Czy połączenie tak pozornie rozbieżnych dyscyplin jak turystyka i sztuka jest możliwe? Nie jest to pytanie bynajmniej retoryczne a odpowiedź nasunął nam udział w wernisażu naszego przyjaciela, artysty i dziennikarza Jacka Laskowskiego.
Autor wystawy jako artysta plastyk bierze udział w wielu wystawach malarstwa zarówno zbiorowych jak i indywidualnych, a eksponowane prace znacznie wykraczają poza ramy popularnie przyjętego zwykłego pojmowania płaszczyzny malarskiej. Ingerujące w przestrzeń pomieszczenia wystawienniczego obrazy często multiplikowane urealniają się w formie trójkątów - triangli, jak autor lubi je określać.
“Taka forma podobrazia pozwala mi na sensowniejszą koncepcję kompozycyjną bez zbędnych elementów, które można wykadrować na etapie szkicu, a dla dobra dzieła mogę skupić się na sednie sprawy czyli głównym zasadniczym temacie” - uzasadnia merytorycznie twórca. Właśnie jeśli chodzi o temat tych niecodziennych prac, to znaczący wpływ na Laskowskiego mają jego podróże i wyprawy. Wiadomo, że obecnie tępo życia nie pozwala komfortowo podróżować po świecie ze sztalugą i paletą malarską w ręku, nawet rysowanie szkicu z natury ustępuje cyfrowej niezastąpionej fotografii, a właściwe dzieło powstaje dopiero w pracownianym zaciszu. Dalekie kraje na setkach fotografii syntetyzują się podczas wstępnego projektowego etapu, aby skoncentrować się w końcu na płótnie blejtramu w impastowych “z gestu” uderzeniach szpachli, bądź laserunkowych muśnięciach bobrowego włosia.
Latarnia morska cejlońskiego portu Galle, meksykańskie piramidy schodkowe, refleksy zachodzącego słońca odbite w atlantyckich falach obmywających azorski archipelag, czy wspomnienia z tajemniczego Egiptu to tematy z obrazów, które znaleźć można w kolekcjach prywatnych, a także w galeriach wystawienniczych.
“Egipski sen” to tytuł obrazu na który zwróciłam szczególna uwagę. Obraz podwójny, łamany, więc całkowicie spójny z wiodącą konwencją formalną autora. Ciepłym kolorytem w zupełności odpowiada moim odczuciom adekwatnym do tamtego klimatu. Zdawać się może, że delikatny rysunek w dyskretny sposób obrazuje postaci z czasów świetności starożytnych dynastii. Temat nie jest bynajmniej uwypuklony w intensywnych w natrętny prozaiczny szablonowy sposób. Magiczny świat przeplatający się w linii każe bacznemu obserwatorowi śledzić i szukać swych tajemnic, które za każdym wejrzeniem odkrywamy na nowo w innym miejscu. Jesteśmy przez to jak by współautorami znajdując to co zostało tam zawoalowane. Patrzenie na ten obraz zaintrygowało mnie do reszty i na pewno nigdy mi się nie znudzi gdyż ciągle odkrywam w nim wiele nowych aspektów, układów i obiektów w różnych skalach, perspektywach i konfiguracjach.Wiem, że nie jest to widokówkowy widoczek z wycieczki, lecz rzec by można przetworzone marzenie senne o tej ekscytującej krainie, poetycko opowiedziane pędzlem artysty.
Takie podejście do estetyki poznania malarstwa, zapewne jest właściwe, jedynie znawcom i koneserom. Z całym entuzjazmem chciałam polecić czytelnikom spotkanie się kiedyś z twórczością Jacka Laskowskiego i pod jej wpływem uzyskania wewnętrznych emocjonalno - intelektualnych odczuć i doznań jakich i mi było dane zaznać.
Prace Jacka Ciesielczyka można oglądać w bytomskiej galerii przy ulicy Janty 24.
Tekst i zdjęcia : Krystyna i Wiesław Urbańczykowie













