „zamieszkanie", 50,5% zaliczono do kategorii wieczystych osadników (skazano na „umieszczenie" z zachowaniem części praw), 5,7% zesłano w trybie administracyjnym. Ponad połowę zesłańców stanowiły osoby pochodzenia szlacheckiego, około 20 % mieszczańskiego i chłopskiego.
Po zesłańczej fali powstania styczniowego, przez piętnaście lat, w Królestwie Polskim nic się nie działo. Dopiero pod koniec lat 70. i w latach 80. zaczęto wysyłać „nieprawomyślnych". W 1885 r. na zesłanie syberyjskie skazano 47 członków partii „Proletariat".
Od początku XX w. liczba zesłań nieznacznie, ale systematycznie, rosła, a od 1907 r. nastąpił gwałtowny jej skok – karano wcześniej aresztowanych uczestników rewolucji. Szacuje się, że w latach 1906-1909 wśród osób zesłanych w trybie administracyjnym za działalność polityczną lub udział w zamieszkach – aż 34,9% od liczby wszystkich zesłańców (Rosjanie np. stanowili w tej liczbie 36,6%). Przyjęto, że do 1905 r. i między 1908 a 1915 r. prawie wszyscy ukarani przez sądy zwykle byli kryminalistami.
Nierzadko zesłańcy powracali na Syberię, gdzie na początku XX w., można powiedzieć, stworzyli diasporę polską. Składała się ona nie tylko z byłych zesłańców, często pozostających na Syberii, bo mieli tu swoje rodziny, działalność gospodarczą czy naukową, krąg znajomych. Nową diasporę tworzyli dobrowolni przybysze z Królestwa, Litwy i kresów. Na Syberii osiedlała się część wysłużonych żołnierzy, lekarzy wojskowych, urzędników i „stypendystów", czyli absolwentów szkół wyższych i zawodowych, którzy musieli odsłużyć skarbowe zapomogi na naukę. Oprócz tego istniała też emigracja zarobkowa, rekrutująca się w większości z inżynierów i mechaników, wyjeżdżających na budowę kolei transsyberyjskiej.
Od drugiej połowy XIX wieku emigracja z ziem polskich do różnych krajów, zaczęła przybierać znaczne rozmiary począwszy. Intensyfikacja tego zjawiska nastąpiła przede wszystkim wśród mieszkańców ziem Królestwa Polskiego. Początki emigracji zarobkowej z terenów polskich zaboru rosyjskiego, skierowanej przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych, nastąpiły w latach 70 -tych XIX w. Oblicza się, że z ogólnej liczby około 1,3-1,4 mln emigrantów, którzy opuścili obszar zaboru rosyjskiego do roku 1914, spośród ludności wiejskiej, która przeważała, około 75% udało się do Ameryki Północnej, ponad 10% do Ameryki Południowej, reszta do różnych krajów europejskich. Ogólna liczba wychodźców z Królestwa Polskiego w głąb Rosji, według stanu z około 1910 r., wynosiła orientacyjnie 400.000 - 600.000 osób.
Większość Polaków, którzy osiedlili się na Syberii stanowili chłopi. Według pierwszego powszechnego spisu ludności w Rosji z 1897 r. chłopi stanowili 61,9% polskiej diaspory na Syberii.
Statystyka nie oddaje procesów asymilacyjnych Polaków i miejscowej ludności, wiadomo jednak, że niemało powstańców styczniowych zakładało rodziny z miejscowymi kobietami. Już wtedy istniał podział na Polaków „nowo przybyłych" i korzennych Sybiraków polskiego pochodzenia.
