Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Wojna Światów – 1920 – Bitwa Warszawska

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Grzegorz Nowik

Wojna Światów – 1920 – Bitwa Warszawska,

Oficyna Wydawnicza G&P w Poznaniu

2011 rok

Prezentujemy dziś czytelnikowi fragment książki pana profesora Grzegorza Nowika.  Książka to niezwykła prezentująca przede wszystkim genezę konfliktu młodej demokratycznej Polski z sowiecką (bolszewicką) Rosją. Przez wiele lat niedoceniana oraz przemilczana przez historiografię PRL, już przed II wojną światową nazwana „Cudem nad Wisłą” (co miało pomniejszyć zasługi Wodza Naczelnego Józefa Piłsudskiego i jego podkomendnych), miała decydujące znaczenie dla utrwalenia niepodległości Rzeczypospolitej i dalszych losów Europy.

 

Książka jest nowym spojrzeniem na genezę wojny, ukazuje w innym świetle okoliczności decyzji podejmowanych w Belwederze (wskazuje na osiągnięcia polskich kryptologów, informujących Józefa Piłsudskiego o planach i posunięciach wroga) i na Kremlu, dzięki czemu stanowi próbę odpowiedzi na pytania o źródła zwycięstwa Wojska Polskiego i przyczyny klęski Armii Czerwonej.

Książka zawiera też informacje i odniesienia do filmu Jerzego Hoffmana –  1920 Bitwa Warszawska, pierwszej polskiej produkcji zrealizowanej w technologii 3D. Sądzimy, że lektura tej publikacji przyczyni się do głębszego zainteresowania historycznym tłem epoki, w której rozgrywa się akcja filmu. Dlatego polecamy ją przed lub po obejrzeniu filmu. Książka ma niewątpliwy walor popularyzatorski i edukacyjny, tak więc z pewnością stanowić będzie również cenną pomoc dla studentów i licealistów.

 

Redakcja KRONIKARZA – Magazynu obywatelskiego składa serdeczne podziękowania Panu Profesorowi za wyrażenie zgody na publikację niniejszego wstępu do książki oraz jej fragmentu.

Jednocześnie zapraszamy czytelników do przeczytania tej interesującej pozycji wydawniczej!

 

***

Wiosna Polski – jesienią

10 listopada 1918 r., w niedzielę, w mglisty poranek, około godziny siódmej, na Dworzec Wiedeński w Warszawie (vis a vis Hotelu „Polonia”, tu gdzie obecnie znajduje się Dworzec Podmiejski Warszawa-Śródmieście), po szesnastu miesiącach więzienia powrócił z twierdzy w Magdeburgu komendant Józef Piłsudski. Już wówczas był owiany legendą bojownika a jednocześnie męczennika sprawy niepodległości. Były syberyjski zesłaniec i więzień caratu, współzałożyciel i przywódca Polskiej Partii Socjalistycznej, twórca Organizacji Bojowej, który łączył nurt reform społecznych ze sprawą walki o niepodległą Polskę, komendant I Brygady Legionów, szef Komisji Wojskowej Tymczasowej Rady Stanu, a przez ostatnie szesnaście miesięcy więzień stanu cesarza niemieckiego.

 

Wraz z pułkownikiem Kazimierzem Sosnkowskim powracał do pracy państwowej i służby wojskowej, przerwanej niemieckim więzieniem. Jak sam powiedział kilka lat później, wówczas to, gdy wysiadał z kolejowej salonki – wysiadł z „czerwonego tramwaju” na przystanku niepodległość. Oznaczało to, że wraz z niepodległością, sprawy narodu i państwa muszą być ważniejsze od spraw partii, Polskiej Partii Socjalistycznej, której był współzałożycielem i wieloletnim przywódcą. Tego dnia, delegacji PPS powiedział: Nie mogę przyjąć znaku jednej partii, mam obowiązek działać w imieniu całego narodu! Ale miano „socjała”, współdziałającego z Austro-Węgrami i Niemcami (a nawet ich agenta) podczas wojny światowej, używane było przez środowiska narodowo-demokratyczne dla dyskredytowana Piłsudskiego, tak jakby z PPS nie wywodzili się i Stanisław Grabski związany z Narodową Demokracją i Stanisław Wojciechowski, spółdzielca, przyszły Prezydent Rzeczypospolitej. Współczesnemu młodszemu czytelnikowi należy też dopowiedzieć, że ówczesne socjaldemokratyczne poglądy nie były tożsame z „socjalizmem” z jakim mieliśmy do czynienia w PRL, a wielkim osobistym wkładem Piłsudskiego było wprowadzenie do programu PPS idei niepodległości Polski, jako warunku demokratycznych i socjalnych przemian w społeczeństwie, podobnie jak wprowadzenie wielu socjalnych rozwiązań w prawodawstwie Polski Niepodległej, w pierwszych miesiącach jej istnienia.

