Kokady
Śniło mi się dzisiaj, że zgubiłem się w internecie. Dostałem w pysk gdzieś w Monako, potem na stronach wiadomości bezustannie zawiązywałem sznurówkę. Miałem dwadzieścia lat a wtedy przecież nie śniło się nikomu o internecie. Potem wpadłem w jakąś czarną strefę i dopiero po czterech sekundach zorientowałem się, że jestem w obrazie Composition z 1990 roku Pierra Soulages.
Tylko dlaczego był taki płaski i cienki? Przecież, ten artysta malował z pokorą swój abstrakcyjny dziennik! Po drodze do Moskwy spotkałem myszkę komputerową w kształcie kobiecego seksu i obudziłem się we wtorek, teraz czekam na mecz piłkarski. Rano mieliśmy w naszym kraju srogi mróz a śnieg zasypał Avignon. Przypominam sobie o tym jak przez dwa letnie miesiące w Nimes nie spadła ani jedna kropla deszczu. No i nikt nie zabił byka!

Jerzy Treit, Kokady do szuflady, 100x60cm, technika własna na papierze