Dla Polaków żyjących w obcym wyznaniowo państwie, kościół katolicki był nie tylko miejscem, gdzie sprawowano liturgię, ale stanowił ostoję polskości i kultury polskiej. Ważne jest również i to, że katolicyzm przyczynił się do utrwalenia moralności wśród Polaków na Syberii. Pierwsze wspólnoty katolickie na Syberii powstały jeszcze pod koniec XVIII w., wtedy należeli do nich konfederaci barscy i ich potomkowie. Najstarsze katolickie parafie – to parafie w Tomsku i Irkucku. W 1806 r. na Syberię przyjechali dominikanie, trzy lata później na zaproszenie generał-gubernatora Iwana Pestela – jezuici. W Irkucku jezuici byli od 1811 do 1820 r., do czasu wygnania zakonu z Cesarstwa Rosyjskiego przez cesarza Aleksandra I. Miejsce jezuitów zajęli bernardyni i członkowie Stowarzyszenia św. Wincentego de Paul. Właśnie bernardyni uzyskali pozwolenie na budowę w Irkucku w 1825 r. drewnianego kościoła noszącego imię Zaśnięcia NMP. Liczba parafian wynosiła wtedy 1 400 osób. Podczas pożaru w 1879 r. kościół spłonął. O. Świerlicki od razu przystąpił do zbiórki środków na budowę kościoła. Autorem projektu był irkucki architekt Jan Tamulewicz. W lecie 1881 r. na miejscu pogorzeliska zaczęto budowę nowego kościoła z cegły w stylu neogotyckim. Pod koniec 1884 r. budowa była zakończona i w grudniu w święto Niepokalanego Poczęcia NMP w kościele odbyła się pierwsza msza. W 1914 r. dekanat „Irkuck-Syberia" liczył 6 parafii, 4 filie, 2 kaplice. Liczba parafian osiągnęła 29 925 osób.
Pierwszy drewniany kościół Opatrzności Bożej w Krasnojarsku był zbudowany w 1857 r. Później został zbudowany niewielki kamienny kościół. W 1905 r. u Jewdokji Kuzniecowej zakupiona została działka na budowę nowego kościoła, piętrowego mieszkalnego domu i zabudowań gospodarskich. Budowa nowego kościoła zaczęła się w 1910 r. przy zaangażowaniu księcia Lwa Świętopełka-Mirskiego. Pieniądze na kościół zbierano od 1904 r. w całej guberni jenisejskiej oraz w zachodnich guberniach Cesarstwa Rosyjskiego przez diasporę polską Krasnojarska i guberni. Parafianie także zwracali się z prośbą do władz gubernialnych o wyasygnowanie 10 000 rubli na budowę kościoła tłumacząc, że „z powodu nasilenia ruchu przesiedleńczego do guberni jenisejskiej w związku z budową kolei syberyjskiej ogólna liczba osób wyznania rzymsko-katolickiego osiągnęła 20 000 osób i istniejący kościół jest zbyt ciasny." Poświęcenie kościoła pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego zbudowanego z cegły w stylu neogotyckim przez architekta polonijnego Włodzimierza Sokołowskiego odbyło się na jesieni 1911 r.
Kościoły rzymsko-katolickie na wsiach powstawały dzięki inicjatywom mieszkańców i nierzadko po kilkuletnich walkach z rosyjską biurokracją. Szczególnie potrzebowali kościoła polscy katolicy w gminie sałbinskiej okręgu minusińskiego, ponieważ odległość od Krasnojarska o ponad 400 km dawała możliwość odwiedzenia przez księdza jeden-dwa razy na rok. Już 5 czerwca 1899 r. (po 2 latach od przyjazdu) osadnicy piszą pod adresem irkuckiego generał-gubernatora podanie: „...Nigdzie w pobliżu nie mamy kościoła, ani duchowieństwa naszego wyznania. Pozbawieni jesteśmy wykonywania obrzędów. Często umieramy bez pokuty i chowamy zmarłe niemowlęta bez tajemnicy chrztu. W związku z tym, zmuszeni jesteśmy prosić Waszą Wysoką Osobę przyjrzeć się naszej ciężkiej sytuacji i polecić ze swojej strony niezbędne rozporządzenie o budowę na terenie naszego Ałgasztykskiego uczastku kościoła rzymsko-katolickiego. Przy czym dodajemy, że bez wiary wiele z nas może popaść w grzechy wobec morale i religii. Chociaż jesteśmy ludźmi biednymi, jesteśmy gotowi oferować ostatnie swoje zasoby i wspomóc skarb, i później wypłacać rozchody na budowę, jeżeli to jest potrzebne". Irkucki generał-gubernator poprosił o pomoc jenisejskiego gubernatora, tez zaś zwrócił się z pismem do jenisejskiej prawosławnej diecezji, do biskupa jenisejskiego i krasnojarskiego Jefimija. Biskup poprosił u błagoczynnego – dziekana minusińskiej parafii prawosławnej o dane dotyczące ilości katolików w gminie abakańskiej (powstała na miejscu gminy sałbińskiej).
