Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Główne przeszkody, gdy chcemy przebaczyć

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

antysemityzm
antysemityzm
Przebaczeniu wyraźnie nie po drodze dziś z naszą indywidualistyczną i konsumpcyjną kulturą. A jednak ludzie w większości uważają je za coś ważnego. Przyznają, że, jakkolwiek to trudne, dobrze jest wybaczać i dobrze doświadczać przebaczenia.To kolejny dowód na to, że przesłanie Ewangelii i chrześcijańska kultura głęboko wniknęły w tkankę europejskich społeczeństw.


 

Nawet jeśli w niektórych krajach coraz mniej osób jest tego świadomych.

Potrzeba rewanżu, zemsty, karania, władzy nad drugim – wszystko to może podsycać negatywne emocje, które przeszkadzają w zmianie postawy wobec sytuacji czy wydarzenia. Często złożone procesy psychiczne utrudniają pogodzenie się z przeszłością, fałszując percepcję aktualnej dynamiki relacyjnej. Poniższe świadectwa mogą wyjaśnić procesy i przekonania, które uniemożliwiają akt przebaczenia. Wśród nich z pewnością kryje się niechęć do przebaczenia drugiemu:

„Chcę odpłacić tej osobie za całe cierpienie, które mi sprawiła”. „Nie chcę zapomnieć pewnych reakcji i wydarzeń, które spowodował mój mąż. Głęboko mnie one zraniły, sprawiły mi tyle smutku. Nie chcę przebaczyć!”. „Jestem osobą zamkniętą w sobie i upartą. Zastanawiam się, jak mogę zranić drugą osobę. Rzadko potrafię przebaczyć”.

Relacje międzyludzkie często urywają się, ponieważ ludzie nie szukają tego, co ich łączy. Zresztą, utrata cierpliwości i szacunku w odniesieniu do partnera jest zrozumiała, kiedy relacja od dawna jest już niestabilna, a postawa wzajemności niedostateczna. Przeciągające się ataki na osobowość, na wartości, na sposób bycia – z pewnością podważają szacunek do partnera. W sytuacjach, w których obwinianie wzięło górę, przebaczenie może być rozumiane jako odzyskanie własnej godności, gdyż najpierw trzeba odnowić zaufanie do siebie i szacunek, odbudować własny świat wartości, tak często osłabiany i niszczony przez ciągle doznawane zniewagi i upokorzenia.

Po odzyskaniu własnej integralności, można podzielić się nią z drugim człowiekiem, i przebaczając przywrócić mu godność bycia osobą zintegrowaną, a także pomóc zrozumieć odpowiedzialność za wydarzenie, szczególnie za spowodowaną sytuację. Częste przywoływanie emocji i negatywnych uczuć, jak nienawiść, złość i urazy, powoduje ich podsycanie.

„Przez wiele dni nie potrafiłam myśleć o niczym innym, czułam się zdradzona, okłamana, upokorzona, dogłębnie zraniona”. „Miałam wrażenie, że ktoś mnie pobił; czuję się całkowicie zniszczona”. „Czułam się zniszczona w niegodny sposób, oczerniona, wyśmiana, potraktowana nie na serio”.

Negatywne uczucia, które wychodzą na wierzch, za każdym razem przywołują wspomnienia, osłabiają gotowość przebaczenia oraz zmniejszają zdolność obiektywnego spojrzenia na to, co się wydarzyło. „Dopóki będziemy podtrzymywać w sobie oskarżenia, nienawiść i zgorzknienie, dopóty nie zdołamy się nigdy od nich uwolnić”. Roztrząsanie ich jest uruchamianiem błędnego koła. To prawdziwie „negatywny wysiłek”, podkreślanie, ciągłe utrzymywanie w teraźniejszości tego, co się wydarzyło, powiększanie cierpienia, jednym słowem, dolewanie oliwy do ognia.

Potrzeba dominacji, potrzeba tego, żeby zawsze mieć rację, a także wywierania wpływu na innych, zmniejsza gotowość człowieka do wykazywania inicjatyw, koniecznych w procesie przebaczenia, a szczególnie gotowość do wczucia się w sytuację drugiego. „Nie jest mi łatwo komuś przebaczyć, ponieważ musiałbym usunąć coś, co zakorzeniło się we mnie bardzo głęboko”.

