12 maja 1935 r. o godzinie 20.45 umarł, przeżywszy 67 lat, faktyczny władca państwa polskiego, pierwszy marszałek Polski, Józef Piłsudski. Zgon nastąpił w warszawskim Belwederze, po uciążliwej chorobie nowotworowej wątroby i żołądka. Ostatniego namaszczenia udzielił choremu legendarny ksiądz Władysław Korniłowicz z Lasek.
Agonia "dyktatora" II RP była pilnie strzeżoną tajemnicą państwową, gdyż liderzy "sanacji" nie mieli ani programu, ani przygotowanych kadr. Prezydent Mościcki to przecież polityczny amator, a generałowie Rydz i Sosnkowski - wojskowi dyletanci, bez ukończonych szkół fachowych. Umierający nie troskał się bynajmniej o wyznaczenie następców, wydając li tylko ogólnikowe instrukcje personalne. Zależało mu głównie, by ster MSZ dzierżył dalej płk Józef Beck... Biografia Wielkiego Marszałka mogłaby służyć za kanwę nie tylko niejednej pracy habilitacyjnej, lecz dziesiątków filmów czy powieści. Był potężną osobowością, obdarzoną - przy mizernym zdrowiu i ogólnie raczej słabej kondycji fizycznej - żelazną konsekwencją w parciu do celu, jakim była dlań niepodległa i mocarstwowa Polska. Idei tej poświęcił swe najlepsze młode lata, rezygnując z normalnego życia prywatnego. Wielokrotnie ponosił klęski i upokorzenia, ale nigdy nie poddał się. "Zwyciężyć i spocząć na laurach - to klęska. Być pokonanym i nie ulec - to zwycięstwo!" - było jego życiową dewizą. Wychowany na litewskich Kresach w patriotycznej atmosferze kultu powstania z 1863 roku, od początku nie znosił Moskali. Matka, która przedwcześnie zmarła w 1884 roku, wpoiła mu poczucie dziejowej misji walki o wolność Rzeczypospolitej. Ziuk konspirował od dziecka, aż w końcu zesłano go (pod raczej błahym pretekstem) na Syberię, brutalnie przerywając owocne studia medyczne w Charkowie. Na dzikiej głuszy stracił cenne 5 lat (1887-92), ale nie załamał się. Czytał, przemyśliwał, sam nauczył się gospodarzyć, polował, trochę romansował.
W wieku 25 lat wrócił do Wilna i rozpoczął "karierę" w konspiracyjnej PPS. Redagował "Robotnika" i kolportował go do Warszawy i Łodzi. Już około 1896 roku stał się jednym z czołowych publicystów i liderów PPS, obok S. Wojciechowskiego, K. Kelles-Krauza i F. Perla. Jeździł też do Londynu, gdzie znajdowała się zagraniczna centrala Partii. Przyjął wtedy częściowo program marksistowski (a raczej Marksowski), ale jedynie w zakresie doktryny społeczno-ekonomicznej, a nie światopoglądu, który zawsze pozostał chrześcijański i patriotyczny. W lutym 1900 r. Moskale aresztowali "groźnego konspiratora" i osadzili w warszawskiej Cytadeli. Ucieczka okazała się niemożliwa "standardowymi" metodami, dlatego zdecydował się na symulowanie choroby psychicznej. Przeniesiono go przeto do znanego petersburskiego szpitala wariatów im. Mikołaja Cudotwórcy, skąd "wykradł" go zaangażowany w PPS-ie psychiatra, dr Mazurkiewicz, w maju 1901 r. Szczęśliwy zbieg osiedlił się w półwolnej Galicji, prowadząc dalszą pracę w Zakopanem,Lwowie i Krakowie (1902-16). Pisał artykuły publicystyczne oraz broszury z zakresu teorii paramilitarnych. Piłsudski to genialny samouk, bez studiów wyższych. Jak nikt "czuł" jednakowoż problematykę armii. Celem jego było, już od 1905 roku, sformowanie na gruncie galicyjskim zalążków powstańczego wojska antyrosyjskiego. Jeździł w tym celu nawet do dalekiej Japonii (podczas wojny rosyjsko-japońskiej 1904-1905)... Niestety, zabrakło mu szczęścia i ludzi do pracy, bo Rosjanom udało się stłumić zamieszki w Kongresówce, a część PPS odeszła od Ziuka. Nie zrażając się tym, Piłsudski zerwał z większością towarzyszy, zakładając własną małą, kadrową PPS-Frakcję Rewolucyjną, na bazie której skupił w ciągu 8 lat (1906-14) grupę fanatycznie oddanych sobie ludzi, z Walerym Sławkiem, Kazimierzem Sosnkowskim, Edwardem Rydzem, Michałem Sokolnickim, Aleksandrem Prystorem, Stanisławem Patkiem i Arturem Śliwińskim na czele. Centrum decyzyjnym był Kraków, a konkretniej wynajmowane wraz z pierwszą żoną Marią, kolejne mieszkania przy ul. Szlak. Pozyskał także galicyjskie środowiska intelektualne i akademickie. Koniunkturalnie zgodził się na polityczną i wojskową współpracę z c.k. administracją wojskową, w nadziei wojny austro-rosyjskiej.