Mimo poważnych dowodów przesiedleńców i miejscowych władz, jenisejski duchowny konsystorz nie chcąc dopuścić do budowy kościoła rzymsko-katolickiego, polecił gubernatorowi odmówić proszącym, ponieważ „ kościoły rzymsko-katolickie budują w państwie rosyjskim w miastach, gdzie ilość mieszkańców-katolików liczy się w tysiącach i gdzie jest wiele cerkwi. W guberni jenisejskiej mało jest cerkwi prawosławnych. W związku z czym, konsystorz uważa budowę kościoła za przedwczesną.."
Bez względu na to, czy pozwalały władze na budowę kościołów czy kaplic katolickich, osadnicy polscy starali się zachować swoją odrębność etniczną i religijną, również to dotyczyło i pogrzebu. Do dziś zachował się opis pogrzebu w polskiej wsi Wodziki (obecnie wioska nie istnieje, znajdowała się 22 km. od Ufy – stolicy Republiki Baszkortostan).
„Zmarłego omywali. Mężczyźni - mężczyznę, kobiety – kobietę. Wodę po omyciu wylewali do miejsca ustronnego („gdzie ludzie nie chodzą"). Ubierali nieboszczyka we wszystkie nowe ubrania, jeżeli nowych rzeczy nie było – to wtedy we wszystkie czyste ubrania. Potem łożyli na ławę, kiedy trumna była dopiero przygotowywana. Trumnę robili z „drzewa czerwonego" – sosny. Krzyż – z dębowego drzewa. Ręce nieboszczyka składali na piersi – prawa ręka z góry na lewą. Do rąk wkładali chusteczkę z modlitwą, na szyję – krzyżyk, na pierś łożyli święty obrazek, który przed samym pochówkiem zabierali. Ręce i nogi nieboszczyka zawiązywali wstęgą lub sznurkiem, rozwiązywali lub rozcinali przed samym pochówkiem i wkładali je do grobu. Trumnę stawiali tak, aby głowa nieboszczyka znajdowała się pod obrazami. Na stół obok trumny stawiali chleb, sól i zapalali świecę. Do trumny również wkładali trociny, wiórki, do poduszki wkładali suche liścia brzozowe. Poszewkę wyszywali czarnymi krzyżykami. Obok trumny siadali członkowie rodziny i sąsiedzi. Starsze kobiety czytały z modlitewnika modlitwy w języku polskim. Do rewolucji październikowej 1917 r. zazwyczaj prosili o przybicie na pogrzeb księdza. Mogiłę kopali w dniu pochówku, w zimę jednak wcześniej, ale zawsze zostawiali trochę do zakończenia w dniu pochówka. Mogiła była kopana prosto na wschód. Wynosili nieboszczyka z domu w trumnie nogami do przodu, trumnę starali się nie zawracać. Pożegnanie z nieboszczykiem odbywało się na dworze lub na cmentarzu. Trumnę nieśli na dwóch ręcznikach (każdy długością 6 metrów), a potem stawiali trumnę na wóz. Żałobna procesja ustawiała się następująco: na przedzie szedł mężczyzna z węzełkiem dla pierwszej napotkanej osoby. Węzełek ten zawierał kubek, łyżkę i jakieś jedzenie. Za tą osobą niesiono krzyż, potem pokrywkę od trumny, za pokrywką już samą trumnę na wozie. Za trumną szli najbliżsi krewni, a potem sąsiedzi i znajomi. Po wynoszeniu trumny z domu, żeby się nie bać patrzono do wylotu pieca albo siadali się do tego miejsca, gdzie leżał nieboszczyk. Osoby, które nie szli na cmentarz robili porządki w domu – myli okna, podłogę i ławy. Przyrządzali stół do stypy. Na cmentarzu przed tym jak opuścić trumnę do dołu, rzucali na dno pieniądze („kupowali ziemię"). Nieboszczyka w trumnie stawiali nogami na wschód. Wszyscy powinni byli rzucić garstkę ziemi na trumnę. Tych kto nie był na pogrzebie członkowie rodziny zmarłego specjalnie zapraszali do stypy. Wyglądało to w następujący sposób - pukali do okna nie wchodząc do domu i mówili: „Zapraszamy na wieczerzę". Na stypę przyrządzali obowiązkowo kutię, grzyby, pierogi z grzybami. Na początku podawali wszystkim po kawałku opłatki przywiezionej z kościoła. Potem podawano gorące dania (zupy i kaszy), z napojów – kwas. Podczas obchodów Postu i stół był postny. Zaduszki po zmarłym urządzali w 9, 40 dni oraz w rocznicę śmieci i po upływie 3 lat. Zaduszki ogólne odbywały podczas Świąt Wielkanocnych - we wtorek, po Poniedziałku Wielkanocnym oraz przed Trójcą w sobotę. Zaduszki wyglądali w następujący sposób: najpierw zbierali się w jednym poświęconym przez księdza miejscu, zapraszali księdza, razem się modlili a już potem rozchodzili się na groby rodzinne".