Trzeba zapytać siebie: „Dlaczego nie jest możliwa rewizja własnego doświadczenia?”. Czy te same czynniki, które utrudniają pojednanie, działały już w czasie istnienia naszej relacji, czy też są one źródłem trudności jej trwania? Odwaga podjęcia refleksji nad tym, co utrudnia przebaczenie, może być pierwszym krokiem w zrozumieniu, jaka postawa zablokowała relację. Dzięki takiej refleksji z pewnością uda się odkryć przyczynę konfliktu.

Przebaczanie - oznaka słabości?

Słaba skłonność do przebaczenia po części zależy od faktu, że uważa się je za oznakę słabości, uległości i niskiej samooceny. Ursula Richter, socjolog, napisała we wstępie do swojej książki (La vendetta delle donne, 1991), że w jakiś sposób interakcja pomiędzy zniewagą a zemstą determinuje ludzki byt; istnieją bodźce motywacyjne, które warunkują zachowanie człowieka. Książka ta próbuje ukazać, że kobiety, które chcą się zemścić za doznane krzywdy, czynią przysługę samym sobie. Ten, kto dokonuje zemsty, dominuje nad jednym, a ostrzega drugiego. Książka wzbudza chęć zemsty i na długo uświadamia i akceptuje stłumione uczucie.

Nie zgadzam się z wnioskami i analizami niemieckiej uczonej, ponieważ trzeba najpierw zrozumieć, jakie oczekiwania żywią kobiety w przeżywanych relacjach, jakie iluzje projektują na relację i na partnera, a dopiero po zrozumieniu tych nieświadomych procesów można łatwiej pojąć głębokie rozczarowania, które się pojawiły. Im wyżej się leci, tym niżej się spada! Świadomy kontakt z rzeczywistością nie jest czymś bezpośrednim, lecz czymś, co trzeba tworzyć; kto projektuje swoje potrzeby na innych, ten wywiera na nich przemoc, ponieważ ich nie szanuje. Trwała świadomość rodzi się z głębokiego poznania samego siebie, a także z obiektywnego stosunku do rzeczywistości. Kto projektuje na innych ludzi czy na własne środowisko negatywne emocje, ten przeżywa tylko zniekształconą rzeczywistość.

Kto żywi przesadne oczekiwania w stosunku do partnera, ten pozbawia go wolności, pragnie zapanować nad nim; tłumienie ich prowadzi niechybnie do konfliktów. Żądania, które stawiamy partnerowi, mogą być zwyczajną manifestacją zależności, poszukiwania poczucia pewności i bezpieczeństwa, skutkiem czego partner może poczuć się atakowany. Z pewnością prawo przyczyny i skutku ma swoją wartość także w ludzkich relacjach, ale przed obwinianiem drugiego i powoływaniem się na prawo zemsty za doznaną krzywdę należałoby dobrze zrozumieć to, na ile decydujący był własny wkład w całą sprawę. Informacje znajdujące się w książce, o której wspomniałem, są nakłanianiem do przemocy, prawdziwą manipulacją ludźmi.

Pseudonaukowa wizja, która stawia na równi przemoc doświadczoną z przemocą wymierzoną drugiemu człowiekowi, jest naiwna i uproszczona; w terminach psychologicznych może być rozumiana wręcz jako regresja, która uruchamia agresję, a także utrudnia zrozumienie tego, co się wydarzyło. Po przeżyciu przemocy ten, kto wziął w niej udział, rozpoczyna serię refleksji etyczno-moralnych, które często prowadzą do poczucia winy. Natomiast w przeciwnym przypadku dochodzi do uruchomienia serii mechanizmów obronnych, aby usprawiedliwić przemoc.

