Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Historia mało znana :Królowie skandaliści - elekcyjni (6)

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

gazeta polonii kanadyjskiej
gazeta polonii kanadyjskiej
Marysieńka pochowała męża - Jana Sobieskiego - w hełmie rycerskim, bo szkoda jej było korony do grobu, czym zbulwersowała Polaków. Nie udali się Sobieskiemu synowie, może poza pierworodnym Jakubem. Razem z mamą przenieśli się do Rzymu, gdzie jej ojciec pijaczyna i awanturnik słaniał się po ulicach miasta w kapeluszu kardynalskim siejąc zgorszenie. Matka twardą ręką listownie ściągała z Polski z kilkudziesięciu folwarków dochody, pouczając szczegółowo swoich zarządców, którego Żyda ociągającego się z opłatami zamknąć, którego przetrzepać, a którego tylko nastraszyć. W tych długachnych listach tylko raz wspomniała biedną du- szę swego byłego małżonka. Dwóch synów prawdziwych dandysów, Aleksander i Konstantyn, prowadziło wojny uliczne, barykadowało swój pałac gdy trzeba było zatrzymać dla siebie tę czy inną sławną prostytutkę Rzymu, a stary ponad osiemdziesięcioletni dziadek, zawsze w kapeluszu kardynalskim, podjudzał ich do akcji, służąc długoletnim fachowym doświadczeniem w tych sprawach.


Fundusze z Polski z racji odległości i nieuczciwości zarządców dóbr zaczęły się wykruszać, więc wyprosiła wreszcie już u chorego Ludwika XIV jakąś starczą pensję. Zamieszkała na zamku w Blois i kompletnie nikomu nieznana i osamotniona w tej swej wymarzonej krainie odeszła z tego świata. Można chyba przyjąć, że ostatni etap konania Rzeczpospolitej zaczął się od 1696 roku, od daty śmierci Jana Sobieskiego. Nastąpiło roczne haniebne bezkrólewie, w którym królowa Maria Kazimiera pokazała w pełni swą twarz manipulantki i egoistki. Naturalnym następcą króla Jana mógł i powinien być jego pierworodny Jakub. Brał udział przy boku ojca w kampanii wiedeńskiej w 1683 r., wsławił się jako dzielny rycerz, niestety był nielubiany przez matkę, a to przede wszystkim dlatego, że był tylko synem hetmańskim, jeszcze nie królewskim. Zdradzając stronnictwo habsburskie Marysieńka zmontowała silną frakcję francuską i z pomocą ogromnych przekupnych pieniędzy płynących z Paryża wybrano na króla Polski księcia Franciszka Ludwika Contiego. Ten jednak nie śpieszył się z objęciem tronu. Pośpieszył się natomiast pokonany na sejmie elekcyjnym książę elektor Saksonii August II Mocny. Słowo elektor było ważnym dodatkiem przed imieniem. Po rozpadzie państwa niemieckiego kilku najpotężniejszych książąt niemieckich zarezerwowało sobie prawo wyboru cesarza, bo to nie był urząd dziedziczny. Mimo tego Habsburgowie, książęta elektorzy na terenach dzisiejszej Austrii, najwięksi manipulanci w historii Europy przekupstwem, koligacjami rodzinnymi i tym podobnymi manewrami zapewnili sobie ciągłość na tronie cesarskim przez około ćwierci tysiąclecia. Dopiero na przełomie XVII i XVIII w. ten monopol został zagrożony, bo dwa księstwa elektorskie Saksonia i Brandenburgia stały się siłami politycznymi, z którymi inni musieli się już liczyć. W 1703 r. Brandenburgia wcieliła w swoje granice księstwo krzyżackie Prusy i powstało nowoczesne Królestwo Pruskie. W tym samym czasie księstwo Saksonii było równie mocne, tak że Habsburgowie poczuli się wreszcie zagrożeni na tronie cesarskim z dwu stron.