Ks. Dr Antoni Około-Kułak właśnie tak opisuje posługę kapłańską w ciężkich warunkach syberyjskich. „Zazwyczaj raz do roku, najczęściej w zimie, ksiądz odbywa objazd parafji. Wtedy jedzie od osady do osady, chrzci urodzonych od ostatniego swego pobytu, święci mogiły tych, co się uroczystości przybycia pasterza nie doczekali, błogosławi śluby i t.p. Zawczasu zawiadomieni, że na pewien punkt ma przybyć kapłan, zjeżdżają z okolic – jak u nas na odpust, z tą tylko różnicą, że te „okolice syberyjskie" mają w promieniu nieraz setki kilometrów. W jednym z lepszych domów ustawia się ołtarz, wszyscy się spowiadają, ksiądz mówi kilka kazań, odprawia Mszę św. I jedzie dalej, by tu znowu wrócić za rok lub dwa lata".
W miastach i wsiach, gdzie za zgodą władz carskich budowano kościoły, zakładano również katolickie cmentarze lub tzw. odrębne „katolickie części" na cmentarzach prawosławnych, jak na przykład w Irkucku, Tomsku, Bijsku, Krasnojarsku, Omsku, Minusińsku i Tobolsku.
Tam gdzie nie było kościoła rzymsko-katolickiego Polaków grzebano na rosyjskich cmentarzach prawosławnych. Agaton Giller pisał: „W Troickosawsku i Kichcie katolicy nie mają osobnego cmentarza i grzebani są na cmentarzu moskiewskim. Niemało jest tu grobów polskich. Niektóre nas mocno zajmują, bo pokrywają zwłoki żołnierzy polskich, wygnanych do Syberii za to, że uczciwie i mężnie ronili ojczyzny i wolności".
W porównaniu z okazałymi granitowymi i marmurowymi nagrobkami na cmentarzach irkuckich, wzniesionych przez „dobrowolnych wychodźców, którzy aż tutaj szukali kariery urzędniczej i majątku" ubogo wyglądały groby zesłańcze.
Adam Szymański (1852-1916) opisuje pogrzeb Kurpia Piotra Bałdygi: „Włożono (..) skamieniałe zwłoki do trumny, postawiono na małe, jednokonne sanki jakuckie, i gdy krawcowa W., pełniąca w danym razie, jako praktyk religijnych świadoma, obowiązki księdza, zaintonowała donośnie: „Witaj Królowo nieba w smutku i radości", podtrzymując ją urwanymi głosami, ruszyliśmy ku cmentarzowi. Szliśmy prędko, mróz krzepł i zachęcał do pośpiechu. Jesteśmy nareszcie na cmentarzu, rzucamy po grudce zmarzłej ziemi na trumnę, kilkanaście wprawnych uderzeń rydlem... i po chwili tylko mała, świeżo usypana kupka ziemi świadczy o niedawnym jeszcze istnieniu Bałdygi na świecie. Świadczyć jednak będzie niedługo, kilka miesięcy zaledwie; nadejdzie wiosna, ogrzana słońcem kupka mogilna roztaje; zrówna się z ziemią, porośnie trawą i zielskiem; po roku, dwóch wymrą lub rozjadą się po świecie szerokim świadkowie pogrzebu i choćby cię matka rodzona szukała, nie znajdzie już nigdzie na ziemi! Aleć i szukać tu nikt zmarłego nie będzie i pies nawet o cię nie zapyta".