Istotnie, batalia takowa wybuchła 1 sierpnia 1914 r. Na czele I Brygady Kadrowej wyruszył Komendant 6 sierpnia z Krakowa, kierując się na Piotrków, Kielce i Warszawę. Początkowo nie miał szczęścia, gdyż Moskale wyparli Austriaków oraz walczących u ich boku legionistów, aż po Śląsk i Morawy. Dopiero 15 sierpnia 1915 roku udało się Niemcom zająć stolicę Polski. Jednak uczynili to wyłącznie dla własnej korzyści, ignorując ofertę Komendanta nadania Kongresówce autonomii (względnie połączenia jej z Galicją pod berłem Habsburgów). Nie znajdując w Wiedniu i Berlinie odzewu dla swych dezyderatów, Piłsudski przyjął sprytną taktykę wyczekiwania. Jednocześnie hartował legionistów w bojach na Wołyniu w 1916 r., aby pokazać Niemcom sprawność nowego wojska polskiego. Zabiegi owe uwieńczył w pewnym sensie tzw. akt 5 listopada tr., gdzie Wilhelm II i Franz Josef I
powołali formalnie do życia "Królestwo Polskie". Okazało się ono tylko częściowo korzystne (własna administracja i szkolnictwo), gdyż władzę polityczną i militarną dzierżyli w swych dłoniach generalni gubernatorzy: w Warszawie Prusak, Hans von Beseler, w Lublinie zaś c.k. generał Kuk. Sabotowali oni plany Piłsudskiego utworzenia wielkiej armii polskiej przeciwko Rosji, prąc do formowania czysto niemieckiej - w zakresie dowodzenia i kadr wyższych - Polnische Wehrmacht. Piłsudski kategorycznie sprzeciwił się całej imprezie i 22 lipca 1917 r. został internowany w Rzeszy. W momencie klęski Państw Centralnych na froncie zachodnim, w listopadzie 1918 roku, rząd Rzeszy "przypomniał" sobie o swym jeńcu, obawiając się zamieszania w Polsce i na Litwie. Niemcy wiedzieli już, że powstanie niepodległa Polska, która wzmocniona poparciem USA i Francji, upomni się m.in. o Poznańskie i Pomorze. Dlatego zanim wypuścili Komendanta z Magdeburga, zażądali odeń podpisania "lojalki", gdzie "gwarantowałby" w jakiś sposób, iż Polacy nie podejmą walki o ziemie zachodnie. Naturalnie Piłsudski czegoś takiego obiecać im nie mógł i nie chciał. Dlatego kategorycznie odmówił. Jako Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz (1918-22), był głównym - obok Paderewskiego, Dmowskiego, Daszyńskiego i Witosa - twórcą zrębów państwowości polskiej po I wojnie. Niezaprzeczalne są szczególnie jego zasługi w zakresie zjednoczenia 3 zaborów oraz odzyskania Kresów Wschodnich w toku wielkiej wojny z bolszewikami (1919-21).
Jako głowa państwa usiłował współpracować z rozbitym i podzielonym na frakcje Sejmem.