August II miał bardzo dalekosiężne plany odnośnie Polski. Przyjął katolicyzm, bo wiedział że jako luteranin nie będzie popularny w Polsce. W swoim księstwie był władcą absolutnym. Absolutyzm panował też we wszystkich liczących się krajach Europy z wyjątkiem Polski. Tu szczycono się, że "Polska nierządem stoi", że panuje tu "złota wolność". Wmawiano sobie, że brak silnej władzy zapewni Polsce wolność, bo nikt nie będzie walczył ze słabym państwem. Każdy król elekcyjny podpisywał jakieś ustępstwa dla magnatów, Augustowi podsunięto do podpisania dokument zmniejszający liczebność stałych sił zbrojnych Rzeczpospolitej do 12 tysięcy żołnierzy, gdy np. nowe Prusy i Moskwa miały armie stutysięczne. Chętnie podpisał, bo miał plany, że po odzyskaniu utraconych ziem Rzeczpospolitej przy pomocy swojej saskiej armii, stanie się na tyle popularnym i potężnym władcą, że potrafi ujarzmić magnaterię i jako król Polski i elektor Saksonii pozyska koronę cesarską dla siebie.

No ale trzeba było najpierw zostać królem Polski. Na czele swoich sił zbrojnych ruszył w stronę Krakowa, miasta koronacyjnego. Na wszelki wypadek zaopatrzył się w kopie polskich insygnii królewskich (berło, korona, miecz i jabłko), bo oryginały były zamknięte w skarbcu królewskim "na osiem spustów" - osiem oddzielnych kluczy przechowywało ośmiu senatorów, a tylko dwóch z nich było po stronie Sasa. Pouczony że włamanie się do skarbca będzie przyjęte jako akt prawie bluźnierczy, zdecydował się na koronację swoimi erzacami. Kraków nie chciał go wpuścić w swoje mury, ale gdy podarki od Wettinga przewyższyły stałą pensję wypłacaną mu przez Ludwika XIV starosta miasta Franciszek Wielopolski otworzył bramy. August II ostatecznie koronowany był oryginałami. Dwóch usłużnych polskich mnichów bardzo wykrętną argumentacją przekonało kogo trzeba, że dostanie się do skarbca przez wybicie dziury w bocznej jego ścianie nie będzie przestępstwem, ani czynem haniebnym i tak to udostępniono autentyczne symbole władzy królewskiej na uroczystość koronacji. August szybko wyciszył opór stronnictwa francuskiego i gdy ostatecznie książę Conti przypłynął ze swoją drużyną pięcioma statkami do Gdańska, zrozumiał, że już tu nic po nim, wrócił do Francji.

Pierwsza wyprawa Augusta II do Mołdawii i Wołoszczyzny na czele oddziałów saskich i polskich była nieudana. By zatrzeć zły posmak po tym wydarzeniu wyłudził czy wykupił od sułtana tureckiego Polesie z Kamieńcem, miastem-symbolem dawnej wielkości Polski. Bardzo tym zaskarbił sobie szacunek wielu Polaków patriotów. Oczy swe zwrócił następnie na Inflanty zajęte przez Szwedów. Wiedział, że bardzo niebezpiecznie zadzierać z małą, ale militarnie mocną Szwecją, tym bardziej że w tym czasie jej królem był Karol XII, jeden z najzdolniejszych wodzów jakich zna historia. Zawarł więc przymierze przyjaźni i wzajemnej pomocy z Moskwą, rodzącym się państwem pruskim, Danią i dopiero wtedy ruszył na Inflanty. Karol XII upokorzył wszystkich, zajmując ich ziemie. Polska przeżyła drugi "potop szwedzki". W cieniu bagnetów najeźdźców wybrano na nowego króla wojewodę poznańskiego Stanisława Leszczyńskiego. August wyruszył do Saksonii by ratować ojcowiznę. Zrzekł się formalnie tytułu króla polskiego. Mała i dzielna, dobrze uzbrojona armia szwedzka nie miała jednak szansy utrzymać zdobyczy i po dziewięcioletniej wojnie została rozbita przez Moskwę w 1709 r. pod Połtawą. August wrócił do Polski, odwołał zrzeczenie się tytułu króla polskiego, Stanisław Leszczyński uciekł do Szczecina. Nastąpiła druga tura rządów Sasa.

                                                                                                         Władysław Pomarański

Jesteś tutaj: Kultura Historia Historia mało znana :Królowie skandaliści - elekcyjni (6)