Największe cmentarze katolickie znajdowały się na Syberii w dwóch miastach – Tomsku i Irkucku.
W Tomsku na Woskriesieńskim wzgórzu kościół rzymsko-katolicki został wzniesiony w 1833 r. Był to pierwszy kościół na Syberii. Od razu po otwarciu kościoła została przydzielona działka na cmentarz katolicki. W okresie od 1841 do 1920 r. na tym cmentarzu zostało pochowanych ponad 4 800 osób. W większości to są Polacy, oprócz Polaków byli Niemcy, Litwini, Łotysze, Czesi i Słowacy. Na terenie cmentarza w 1866 r. została wzniesiona kaplica, która działała do 1911 r. Później została wzniesiona nowa stylu gotyckim pw. Św. Antoniego Paduańskiego. Odbywały się tam egzekwie. Cmentarz był obniesiony kościelnym ogrodzeniem, od strony irkuckiego traktu miał cmentarz ceglane ogrodzenie. Główna aleja cmentarza od kaplicy i plac około kaplicy były obsadzone młodymi cedrami. Także cmentarz graniczył z miejskim więzieniem. Od strony więzienia cmentarz był oddzielony głębokim (1,5 m.) rowem. Cmentarz katolicki graniczył z cmentarzem żydowskim i cmentarzem staroobrzędowców.
Podczas I wojny światowej w Tomsku znalazły się rzeszy jeńców i uchodźców wojennych. Wiele z nich zostało pochowanych na tym cmentarzu. Na część zmarłych żołnierzy na centralnej alei katolickiej nekropolii został wzniesiony pomnik z piaskowca wysokością 4 metry. Na nim zostały przedstawiony symboli 4 religii – żydowskie gwiazdy Dawida, muzułmańskie półksiężyce, unickie sześcioramienne krzyże oraz krzyże katolickie. Na dole pomnika po rosyjsku było napisane: „Zmarłym rodakom".
Na Syberii przed rozpoczęciem rewolucji październikowej 1917 r. orientacyjnie przebywało od 300 000 do 500 000 Polaków. Byli to osoby od dawna zamieszkujące Syberię (potomkowie powstańców), chłopi polscy, robotnicy i urzędnicy przybyli na Syberię w celach zarobkowych, zesłańcy i katorżnicy (zarówno polityczni, jak również kryminaliści), żołnierze-Polacy, którzy brali udział w wojnie rosyjsko-japońskiej na mandżurskim froncie i po klęsce armii osiedlali się we wschodnich regionach Syberii, Polacy przesiedleni w związku z wybuchem I wojny światowej, jeńcy polscy I wojny światowej z armii austriackiej i w znacznie mniejszym stopniu z niemieckiej. Pod koniec 1918 r. na w Nowonikołajewsku na Syberii powstała polska formacja wojskowa - V Dywizja Strzelców Polskich. V dywizja składała się z czterech pułków piechoty, pułku ułanów, pułku artylerii i brygady inżynieryjnej. W maju 1919 r. stan osobowy jednostek polskich łącznie ze stanem szkoły oficerskiej w Nowonikołajewsku, punktami zbornymi rozmieszczonymi w miastach syberyjskich wynosił 11 282 osób. V Dywizja Strzelców Polskich wchodziła w skład Armii Admirała Kołczaka, który walczył z Armią Czerwoną o wolną Rosję. Podstawowym problemem dla dywizji była niejednoznaczność sytuacji, w której się aktualnie znajdowała. Admirał Kołczak próbował nakłonić Dowództwo Wojsk Polskich we wschodniej Rosji do tego, by wysłało ono V dywizję na front przeciwko Armii Czerwonej
W tym czasie Armia Czerwona napierała z Zachodu, natomiast na Syberii aktywnie działały bolszewickie oddziały partyzanckie. Pod naciskiem dowódców wszystkich oddziałów wojsk sprzymierzonych generał Michał Janin, jako główny dowódca wydał rozkaz o ogólnej ewakuacji na wschód, przeznaczając V polskiej dywizji rolę straży tylnej, która miała posuwać się za czeskim korpusem. Polacy stoczyli kilka walk pod stacja Tajga, Krasnojarskiem i ostatnie miejsce walki – stacja Klukwiennaja.
