Tak enigmatycznie można by streścić wydaną w 2011 roku przez Znak książkę Łukasza Modelskiego „Dziewczyny wojenne", ale takie stwierdzenie byłoby krzywdzące zarówno dla autora jak i dla tych kobiet, które chciały żyć, kochać, być kochanymi, marzyć mimo tego, że otaczał je świat pełen krwi, nienawiści, przemocy, strachu i śmierci, kobiet, które zechciały się podzielić swoimiwspomnieniami.
W ostatnim dwunastym rozdziale autor, z wykształcenia historyk sztuki i cywilizacji średniowiecza, z zawodu reporter, ujawnia kulisy powstania książki i kryteria doboru bohaterek kolejnych opowieści. Autor postanowił porozmawiać wyłącznie z kobietami żyjącymi w momencie zbierania materiału, uczestniczkami przedstawianych wydarzeń i stąd dominacja typowej dla wspomnień narracji pierwszoosobowej, przeplatanej jednak tekstami pochodzącymi od autora, listami, wypowiedziami innych osób, zaznaczanymi w publikacji innym krojem i rozmiarem czcionki oraz bogatym materiałem fotograficznym. Drugie, przyjęte kryterium, to dobór postaci ze względu na ich miejsce zamieszkania – miasto, wieś, rodzaj okupacji – niemiecka czy sowiecka, wykształcenie czy pochodzenie społeczne. To, jak pisze autor, dało mu możliwość spojrzenia na bohaterki z różnych punktów widzenia.
Jedenaście opowieści to 11 historii kobiet, które musiały bardzo szybko dojrzeć, odnaleźć się w wojennej rzeczywistości, a przecież, jak pisze autor, one nie bawiły się w dzieciństwie w wojnę, nie marzyły o mundurze i rogatywce, awansach i całym wojskowym blichtrze, one w okresie wojny wykonywały swoje zadania bez wielkich słów i zbędnego patosu.
Książkę otwiera opowieść Haliny Rajewskiej, dziewczyny z dobrego domu, zafascynowanej łyżwiarstwem, myślącej o olimpiadzie, wychowanej w Poznaniu, znającej perfekcyjnie język niemiecki i francuski. W okresie wojny jest sanitariuszką, ratuje żydowskie dzieci, wychodzi za mąż, ale jest w życiu prywatnym, jak pisze Ł. Modelski, sześciogodzinną mężatką. Potem przychodzi powstanie. W 1945 roku wraca do Warszawy i szuka męża.
Opowieść druga to historia Magdaleny Rusinek, która w momencie wybuchu wojny ma 14 lat, opętanej, jak sama mówi - harcerstwem, doskonale jeżdżącej na nartach,wykorzystującej tę umiejętność do przeprowadzania ludzi na słowacką stronę. Potem kobieta pracuje w 993/W, bierze udział w akcjach likwidacyjnych, ratuje żydowskie dzieci, jest ciągle na służbie, żyje bez strachu, ale w napięciu, co chwila zmienia dokumenty i tożsamość, a gdy mimo nawału pracy w pewnym momencie wybiera się z przyjaciółką do restauracji i chce zamówić dwa największe w lokalu kotlety, okazuje się, że właśnie jest Wielki Piątek. Potem przychodzi powstanie i klęska, obozy, ostatni w Blankenheim, wyzwolony 13 kwietnia przez Amerykanów.
A o czym opowiedziały autorowi kolejne panie? Zapewniam, że warto przeczytać historie opowiedziane przez Halinę Chlistunow, Zenobię Żurawską, Barbarę Matys, Jadwigę Piłsudską, Irenę Baranowską, Wandę Cejkównę, Lidię Lwow, Alicję Wnorowską i Zofię Wikarską.
Dziewczyny wojenne
Łukasz Modelski
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Okładka twarda
Wydanie: 2011-09-21













