W Oświęcimiu od dwudziestu lat istnieje Koło Miejskie Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, które w ramach swojej działalności urządzało m.in. kwesty, aukcję obrazów na odbudowę kościoła w Równem oraz współorganizowało wakacje w Polsce dla dzieci i młodzieży z terenów Wołynia.
W 1999 r. Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia zorganizowało w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu dwudniowe sympozjum pod hasłem: „Zlot Tych, co przeżyli". Do Oświęcimia przyjechali świadkowie historii, którzy przeżyli II wojnę światową na Wołyniu, Polesiu i Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej. Podczas sympozjum wygłoszono szereg referatów, a ich zbiór pod redakcją Adama Peretiatkowicza został opublikowany pod tytułem „Ludobójstwa i wygnania na Kresach".
Organizacją powyższych działań zajmowała się pani Halina Ziółkowska-Modła, pochodząca z Równego na Wołyniu, emerytowana polonistka szkół średnich i prezes oświęcimskiego Koła, której największą jednak zasługą jest redagowanie od początku jego wydawania kwartalnika „Wołyń i Polesie", którego numer 71 obecnie się ukazał.
Redagowany przez panią Halinę Ziółkowską-Modłę „Wołyń i Polesie" jest unikalnym kwartalnikiem we współczesnym czasopiśmiennictwie polskim, starającym się przekazać prawdę na temat historii Kresów przedwojennej Polski i tragicznych losów ich mieszkańców w czasie drugiej wojny światowej. Jest to szczególnie ważne obecnie, kiedy prawda ta w dużej mierze ulega zapomnieniu.
W najnowszym numerze „Wołynia i Polesia na szczególną uwagę zasługuje artykuł Bohdana Piętki, zatytułowany „Liczba ofiar ludobójstwa ukraińskiego w świetle najnowszych badań", w którym poruszony jest temat masowych mordów ludności polskiej dokonanej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińską Armię Powstańczą (OUN-UPA) na Wołyniu, Polesiu, w Małopolsce Wschodniej. Obok Polaków czystka etniczna pochłonęła także tysiące mieszkających tam Żydów, Ormian, Rosjan, Czechów, a w mniejszej skali również Ukraińców, którzy nie wykazali się lojalnością wobec OUN-UPA.
W tekście Adama Cyry „Odpowiedź na sprostowanie" i w liście Anieli Dębskiej z Lublina oraz w załączonych dokumentach przedstawiona jest jeszcze raz postać Petro Fedorowicza Miszczuka z Czerwonogradu na Ukrainie, który od pewnego czasu przyjeżdża na uroczystości organizowane na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu z okazji kolejnych rocznic wyzwolenia obozu przez żołnierzy Armii Czerwonej w dniu 27 stycznia 1945 r. Jego postać była już obszernie przedstawiona w poprzednim numerze „Wołynia i Polesia"
Zbigniw Klima, który był opiekunem studentów politologii Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu w podróży do Lwowa, dzieli się z kolei z czytelnikami najnowszego numeru „Wołynia i Polesia" swoimi wrażeniami z pobytu w tym mieście w dniach 27-30 maja 2011 r. W swoim interesującym artykule „Politolodzy zdobywają Lwów" pisze: „Plan (...) był napięty. Pierwszego dnia na Uniwersytecie Lwowskim doszło do spotkania ze studentami ukraińskimi działającymi w kole naukowym „Młoda dyplomacja". Podczas ciekawej debaty poruszono temat sąsiedztwa dwóch narodów, które szukają swojego miejsca w Europie. Tematyka pytań była szeroka – Euro 2012, przyszłość polskiej przeszłości we Lwowie, możliwa wymiana studencka, a także rozważania – czy dzisiejsza Ukraina bliżej jest do UE czy też Rosji".
Biuletyn „Wołyń i Polesie" nr 71 liczy wraz z ilustracjami 150 stron.
Adam Cyra