Ze zmiennym szczęściem. Po wyborze pierwszego prezydenta G. Narutowicza, złożył swe funkcje. Samodzielny i bardzo silny charakter Piłsudskiego spowodował naturalne konflikty z innymi siłami politycznymi w Polsce, przede wszystkim z Narodową Demokracją. Jej dominacja skłoniła go w maju 1923 roku do udania się na emeryturę do podwarszawskiego Sulejówka. Pisał książki wspomnieniowe oraz artykuły, broniąc się przed atakami wrogów wszelkiej maści. Miał ich wielu, lecz generalnym jego atutem było posiadanie grupy wiernych "fanatyków", zwanych potocznie piłsudczykami. Posiadał także sympatyków w łonie partii centrolewicowych (PPS, PSL, NPR). Relatywnie silny i jeszcze jak na polityka młody, zdecydował się zatem – w obliczu anarchii i degrengolady kraju - na zamach wojskowy. 12 maja 1926 roku wierne mu pułki armijne wkroczyły do stolicy, a kolejarze z PPS zablokowali ruchy oddziałów wiernych prezydentowi RPS: Wojciechowskiemu i premierowi centroprawicowego gabinetu W. Witosowi. Za Marszałkiem stanęli generałowie Żeligowski, Rydz, Rómmel, Rybak, Osiński, Dreszer i Berbecki. Przeciwko generalicja pochodząca z c. k. armii - Hallerowie, Szeptycki, Malczewski, Rozwadowski Zagórski i Żymirski.. Opinia publiczna była za Piłsudskim, za wyjątkiem Pomorza i Poznańskiego, gdzie górowały sympatie endeckie. Przewaga wojsk piłsudczykowskich oraz moderujące działania wodzów Prawicy z Poznania (sam Dmowski i marszałek Senatu W. Trąmpczyński) skłoniły legalne władze RP do poddania się i scedowania władzy w dłonie marszałka Sejmu RP, Macieja Rataja. Wobec tego już 15 maja Warszawa opanowana została przez piłsudczyków. Poległo, niestety, zbyt wielu przypadkowych cywilów, bo w przerażającej liczbie 388 osób Obciąża to przede wszystkim sumienie Marszałka, czego był w pełni świadom... Przerażony Sejm RP, który jeszcze 6 dni wstecz atakował go, dobrowolnie wybrał teraz Piłsudskiego na prezydenta RP. On wszak odmówił, rekomendując na tę zaszczytną - lecz wedle Konstytucji marcowej 1921 roku, stricte reprezentacyjną – funkcję swego przyjaciela ze Lwowa, profesora chemii I. Mościckiego. Sam Marszałek skupił się na pracy w rządzie, gdzie objął tekę ministra wojny (a okresowo dzierżąc nawet fotel premiera). Zasadniczym elementem strategii Piłsudskiego po przewrocie majowym było wzmocnienie centralnej władzy państwowej (rządu) kosztem Sejmu i Senatu. Dążył w tym zakresie nie tyle do zmiany Konstytucji RP, ile do poprawy obyczajów w życiu publicznym (tzw. Sanacja). Nie oparł się ani na prawicy, ani na lewicy (brutalna rozprawa z Centrolewem we wrześniu 1930 roku), koncentrując władzę w ręku swego własnego obozu, "obozu belwederskiego". Mościcki był w jego ręku praktycznie marionetką.
Poprawiła się radykalnie sytuacja ekonomiczna tudzież obronność państwa. Zawarto pakty o nieagresji z Rosją (1932) i Niemcami (1934), a pozycja Polski na arenie międzynarodowej wzrosła. Niestety, odbiło się to na demokracji, która została dość radykalnie zahamowana. Kultura polityczna w tak pojętym aspekcie doznała zatem niewątpliwego uszczerbku. Nie zapominajmy wszelako, że prawie w całej Europie Centralnej, Południowej i Wschodniej dominowały wówczas reżimy autorytarne (Portugalia, Węgry, Austria) bądź totalitarne (ZSRS, Niemcy, Italia). Rządy Marszałka w porównaniu z nimi prezentowały się najbardziej łagodnie. Z uwagi na to ogólna ich ocena może być tylko pozytywna. Słusznie nad trumną, 18 maja 1935 r. w Krakowie na Wawelu, stwierdził prezydent Mościcki, że umarł największy polityk i wódz polski od czasów Sobieskiego i Batorego, faktyczny twórca państwa i armii, który mieczem wyrąbał granice Rzeczpospolitej na wschodzie.Tomasz Serwatka