„Na mogiły" – taką nazwę ma artykuł w gazecie „Żołnierz polski we Wschodniej Rosji", która się ukazywała w Nowonikołajewsku w roku 1919. W nim można znaleźć dość rzadko spotykane świadectwo o tym jak wyglądał pogrzeb w Wojsku polskim na Syberii. „Zacięte boje ostatnich tygodni na frontach naszych pochłonęły liczne ofiary. Śmiercią rycerską padli na polu chwały, w okolicach Sławgorodu w walce z przeważającymi siłami bolszewików (i dalej podano 18 nazwisk- S.L.) Ciała ich złożono w bratniej mogile na cmentarzu nowonikołajewskim d. 13. bm. Kondukt pogrzebowy wyszedł z dworca towarowego, poprzedzany wieńcami od różnych oddziałów Wojsk naszych. Za trumnami strojeni w zieleń postępował Dowódca W.P. w otoczeniu sztabów, grona oficerów oraz reprezentantów sprzymierzonych armii, oraz tłumu ludności. Tony żałobne muzyk wojskowych towarzyszyły im do grobu. Z wiernymi oficerami na czele wmaszerował oddziałek przed oblicze Wszechmocnego. Bohaterów pożegnał nad grobem kapelan W.P. ks. Tartyllo, w rzewnych słowach podnosząc męstwo i umiłowanie cnot rycerskich. Trzykrotna honorowa salwa wstrząsnęła powietrzem, gdy trumny oddawano ziemi, a odegrane hymny narodowe zakończyły smutny obrzęd. Cześć pamięci bohaterów!
10 stycznia 1919 r. pod stacją Klukwiennaja, po naradzie wojennej z najwyższymi oficerami dywizji dowódca Walerian Czuma przyjął decyzję o kapitulacji. Jej warunki były następujące: polska dywizja składa broń, oficerowi i żołnierze są uznawani za jeńców wojennych, polscy wojskowi mają zagwarantowaną nietykalność osobistą. Te oddziały V Dywizji Strzelców Polskich (około 10 tysięcy żołnierzy), które kapitulowały, znalazły się w trudnym położeniu. Po złożeniu broni na wolności zostały tylko rodziny. Władza radziecka nie uznała żadnych warunków – mienie odebrano, wszystkich oficerów zamknięto do obozu, wyższych oficerów na czele z pułkownikiem Walerianem Czumą zamknięto w więzieniu.
Szeregowych, którzy nie chcieli wstępować do Czerwonej Armii, zmuszono do prac w kopalniach węgla, budowy mostu na rzece Biriusa i napraw toru kolejowego. Z nich była sformowana „Jenisejska brygada pracy". W sumie liczba polskich jeńców w obozie krasnojarskim szacuje się na 8 000 osób.
Warunki życia w łagrze były ciężkie, nie starczało racji żywnościowych. Setki jeńców stały się ofiarami epidemii tyfusu. Ciężkie warunki bytowania oficerów z V Dywizji Strzelców Polskich szczegółowo zostały opisane we wspomnieniach jednego z oficerów – Kazimierza Omiljanowicza.