 

„Komendanta”, bo tak powszechnie nazywano wówczas Józefa Piłsudskiego, i przybyłego wraz z nim płk Sosnkowskiego witali na dworcu regent Zdzisław Lubomirski z adiutantem rtm. Stanisławem Rostworowskim; Komendant Naczelny Polskiej Organizacji Wojskowej na okupację niemiecką płk Adam Koc, kilku oficerów Legionów oraz dziennikarz Wacław Czarski, który przebieg powitania zanotował i ogłosił w prasie. Z dworca książę Lubomirski pojechał samochodem wraz Piłsudskim i Kocem do swego mieszkania na ulicy Frascati, opodal Placu Trzech Krzyży, zaś oficerowie odwieźli płk. Sosnkowskiego na ulicę Moniuszki.

 

Przy herbacie, Józef Piłsudski odbył z księciem Lubomirskim i pułkownikiem Kocem półtoragodzinną rozmowę. Regent obszernie informował o wieściach z Cieszyna, Krakowa, Lwowa, Lublina, Poznania i ogólnikowo z Paryża. Pułkownik Koc meldował o przebiegu akcji rozbrajania okupantów, która jeszcze w końcu października rozpoczęła się w Galicji, z początkiem listopada ogarnęła południową część Królestwa, a 10 listopada objęła również niemiecką strefę okupacyjną.

 

Następnie Piłsudski i Lubomirskim rozmawiali na osobności w gabinecie w cztery oczy. Znali się od kilku lat, współpracowali ze sobą w Tymczasowej Radzie Stanu i darzyli wzajemnym szacunkiem. Przedmiotem rozmowy mogła być zapewne intencja dążenia do jedności. W politycznym polskim tyglu gotowało się niemało: oprócz Rady Regencyjnej w Warszawie i jej rządu z Władysławem Wróblewskim, jako tymczasowym kierownikiem, w Lublinie powstał Rząd Ludowy negujący legalność Regentów ­i utworzonego przez nich rządu, jako pochodzących z mandatu okupantów. W Paryżu działał Komitet Narodowy Polski uznany przez państwa Ententy za faktyczne przedstawicielstwo Polski. Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego, Polska Komisja Likwidacyjna w Krakowie oraz Naczelna Rada Ludowa w Poznaniu nie aspirowały do takiej roli, ale deklarowały podporządkowanie się dopiero Rządowi Narodowemu w Warszawie, a takowy – uznany przez wszystkie siły polityczne w Kraju i mający uznanie międzynarodowe – nie istniał.

 

Od początku listopada trwały walki z Ukraińcami we Lwowie, którzy ogłosili tam powstanie Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej. Walczący polski Lwów rozpaczliwie domagał się pomocy od reszty kraju. Komendant rozumiał znaczenie chwili, rozumiał, że w tej wyjątkowej chwili potrzebna jest jedność, a równocześnie powtarzał podczas spotkania – Najważniejsze jest wojsko! Wiedział, że decyzje w tej sprawie należało podejmować natychmiast.

 

Po spotkaniu u regenta Lubomirskiego, w czasie przejazdu dorożką z Frascati na ulicę Moniuszki, Józef Piłsudski, rozpoznawany w charakterystycznym szarym wojskowym palcie oraz maciejówce był entuzjastycznie pozdrawiany przez mieszkańców stolicy. Przed domem, gdzie zamieszkał z płk Sosnkowskim zebrał się tłum wiwatujący i pragnący zobaczyć Komendanta. Tam z balkonu przemówił krótko: Obywatele! Warszawa wita mnie po raz trzeci. Wierzę, że zobaczymy się niejednokrotnie w szczęśliwszych jeszcze warunkach. Zawsze służyłem i służyć będę życiem swoim, krwią ojczyźnie i ludowi polskiemu. Witam was krótko, gdyż jestem przeziębiony – bolą mnie gardło i piersi.

