Książka za recenzję - akcja Wydawnictwa" Znak" i serwisu" Kronikarz"
To opowieść do przeczytania na raz. Chce się wiedzieć, co dalej i jaki jest koniec. Po zamknięciu książki pojawia się myśl – czy ta historia ma cechy realności? Oto opowiadanie o kochanym przez parafian młodym, zasadniczym, lecz niekonwencjonalnym i ludzkim proboszczu, obdarzonym licznymi, a nadzwyczajnymi talentami. Oto organista wirtuoz, dzielący zabytkowy kościelny instrument i pasję do muzyki z księdzem. Zołzowata i kanciasta siostra księdza, mimo dość nieprzyjemnego charakteru podbijająca serce najinteligentniejszego z wiejskich chłopaków. Miejscowa uzdrowicielka, prekursorka podejścia homeopatycznego, trzecia w tej historii melomanka o wyostrzonym osądzie, kobieta bezkompromisowa i przenikliwa.
Zmarły biskup, o którym wieśniacy mówią po imieniu. Ponury kamieniarz z przeszłością, lecz o prawdziwym wyczuciu sztuki. Wilcza, bezpardonowa walka o władzę między ludźmi Kościoła - której areną w zadziwiający sposób staje się opisywana okolica, a zmagania dostojników ogniskują się na osobie głównego bohatera. Dobrotliwy, oświecony kanonik z Francji, jakby spod znaku Jacquesa Maritaina – przy okazji kolejny wielbiciel i znawca muzyki klasycznej. Ludzie w większości dobrej, ale i zlej woli. Świat wielkiej muzyki organowej i dobijająca się do drzwi historia. A to wszystko w jednej wiosce, zakopanej gdzieś na południowym wschodzie Polski, w pierwszych latach pontyfikatu Jana Pawła II, karnawale Solidarności, stanie wojennym. Czy postaci, zachowania, rozmowy, sploty wydarzeń wydają się być prawdopodobne, czy nie – to rzecz do oceny każdego, kto czyta. Pewnie nie takie scenariusze pisze życie.
Jedna tęsknota natomiast budzi się przy lekturze wyraźnie i po zakończeniu pozostaje. To zaskakująco głęboka nostalgia, wręcz żal, za takim miejscem i za takim czasem, gdzie życie jest bardzo mocno odczuwalne w swojej istocie, w bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem, w konfrontacji, gdzie nie ma ucieczki od realności. Gdzie życie jest dotykalne, gdzie można je wręcz ścisnąć w garści, gdzie jest się prawdziwym do bólu, bo inaczej się nie da, bo innej możliwości – jeszcze - nie ma.
Pozostawiając na boku główne rysy historii, jest w książce kilka drobnych wątków, tropów, które budzą prawdziwe zaciekawienie. Na przykład Bartuś, który na pogrzebie odzywa się słowami zmarłego przed laty proboszcza i jako proboszcz Stanisław obcym głosem wygłasza tyrradę... Aż chciałoby się wiedzieć, czy o takim wypadku autor zasłyszał może podczas dawnych wędrówek po okolicach, z których wykreował książkowy Gródek ... Albo takie drobiazgi opis zamierających pod palcami bohatera organów, kiedy śnieżyca zrywa trakcję elektryczną, bardzo prawdziwy i zdaje się, autorowi bliski. Czy też gorzka nauka o tym, że lęk przed samotnością może i mądremu człowiekowi kazać krzywdzić bliskich, aby ich zatrzymać przy sobie - lecz i pociecha, że miłość i życzliwość ludzi mogą i to przezwyciężyć.
Marian Kocoń
Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy
* Maciej Grabski
* Oprawa: Miękka
* Ilość stron: 364
* Rok wydania: 2011
* Wydawnictwo: Znak
* Wymiary: 14.5 x 20.5 cm
* ISBN: 978-83-240-1505-4
http://www.znak.com.pl/bookshop - pod tym adresem możesz kupić ksiązki wydawnictwa Znak