W kwietniu 1920 r. 310 oficerów skierowano do obozu pracy w Tule, gdzie oficerowie rąbali drzewa i budowali drogi. Do września 1920 r. z powodu tyfusu zmarło 21 jeńców, 7 ciężko chorych wysłano do szpitali w Omsku i Krasnojarsku. We wrześniu 1920 r. oficerów przemieszczono z Krasnojarska do obozu w Omsku, w kwietniu 1921 r. zostało tam jeszcze 188 osób. Natomiast w Krasnojarsku w więzieniu zostało 21 oficerów. Nie wiadomo co stało z 73 oficerami. W ciężkich warunkach w obozach i w pracy wzięci do niewoli Polacy umierali, o czym świadczą inskrypcji na stojących do dziś nagrobkach cmentarza miejskiego w Krasnojarsku. Na przykład: „ŚP. Jan Duba. Kapitan Sztabu 5 Dywizji Strzelców Polskich. Zmarł w więzieniu 6 czerwca 1920 roku. Przeżywszy 26 lat. Prosi o westchnienie do Boga"; ŚP. Karol Skirgiełło Jacewicz. Pułkownik Wojsk Polskich. Ur. 16.I.1877. Um. 6.IV.1920 r.a" Oficerowie, którzy trafili do więzienia w Krasnojarsku, byli podporządkowani gubernialnej komisji nadzwyczajnej do walki z kontrrewolucją i sabotażem. Od wiosny 1920 r. do kwietnia 1921 r. bolszewicy rozstrzelali 20 polskich oficerów i urzędników. Sporo zginęło w drugiej połowie sierpnia 1921 r.
Wiosną 1920 r. na Syberii zaczęły się masowe czystki, prowadzone przez organa WCzK. Właśnie na wiosnę wybuchła wojna polsko-bolszewicka, która stała się pretekstem do nowych represji wobec Polaków na terenie Syberii. Zaczęły się aresztowania polskich żołnierzy, które objęły niemal wszystkie większe miasta – Omsk, Nowonikołajewsk, Krasnojarsk, Tomsk. Czekiści stawiali polskim jeńcom następujące zarzuty: służba w legionie polskim i ograbianie cywilnych mieszkańców, udział w „organizacji kontrrewolucyjnej", agitacja antysowiecka, przyznawanie się do „obywatelstwa polskiego" itd. Stosowano kary więzienia w obozie koncentracyjnym lub prace przymusowe na okres od 6 miesięcy do 15 lat.
Większości jeńców udało się powrócić do ojczyzny dopiero po zawarciu między Polską a Rosją Radziecką układu repatriacyjnego z dnia 24 lutego 1921 r., potwierdzonego przez traktat pokojowy w Rydze z 18 III 1921 r.
Oficjalne zakończenie repatriacji nastąpiło 24 kwietnia 1924 r. W komunikacie „Rosty" z 21 maja 1924 r., omawiającym zakończenie działalności komisji repatriacyjnej, podano szereg cyfr ilustrujących wyniki akcji. Do Polski wróciło w okresie od kwietnia 1921 do kwietnia 1924 r. 1 100 000 repatriantów. Odsetek Polaków wynosił 15-20 % ogólnej liczby, około 65 % stanowili Ukraińcy i Białorusini, głównie chłopi. Liczba optantów wynosiła 25 %. Wedle źródeł polskich na terenie ZSSR pozostało 1 500 000 Polaków.
Po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego z Polski wyjechał major Mieczysław Lepecki mający na celu zebrać z cmentarzy syberyjskich ziemię na kopiec w Słowińcu, który miał upamiętniać sławne życie Marszałka. Ze zgodą władz radzieckich M. Lepecki razem z pracownikiem ambasady polskiej w Moskwie Janem Łagodą odbyli podróż po polskich cmentarzach w Kujbyszewe (Samara), Bugurusłanie, Nowosybirsku (Nowonikołajewsk), Tajdze, Irkucku, Aleksandrowsku, Tunkce, Mysowoj, Nierczyńsku i Akatuju.
W Bugurusłanie, w miejscowości gdzie organizowała się polska dywizja syberyjska Polacy pochowani na cmentarzu położonym przy cerkwi prawosławnej. Na cmentarzu znajdowało się wtedy kilka nagrobków z polskimi napisami. W Nowosybirsku M. Lepecki i J. Łagoda na miejskim cmentarzu znaleźli sporo nagrobków z napisami polskimi. „Cały cmentarz jest zrujnowany, poniszczony. Wiele grobów jest rozkopanych i prawdopodobnie obrabowanych".