Rezultatem takiego procesu jest poczucie wewnętrznej pustki, braku zadowolenia, które ostatecznie zakłóca psychiczną równowagę osoby. Wielu ludzi opóźnia, na ile tylko to możliwe, akt przebaczenia, żeby móc kontrolować drugiego człowieka lub żeby się bronić. 40-letni mężczyzna stwierdził:

„Nie, nigdy nie wybaczę mojej byłej żonie. Dopóki jej nie wybaczę, dopóty będzie w moich rękach. Mogę trzymać ją pod kontrolą i bronić się przed nią. W ten sposób nie pozwalam jej na to, aby mnie wykorzystywała albo krzywdziła. Gdybym jej wybaczył, to nie miałbym już żadnego argumentu i ryzykowałbym, że będę od niej uzależniony”.

Niektórzy ludzie czują, że narazili się innym, nie mając na to żadnego wpływu i żywią obawy, że traumatyczne wydarzenie może się znowu powtórzyć. Te oznaki niepewności powinny zachęcić do przeprowadzenia autoanalizy, a nie powinny stanowić zagrożenia. Wystarczyłoby zapytać, dlaczego przypisuję tyle władzy i znaczenia drugiemu człowiekowi? Dlaczego pozwalam mu na to, żeby miał na mnie aż taki wpływ? Odwaga zadania sobie takich pytań z pewnością przyniosłaby wyjaśnienie przyczyny, dlaczego relacja została zakłócona. W ten sposób ze słabości można wywnioskować, jak wzmocnić poczucie pewności siebie i zrozumieć przyczyny popełnionych błędów.

Moim zdaniem, można przebaczyć drugiemu, wskazując jednocześnie granice tolerancji jego zachowania po to, aby uniknąć tego samego w przyszłości. Przebaczenie nie oznacza zostawienia człowiekowi wolnej ręki, żeby mógł dalej robić to, co mu się podoba. Ludzie, którzy nie są zadowoleni z siebie i mają trudności z samoakceptacją, dążą do obwiniania i oskarżania innych, i w konsekwencji mają większe trudności w przebaczaniu; może być im trudno nawet sobie przebaczyć podjętą odpowiedzialność, wynikającą z jakiejś sytuacji, bolesnej i może niechcianej.

Typowym wyrazem takiej sytuacji jest następujący przykład: „Jestem wściekły na samego siebie, ponieważ kiedyś pozwoliłem, aby potraktowano mnie w taki sposób”. Złożona gra pomiędzy procesami identyfikacji i projekcją zawsze przesuwa punkt ciężkości z samego siebie na drugich. Osoba zdaje sobie sprawę, że jest niespójna, ale nie znajduje siły, aby to potwierdzić, ponieważ sama nie potrafi zaakceptować siebie. „Ofiara” zawsze odgrywa ważną rolę w grze. Czasami udaje skrzywdzoną, ponieważ ma nadzieję ukryć własną niepewność pod płaszczem zadowolenia lub uległości. Odgrywanie roli, poddawanie się zwalnia od przyjmowania odpowiedzialności oraz od podejmowania decyzji. Kto poddaje się zniewagom, upokorzeniom i przemocy, ten okazuje swoją słabość i zależność od drugiego człowieka, który go w ten sposób zniewala.

Postawa „kozła ofiarnego” jest stosowana często w nadziei, że uda się zwrócić na siebie więcej uwagi, otrzymać więcej uczucia i współczucia, tak aby móc później szantażować drugiego. Niestety, mało jest ludzi, którzy potrafią wziąć odpowiedzialność za drugą osobę, ponieważ kiedy czują się zaatakowani przez kogoś silniejszego, zaczynają odczuwać lęk. Ten brak może się manifestować poprzez odrzucenie drugiego człowieka, który chce mu się powierzyć, może też popchnąć go do stosowania przemocy, a także spowodować poważne zaburzenia w jego postępowaniu. To obciążenie przechodzi w nadużycie władzy, ponieważ konfrontacja z prośbą o uczucie, o troskę, o opiekę, o poczucie bezpieczeństwa często przeraża i nakłania do ataku albo do obrony.

Agresywność, jawna albo ukryta, potrzebuje „terenu do walki”, ale jej polem działania nie jest relacja, ponieważ tę trzeba budować na miłości.