 

Mimo to przez mieszkanie przy ulicę Moniuszki, przewinęły się tego dnia, aż do późnej nocy, 23 delegacje i wielu indywidualnych rozmówców. Józef Piłsudski wysłuchiwał opinii i deklaracji, przyjmował raporty i meldunki, odbywał narady w sprawach politycznych i wojskowych. Więcej słuchał niż mówił. Rozmawiał m.in. z Szefem Sztabu Generalnego generałem Tadeuszem Rozwadowskim oraz p.o. Ministra Wojny płk. Janem Wroczyńskim. Wojsko się dopiero formowało. Brakowało wszystkiego, z resztek pozostałych po Austriakach i Niemcach (a czego nie rozgrabiła ludność cywilna) można było sformować zrazu garść batalionów piechoty, kilka szwadronów jazdy i baterii artylerii. Sztab Generalny, wojskowa administracja terenowa i aparat zaciągowy były również w stanie tworzenia. Rozwadowski i Wroczyński także usłyszeli: Najważniejsze jest wojsko! /…/

 

O godz. 16.30 /10 listopada – przyp. red./w Pałacu Arcybiskupów Warszawskich przy ulicy Miodowej, odbyło się posiedzenie Rady Regencyjnej z udziałem Józefa Piłsudskiego. Zorganizowano je tam, a nie na Zamku Królewskim, bowiem arcybiskup Aleksander Kakowski był chory. Świadoma powagi chwili Rada Regencyjna podjęła bezzwłocznie, ogłoszoną nazajutrz, decyzję o przekazaniu Józefowi Piłsudskiemu władzy nad wojskiem i powierzenia mu misji formowania Rządu Narodowego. Regenci zdawali sobie sprawę, ze swej niepopularności, ich mandat bowiem pochodził z niemieckiego okupacyjnego nadania. To także utrudniało porozumienie z Ententą.

W nocy z 10 na 11 listopada Józef Piłsudski przyjął jeszcze delegację niemieckiej Rady Żołnierskiej, która objęła dowództwo nad jednostkami cesarskiego garnizonu w Warszawie. Na mocy zawartego porozumienia wojsko niemieckie miało pozostać w koszarach, złożyć i przekazać oddziałom Wojska Polskiego broń, amunicję, sprzęt i środki transportu, w zamian za co żołnierze otrzymali gwarancję swobodnego i bezpiecznego powrotu do Niemiec.

 

Tej nocy z 10 na 11 listopada oraz przez cały następny dzień miasto zrzucało jarzmo okupacji. Oddziały złożone z „peowiaków” i byłych „legionistów”, „dowborczyków”, i żołnierzy Polskiej Siły Zbrojnej, bojowców PPS, ochotników spośród akademików i harcerzy rozbrajały Niemców, obsadzały urzędy, koszary, obiekty użyteczności publicznej, miejskie przedsiębiorstwa komunalne, dworce kolejowe, magazyny wojskowe i aprowizacyjne. Warszawa decydowała o sobie, stawała się stolicą Niepodległej i Suwerennej Rzeczpospolitej. Zamek i Ratusz zdobyte zostały w ciągu 11 listopada, ale Cytadela pozostawała jeszcze przez kilka dni we władaniu garnizonu niemieckiego, a próba jej zdobycia zakończyła się śmiercią kilkunastu polskich żołnierzy.

 

Gdy 11 listopada 1918 r., przedstawiciele zwycięskiej Ententy podpisywali z państwami centralnymi rozejm w Compiegne, kończąc tym samym wielką wojnę – nazwaną później I wojną światową, Polska rozpoczynała swą własną wojnę – o niepodległość i granice. Owej jesieni 1918 r., wybuchło w Polsce powstanie, seria powstań, od Cieszyna i Krakowa po Wilno i Mińsk, od Lwowa i Przemyśla do Poznania i Gniezna, od października do grudnia 1918 r. Nie wszystkie zwycięskie, ale wspierające się wzajemnie, z dzielnicy na dzielnicę, powstania, można rzec jedno permanentne powstanie, wzorem wszystkich poprzednich osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych, były jak powszechny plebiscyt, w którym kartkę do głosowania z napisem „Polska”, zastąpił karabin. Świadomość, że – wojsko jest najważniejsze – była powszechna. Józef Piłsudski w swym dziele Rok 1920 napisał: (…) Polska więc w roku 1918 rozpoczynała na początku zimy wiosenny okres swego swobodnego życia po wiekowej niewoli. (...) Jako Naczelnik Państwa i Wódz Naczelny jej sił zbrojnych, dumny dotąd jestem, że byłem wyrazicielem tych, co wiosnę w Polsce głosili i przejawy jej piersiami własnymi osłaniali. /…/