Również Polacy, żołnierzy V Dywizji pochowani na cmentarzu prawosławnym w Tajdze. W Irkucku również została pobrana ziemia z katolickiej części cmentarza, z grobu powstańca 1863 r. „Cmentarz leży przy ulicy Pierwszej Sowieckiej, nazywającej się dawniej Pierwsza Jerozolimską. Został on przeznaczony na zagładę. Na jego miejscu ma powstać park miejski. Specjalna komisja wycechowała ładniejsze i okazalsze nagrobki, zamierzając je dokądś wywieźć, inne nagrobki mają ulec zniszczeniu, groby zaś mają być zrównane z ziemią".
Po rewolucji październikowej wobec Polaków, które pozostali na Syberii, zaczęły się represji. Represje te dotknęły przede wszystkim ludzie wierzących i samej instytucji – kościoła rzymsko-katolickiego. Represji te również dotknęły i cmentarzy innych wyzwań. Zgodnie z dekretem „O rozdzieleniu kościoła od państwa i szkoły od kościoła" cała własność religijnych organizacji podlegała nacjonalizacji. Antyreligijna polityka sowieckiego państwa gwałtownie się zaostrzyła się w 1929 r.
W 1936 r. na cmentarzu w Tomsku została rozebrana kaplica, w 1938 r. był rozgrabiony i zamknięty tomski kościół rzymsko-katolicki. W 1939 r. „w związku z zamknięciem kościoła i przestaniem działania gminy katolickiej" został również zamknięty tomski cmentarz katolicki. Podobny los spotkał także sąsiadujące cmentarze – żydowski, cmentarz staroobrzędowców oraz stare cmentarze prawosławne. W 1951 r. katolicki i żydowskie cmentarze zgodnie z postanowieniem tomskiej rady miejskiej zostały zlikwidowane. Na ich miejscu swoje pomieszczenia rozmieścił zakład „Sibkabel". Wszystkie nagrobki zostały przy pomocy techniki zniesione do głębokiego wąwozu.
Dopiero w 1999 r. z inicjatywy polonijnego stowarzyszenia "Orzeł Biały" na miejscu nieistniejącego cmentarza został wzniesiony pamiętny obelisk. Ks. Andrzej Duklewski poświęcił ten symboliczny nagrobek, na którym umieszczony został tekst: "Tym co odeszli, ale pozostali w pamięci. Potomkowie".
Podobny los spotkał katolicki Jerozolimski cmentarz w Irkucku. Na jego miejscu wybudowano wesołe miasteczko. Zbudowano domy mieszkalne na miejscu cmentarzy w Omsku i Bijsku.
Obecnie zachowały się cmentarze polskie z przełomu XIX-XX ww. we wsiach syberyjskich w Wierszynie (obwód irkucki), Wilence, Kanoku i Aleksandrówce (kraj krasnojarski), Białymstoku (obwód tomski), Despotzenowce, Botwino i Hryniewiczach (obwód omski). Pozostały również polskie cmentarze przy nieistniejących obecnie wsiach, jak np. cmentarz wsi Mińsk-Dworiańskoje (obwód omski), Połozowo (obwód tomski) i Polskiego Wysieńka (Kraj krasnojarski).
W miastach zachowały się katolickie (polskie) części na cmentarzach prawosławnych. Największa "polska część" znajduje się na cmentarzu Troickim w Krasnojarsku. Najstarsza część polskiego cmentarza znajduje się w Tobolsku (obwód tiumeński). Polskie groby z przełomu XIX-XX ww. są na cmentarzach Minusińska, Permi, Ufy.
W większości to są groby potrzebujące konserwacji, nierzadko (jak np. w Tobolsku) to są pozostałości od kiedyś pięknych nagrobków.
Odrębnie warto zaznaczyć polskie cmentarze z okresu II wojny światowej. Są to cmentarze rozrzucone po północy Rosji - obwód archangielski, Republika Komi, Republika Karelia, obwód swierdźowski i kraj permski i na terenie Syberii - kraj krasnojarski i ałtajski, obwód irkucki.
Wojskowe cmentarze są w obwodzie orenburskim.
Wszystkie te cmentarze zasługują na ich szczegółowe zbadanie oraz niezbędną konserwację.

 

 

 

 

Sergiusz LEOŃCZYK

logo_x
logo_x

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Kultura Historia Polacy na Syberii (XVII-początek XX ww.)