Przeanalizujemy dalej inne motywy, które utrudniają akt przebaczenia. Błędna interpretacja sytuacji, intencji lub motywacji kierujących drugim człowiekiem może być przeszkodą w procesie przebaczenia.

Zwróćmy uwagę na niektóre charakterystyczne stwierdzenia: „Przez długi czas nie wiedziałam o tylu sprawach. Nie wyobrażałam sobie, że aż tak się dla mnie poświęcał, oczekując zmiany mojego sposobu zachowania. Wtedy nie umiałam dostrzegać jego motywów, nie mogłam ich zrozumieć. Dopiero, jak się dowiedziałam o wszystkim, byłam w stanie przebaczyć”. Często jesteśmy pogrążeni w egocentryzmie i wykluczamy drugiego człowieka z naszego życia. Konsekwencje egoistycznych postaw przyczyniają się do zburzenia relacji, ponieważ relację tworzą dwie osoby.

Propozycja i gotowość okazania pomocy nie muszą być traktowane zawsze za oczywiste, jako sygnał od drugiej osoby, który ma na celu zakomunikowanie nam jej potrzeby. Wspaniale byłoby kochać bezwarunkowo. Jeśli nie traktujemy niczego za oczywiste, to łatwiej przypomnieć sobie, że powinniśmy inwestować energię w relację z drugim. Zraniona osoba albo negatywne okoliczności mogą bardzo utrudniać przebaczenie.

Jest tak wtedy, na przykład, gdy ktoś nadal rani i obraża drugiego, odrzuca propozycję dialogu lub przedyskutowania tematu, albo nie chce prosić o wybaczenie ani wynagrodzić wyrządzonej krzywdy. Trzeba pamiętać, że nie wszystkim przychodzi to łatwo i że często nie jest możliwe rozpoczęcie procesu introspekcji lub szczerego dialogu wewnętrznego. Potrzeba trochę pokory, aby zmierzyć się z prawdą o sobie albo przynajmniej mieć odwagę, aby nie oskarżać innych za własne braki. Często ludzie obstają przy swoich racjach po to, żeby uniknąć krytycznej analizy swojego postępowania, żeby nie musieć dopuszczać do siebie wiedzy o własnych brakach, ponieważ doszłoby do konfrontacji z wyborami, które należałoby zmieniać i nad nimi pracować. W tej sytuacji łatwiejsze, albo mniej ryzykowne, wydaje się projektowanie na drugiego człowieka win i ukrywanie własnej niepewności.

Efekty będą widoczne później, ponieważ człowiek, który przerzuca winy na drugiego, nie wzrasta i nie wyciąga wniosków z własnego doświadczenia. To są motywy, z powodu których ludzie przez długie lata nie przebaczają i żywią uczucia zgorzknienia, agresji i zniechęcenia do drugiej osoby. W czasie psychoterapii tę niechęć ludzi do rozwoju można skonfrontować tak pod względem poznawczym, jak i emocjonalnym, pozwalając im doświadczyć całego prawdziwego świata uczuciowego, nie akcentując tego, co negatywne, a wzmacniając w nich dążenie do realizacji własnego projektu życia. Sprzyjający klimat, który tworzy się podczas terapii, pozwala na omówienie swojego życia bez manipulacji czy instrumentalizacji, bez rozbijania na siłę, za wszelką cenę, emocjonalnej blokady. Trzeba jedynie popatrzeć na emocje w innym świetle, z innego punktu widzenia – po to, aby je wykorzystać jako ważny krok w procesie wzrastania.

Jakie są czynniki, które pozwalają przebaczać?

Człowiek jest obdarzony inteligencją pozwalającą mu przekształcać własne środowisko społeczne, naturalne i kulturowe. Jego sposób analizowania rzeczywistości, ekstrapolacji ze zjawisk praw uniwersalnych, które regulują działanie i zasady ludzkiego współżycia, ułatwia mu zrozumienie, jak się uczyć na własnym doświadczeniu. Tendencja aktualizująca, powszechnie zwana instynktem życiowym, popycha osobę ku zrozumieniu pozwalającemu na przezwyciężenie przeszkód jakiejkolwiek natury. Realizując pragnienie wzrastania, człowiek analizuje swoje doznania, doszukując się wspólnych punktów pomiędzy frustrującą sytuacją a własnym doświadczeniem.