 

 

***

Od czasu powrotu do Warszawy Komendant otrzymywał raporty od kapitana Ignacego Boernera kierującego, odrębną od struktur (pozostającego w stanie tworzenia) Sztabu Generalnego, siecią wywiadowczą Komendy Naczelnej Nr I (KN-I) Polskiej Organizacji Wojskowej w Warszawie. Oprócz meldunków z KN-IV w Lublinie i KN-II w Krakowie, Boerner otrzymywał raporty z KN-III na Ukrainie oraz KN na Litwie i Białej Rusi. Sieć wywiadu tych komend sięgała Piotrogrodu, Moskwy, Kaukazu, Kubania i Odessy, a bliżej Rygi, Kowna, Wilna, Mińska, Smoleńska i Kijowa. Informacje stamtąd, przewożone przez kurierów podróżujących wszelkimi dostępnymi środkami lokomocji, docierały jednak ze znacznym opóźnieniem, wymagały wszechstronnej analizy, opracowania, selekcji, sprawdzenia i konfrontacji z innymi źródłami.

Wynikało z nich, że na wielkim obszarze dawnego cesarstwa rosyjskiego trwała wojna domowa „czerwonych” z „białymi” wspieranymi przez „Ententę”. W państwach bałtyckich pod protekcją wojsk niemieckich instalowały się sprzyjające im soldateski. Na Ukrainie z wojskami „białych” i „czerwonych” walczyła armia Ukraińskiej Republiki Ludowej (zwana Naddnieprzańską) oraz wojska autonomicznej republiki kozaków dońskich. Na zapleczu każdej ze stron konfliktu szerzył się ruch anarchistyczny (zwany „zielonym”). Wszyscy walczyli tam ze wszystkimi. Od Rosji oddzielała jednak Polskę bariera niemieckich i austro-węgierskich wojsk podległych Armee Ober Komando der Ost (Ober Ost), a ich postawa oraz zamierzenia pozostawały w pierwszej połowie listopada niewiadome.

14 listopada 1918 roku, Rada Regencyjna wydała dekret, w którym: ... obowiązki swoje i odpowiedzialność względem narodu polskiego ... złożyła w ręce Józefa Piłsudskiego i rozwiązała się. Tego dnia Józef Piłsudski powierzył misję tworzenia Rządu Jędrzejowi Moraczewskiemu. Najważniejszym zadaniem jakie złożył na barki Prezydenta Ministrów (jak wówczas nazywano premiera) było formowanie armii (Wojsko jest najważniejsze!) oraz przygotowanie wyborów do Sejmu Ustawodawczego, które przeprowadzono sprawnie (przez szybko stworzoną administrację) dwa i pół miesiąca później – 26 stycznia 1919 r. Przebiegały w atmosferze entuzjazmu wyrażającego się bardzo wysoką frekwencją (w niektórych okręgach sięgającą 90%) i były tak demokratyczne, że żadna z partii nie oprotestowała wyników wyborów. Państwo stawało się!

22 listopada 1918 r. Prezydent Ministrów Jędrzej Moraczewski wydał, kontrasygnowany przez Józefa Piłsudskiego Dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej, na podstawie którego Komendant objął władzę Tymczasowego Naczelnika Państwa. Napisał później: Dano mi imię, Naczelnika, imię, które łzy wyciska, imię człowieka, który pomimo że umarł, żyje zawsze, wielkie imię Kościuszki.

16 listopada 1918 r. Józef Piłsudski, jako Wódz Naczelny Wojska Polskiego, podpisał depeszę notyfikującą odrodzenie niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej. W pierwszym jej zdaniu znalazła się informacja przesądzająca o zerwaniu wszelkiej zależności od jakichkolwiek władz okupacyjnych, w tym również Rady Regencyjnej: (...) Państwo Polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych.

 

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Kultura Historia Wojna Światów – 1920 – Bitwa Warszawska