Refleksja na temat dynamiki często prowadzi go do zrozumienia wagi kompromisu, aby móc dalej stanowić część tego środowiska, chociaż stało się ono przyczyną frustracji. Narzucanie innym swojego punktu widzenia prowadzi do rozdarcia oraz zrażenia innych do siebie. W takim znaczeniu egoizm/egocentryzm można określić jako czynnik alienujący, który zwiększa ryzyko wyeliminowania takiej osoby ze środowiska. Brak woli integracji może ją doprowadzić najpierw do konfliktu, a następnie do usunięcia z tego środowiska.

Środowisko psychologiczne obejmuje rodzinę, miejsca pracy, grupy rówieśnicze, klasy społeczne, kulturę itd. Każdy układ większej liczby ludzi wymaga pewnej zdolności adaptacji do „reguł” grupy. Jeśli ktoś jest niezdolny do mediacji z partnerem, z grupą lub generalnie z innymi ludźmi, zostaje zepchnięty na margines dynamiki relacyjnej i w końcu z niej wyłączony. Natomiast osoba bardziej zrównoważona dostrzega w kompromisie możliwość kontynuacji własnych idei, które mogą zostać ostatecznie przepracowane i udoskonalone w środowisku tego kontekstu. Zdolność do mediacji pozwala na integrację i redukcję do dopuszczalnego poziomu sytuacji konfliktowych, bez całkowitej rezygnacji z własnych zasad, idei czy wartości.

Umiejętność przebaczenia jest momentem ponownej integracji najpierw z samym sobą, a następnie ze swoim środowiskiem. Znalezienie tego, co nas łączy z otaczającym światem, zawsze umożliwia rozpoczęcie na nowo, bycie gotowym na wzbogacanie swojego doświadczenia. Ci sami badani wyszczególnili zjawiska, które mogą ułatwić i wspomóc proces przebaczenia. Chodzi o rozpoczęcie konfrontacji z samym sobą i o gotowość do weryfikacji własnego punktu widzenia, sądu i postawy. Ponad połowa badanych uznała tego typu refleksję za pożyteczną i gorąco polecała ją innym.

„Oceniam mój ból: czy upokorzyła mnie moja pycha, a może wymierzony cios ugodził mnie za mocno? Następnie zadaję sobie pytanie, co przeważa: sympatia czy antypatia do niego”. „Staram się sam odpowiedzieć na te pytania. Pytam siebie, dlaczego nie potrafię przebaczyć. Oceniam i próbuję wyjaśnić najlepiej jak potrafię moją sytuację, mój osąd; usiłuję zrozumieć wszystkie aspekty tej sprawy”. „Próbuję patrzeć na moją sytuację z różnych punktów widzenia i w ten sposób podejmuję refleksję nad samym sobą. Pytam, czy nie traktuję siebie zbyt serio, albo czy nie jestem bez winy. Z wielką odpowiedzialnością myślę o moich błędach”.

Konsekwencją rozważań nad sobą jest uświadomienie sobie własnej odpowiedzialności. Człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, że także on przyczynił się do agresywnych zachowań drugiego. Z oskarżenia: „To twoja wina, ty to zrobiłeś”, powinno zrodzić się pytanie: „A jaki był w tym mój udział? Jaka jest moja wina?”. W ten sposób wychodzą na jaw osobiste błędy w ocenie i osądzie sytuacji. „Nie bronię już mojej pozycji: staję się coraz bardziej ustępliwy, próbuję zmieniać zdanie”. Konsekwencją takich procesów jest często dostrzeganie pozytywnych rzeczy u innych i w ich zachowaniu, oraz umiejętność pytania siebie, czego się można nauczyć z takiego doświadczenia.

Wielu ludzi ta konfrontacja z rzeczywistością, dzięki pogłębionej refleksji nad doświadczeniem, skłania do dalszego uczenia się i do zmiany; u wielu z nich wzbudza pozytywne i wyzwalające uczucia. Ludzie wyczuwają, że panowanie nad sytuacją może spoczywać w ich rękach i że w przyszłości mogą uniknąć poczucia niemocy, inaczej kierując swoim zachowaniem.

Ważne jest to, żeby zrozumieć, iż nie wypada przypisywać winy drugiemu człowiekowi, i że przebaczenie zmniejsza ładunek emocjonalny.

„Bardzo mi pomogło zrozumienie tego, że opłaca się być uprzejmym dla innych ludzi, że lepiej jest traktować ich grzecznie”. „Niczemu nie służy żywienie w sobie nienawiści. Szczerze mówiąc, nie chcę czuć się sędzią”. „Przeszłego zachowania nie można już wymazać. Według mnie to sprawa głęboko ludzka, aby uczyć się na własnym doświadczeniu”. „Skłaniam się ku wykorzystaniu mojej energii najlepiej jak tylko potrafię”. „Jaki zysk mi przyniesie to, że nie przebaczę?”.

Niektórzy ludzie, gdy biorą pod uwagę ten proces, doświadczają szybkiej zmiany. „Często chodzi o jedną decyzję o porzuceniu urazy, którą nosi się w sercu. Nagle myśli i uczucia ulegają pozytywnej zmianie”. Wyzwalający akt przebaczenia przywraca wewnętrzną pogodę ducha i zadowolenie. Na zewnątrz widać chęć życia, nawiązywania nowych znajomości, a także potrzebę nowych doświadczeń. Osoba wolna jest bardziej otwarta, bardziej wrażliwa na swoje pozytywne uczucia oraz żyje w większej harmonii z innymi ludźmi.

Jedna z technik, pomagająca przezwyciężyć negatywne emocje i uczucia, które utrudniają właściwą ocenę przeżyć i doznań, polega na wczuciu się w sytuację i położenie drugiego człowieka. Ten proces pozwala spojrzeć na wydarzenie z innego punktu widzenia. Postawa empatii wobec przeżyć drugiego może się okazać podstawą procesu przebaczenia. „Próbowałem wczuć się w sytuację, w położenie, w sposób myślenia, w stan uczuć drugiego. Próbowałem wyobrazić sobie to, co mógłby odczuć i nawet wyobraziłem sobie, że nim jestem. Tak postępując, zdałem sobie sprawę, że także i ja nie zareagowałbym inaczej”.

„Przebaczając, ludzie próbują zrozumieć to, co się wydarzyło we wnętrzu drugiego człowieka. O czym pomyślał? Dlaczego postąpił w ten sposób? Jakie motywacje nim kierowały? W ten sposób usiłujemy zrozumieć działanie ukrytego procesu, który doprowadził do takiego zachowania”. Na przykład konflikt pokoleniowy często zanika, kiedy dzieci starają się lepiej zrozumieć postawy i zachowania swoich rodziców, a także to, jak byli wychowywani, z jakimi trudnościami musieli się borykać i jakim wyzwaniom musieli stawić czoła w procesie edukacji swoich dzieci. Czasem wystarczy, żeby dzieci wyobraziły sobie, iż one same są rodzicami, przyjmując w pełni ich zadania ze wszystkimi konsekwencjami, jakie z tego wypływają, aby uświadomić im wszystko, czego podejmują się ojciec i matka.

To „wczuwanie się w rolę” ułatwia zrozumienie drugiego człowieka i uczy tolerancji wobec niego. Gotowość do zrozumienia jego położenia osłabia konfliktowość. Jeśli potrafimy ukazać także to, co łączy, a nie tylko to, co dzieli, to droga do pojednania jest już otwarta. Wykorzystując tę samą technikę wczuwania się w sytuację drugiego człowieka, również i rodzice będą umieli lepiej rozumieć agresywne postawy swoich dzieci. „Próbowałem zrozumieć zachowanie mojej 18-letniej córki. Było to bardzo subtelne dociekanie, dlaczego powiedziała mi takie słowa. Na koniec, dzięki temu, zdołałem zaakceptować i ją, i całą tę sytuację, myśląc przy tym, że i ja mógłbym się znaleźć w podobnym położeniu”. Odnoszenie się do innych z empatią sprawia, że pozytywne uczucia biorą górę nad negatywnymi.

To empatyczne wyobrażanie sobie wewnętrznego świata drugiego człowieka i jego możliwych reakcji na określoną sytuację często powoduje zmianę spostrzegania. Widzimy drugiego w innym świetle, zmienia się także osobisty osąd wydarzenia. Nadanie mu nowego znaczenia pomaga pojąć, że słowa i gesty zostały zrozumiane inaczej niż były spostrzeżone. W konsekwencji często zaczynamy naprawdę interesować się drugim człowiekiem i odczuwamy pragnienie, aby mu pomóc. Jeśli z powodu empatii i autokonfrontacji zmienia się sposób myślenia, opinie, osąd faktów, to automatycznie dochodzi do modyfikacji własnych uczuć. Słabną uczucia negatywne, pojawiają się nowe oceny i myśli, a także wola przebaczenia.

U niektórych ludzi dystans czasowy i przestrzenny wobec doświadczenia stanowi czynnik zmniejszający presję emocjonalną, negatywne wspomnienia i uczucia zniewagi. „Z czasem zanikł mój początkowy gniew i wydaje mi się, że coraz bardziej traci na sile”. „Sądzę, że raz na zawsze opanowałem swój gniew, a całą sprawę potrafię rozpatrywać bardziej racjonalnie”. Oderwanie czasowe i przestrzenne sprawia, że nie uważamy już tego, co się wydarzyło, jako czegoś fundamentalnego dla nas, a także pomaga nie iść ślepo za emocjami. „Radziłbym drugiemu, który znajduje się w bolesnej sytuacji, aby nabrał dystansu do takiego wydarzenia, a następnie, doznawszy spokoju, aby spojrzał na nie z różnych punktów widzenia”.

Dla niektórych badanych impulsem do przebaczenia były przekonania natury etyczno-religijnej: „Pamiętam o niektórych pouczeniach wiary chrześcijańskiej. To mi daje ogromną moc, pozwala przebaczyć i uwolnić się od dręczących mnie emocji”. „Usiłuję zachować godną postawę, pełną miłości wobec drugiego człowieka. Nie chcę nikogo osądzać”. To prawda, że tylko 9% badanych uważa te procesy za ważne w akcie przebaczenia, jednak 29% potwierdza, że ich własne religijne przekonanie wpłynęło na decyzję o tym, aby uczyć się przebaczać. Wypracowanie modelu życia, który gloryfikuje relację z drugim człowiekiem, z pewnością ułatwia poszukiwanie porozumienia.

Modele hedonistyczne, które są teraz w modzie, mogą tylko potęgować konfliktowość, a także potrzebę dominacji nad innymi. Wydaje się, że samotność stanowi dla niektórych bodziec motywujący do zabiegania o osobisty sukces, szczególnie w pracy, podkreślając silną i nieodzowną tendencję do współzawodnictwa w konsumpcyjnym społeczeństwie. W ostatnim dziesięcioleciu, również i we Włoszech, zwiększyła się liczba „singli”, którzy zwykle należą do średniej klasy: są to niezależni i wykwalifikowani pracownicy, którzy życie rodzinne czy wspólnotowe zastąpili pracoholizmem. Nie mając zbyt wielu relacji uczuciowych i żyjąc w świecie, który regulują zasady formalne, oszczędzają sobie konfliktów interpersonalnych.

Negacja potrzeby, żeby się czuć częścią czegoś ważniejszego, zniszczyła poczucie wspólnoty i konieczność budowania jej struktur. Indywidualizm oślepia tłumy obietnicą dobrobytu, gloryfikacją „ego”, iluzją „supermana”, a taka kultura coraz bardziej utrudnia współżycie, poszukiwanie zażyłej relacji z innymi oraz z partnerem. „Walor” indywidualizmu ukazuje niemożliwość pogodnego współistnienia z innym ludźmi, z wzajemnym poszanowaniem wolności. Kultura hedonistyczna każe nam wierzyć, że wszystko jest dozwolone, a siła spójności, która rodzi się w relacjach międzyludzkich, w solidarności, w miłości do bliźniego, niczego nie gwarantuje.

Na szczęście, wciąż nie brakuje ludzi, którzy swoje działanie skłaniają do refleksji. Potrzeba harmonii i rezygnacji z konfliktów ułatwia przebaczenie. „Nie chcę żyć, kłócąc się z innymi, a to wiele znaczy dla kogoś, kogo kocham”. „Wolę uporządkować moje życie, dlatego chętnie uwalniam się od niepotrzebnych ciężarów”. „Szukam pokoju w przebaczeniu i usilnie chcę go osiągnąć. Muszę powiedzieć prawdę, to jedno czyni mnie szczęśliwą, może nawet jestem dumna z siebie, szczerze mówiąc, czuję się lekko”. 46% badanych stwierdziło, że celem przebaczenia było utrzymanie relacji z drugim człowiekiem lub jej odnowienie, co dowodzi silnej wciąż potrzeby więzi, pomimo dominującego wpływu kultury indywidualistycznej.

Innym ważnym czynnikiem na początku procesu przebaczenia jest miłość i współczucie dla bliźniego, ze względu na trudną sytuację, w jakiej się znajduje. Pragnienie, aby uwolnić drugiego człowieka od tego, co go przytłacza, spowodowane jest utożsamieniem się z jego sytuacją i stanem ducha. „Chcę pomagać innym, a nie czuć się winnym. Przebaczenie jest dla mnie równoznaczne z miłością drugiego człowieka”. Miłość bliźniego nie zakłada negacji samego siebie, lecz jest usiłowaniem wejścia w szersze doświadczenie, w uczucie wzmacniające poczucie jedności i prowadzące do rozpoznania wagi relacji z drugim.

Znaczenie tej empatycznej postawy jest oczywiste również podczas rozmów z ludźmi tolerancyjnymi. Takie kontakty ułatwiają zmianę stanu ducha i inną ocenę doświadczeń i przeżyć tych, którzy doświadczyli krzywdy, pozwala na zajęcie stanowiska bardziej neutralnego wewnątrz przeżytej dynamiki relacyjnej. Inna, trochę trudniejsza w stosowaniu, technika rozpoczęcia procesu pojednania polega na konfrontacji na zasadzie równości, bez wpadania w pułapkę wzajemnych oskarżeń.

Takie konfrontacje wymagają wielkiej dyscypliny, skutecznej samokontroli i wyraźnej woli słuchania; jeśli obie strony opierają się na komunikacji bez wzajemnego osądzania się i oczywiście szanują swoją niepowtarzalność, mogą rozpocząć proces pojednania. Wyraźny stan wolności ułatwia ponadto możliwość widzenia i umieszczenia wydarzenia w innej optyce, a w konsekwencji zrozumienia innych procesów rozwoju człowieka. We wchodzeniu w aktywny proces przebaczenia mogą służyć pomocą ludzie, których uważamy za wzorce, którzy przebaczają i są uważani za miłosiernych: jak Chrystus, Budda, Gandhi; postaci znane dzięki literaturze, a także znajomi, którzy potrafią wyrazić miłość do bliźniego w sposób bezwarunkowy.

Przykład Viktora Frankla – który straciwszy żonę i rodziców w obozie koncentracyjnym (gdzie i on sam był więziony) nie odczuwał potrzeby zemsty na oprawcach, a także nie zrzucił odpowiedzialności na społeczeństwo – może człowiekowi pomóc w rozumieniu bólu w inny sposób, który pochodzi z negatywnego doświadczenia. Trzeba nauczyć się przebaczać sobie i innym, gdyż same rozważania na temat przeżyć nie uwolnią człowieka od udręki i cierpienia.

Tekst pochodzi z książki Raffaele Cavaliere, Sztuka przebaczania. Został zamieszczony na portalu:

deon
deon

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Kultura Książki Główne przeszkody, gdy chcemy przebaczyć