Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Wielkie miłości po 40 latach

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Maria Nowotarska, Bartek Dębowski i Jacek Bonikowski Foto: Mark Krocz

Kinga Zborowska i Maria Nowotarska Foto: Mark Krocz

Bartek Dębowski i Jacek Bonikowski Foto: Mark Krocz

 

Wielkie miłości po 40 latach
Małgorzata P. Bonikowska


"Love Story" w Mississaudze

Bartek Dębowski i Jacek Bonikowski Foto: Mark Krocz
Bartek Dębowski i Jacek Bonikowski Foto: Mark Krocz
Już za tydzień,
Maria Nowotarska, Bartek Dębowski i Jacek Bonikowski Foto Mark Krocz
Maria Nowotarska, Bartek Dębowski i Jacek Bonikowski Foto Mark Krocz
w pierwszy
Kinga Zborowska i Maria Nowotarska Foto: Mark Krocz
Kinga Zborowska i Maria Nowotarska Foto: Mark Krocz
weekend grudnia, będziemy mogli obejrzeć w Toronto, a dokładnie w Mississaudze, sztukę, która przypomni nam czasy naszej młodości. Bo kto nie ma sentymentu do przeboju kinowego z niezapomnianą muzyką Francisa Lai (znanego też ze słynnej muzyki do filmu "Kobieta i mężczyzna" Claude'a Lelouche'a, 1966) i rewelacyjnymi kreacjami aktorskimi młodziutkich wówczas aktorów Ali McGraw i Ryana O'Neala - "LOVE STORY"...

To był rok 1970. A dzisiaj, dokładnie 40 lat później, historia autorstwa Ericha Segala zafascynowała młodego chłopaka, aktora Bartka Dębowskiego, który napisał własny scenariusz i postawił wszystko na jedną kartę, decydując się na wystawienie tej legendarnej już historii o miłości. Dopatrzył się zresztą w niej nieco innych wątków i odcieni uczuć, które wyeksponował. Ale nie zdradzajmy przedwcześnie wszystkiego.

Bartek Dębowski, absolwent studium wokalno-aktorskiego przy Teatrze Muzycznym w Gdyni im. Danuty Baduszkowej, ma na swoim koncie główną rolę Gilberta w "Ani z Zielonego Wzgórza", a także role w musicalach takich jak "Hair", "Nędznicy", "Sen Nocy Letniej ". Od 2 lat związany jest z Salonem Poezji i Muzyki im. Jerzego Pilitowskiego w Toronto. I dlatego zwrócił się o wsparcie do jego spiritus movens - Marii Nowotarskiej, która zgodziła się wyreżyserować jego sztukę "Love Story".

W spektaklu Bartek zagra rolę Olivera Barretta IV, a jego wielką miłość Jennifer Cavilleri - młodziutka adeptka sztuki aktorskiej Kinga Zborowska.

Są jeszcze dwaj ojcowie z dwóch różnych światów - oschły i dumny ojciec Olivera, bogaty arystokrata, w którego postać wcieli się Jacek Bonikowski (niezapomniany z roli w "Antygonie w Nowym Jorku" w reż. Jerzego Bułeczki-Kopczewskiego i w tegoż reżysera przeboju polonijnych scen "Betlejem Polskim"), oraz ciepły, pełen zrozumienia dla miłości młodych ojciec Jennifer, którego zagra znakomity aktor komediowy, wokalista, ale równie świetny w rolach dramatycznych Andrzej Pasadyn, częsty gość w spektaklach Salonu Poezji i Muzyki, a ostatnio - z wielkim powodzeniem - debiutujący w Kabarecie pod Bańką.

 

Posłuchajmy co twórca tej nowej adaptacji i pomysłodawca "Love Story" A.D. 2010, autor scenariusza i odtwórca głównej roli Bartek Dębowski, ma do powiedzenia o swoim przedsięwzięciu.  

Małgorzata P. Bonikowska: Jak powstał pomysł wystawienia tej sztuki?

Bartek Dębowski: Pomysł narodził się rok temu. Chcieliśmy zrobić coś swojego, niezależnego jednak o pomoc poprosiliśmy naszą kochaną dyrektor panią Marię Nowotarską. Pamiętam rozmowę kiedy zapytałem się jej czy możemy wystawić coś swojego, na to ona odpowiedziała z uśmiechem: napisz scenariusz to porozmawiamy. Bardzo mocno się do tego zabrałem, w ciągu miesiąca napisałem adaptację w języku polskim na podstawie książki Ericha Segala "Love Story". Scenariusz został dość entuzjastycznie przyjęty przez wszystkich aktorów oraz panią reżyser. I tak narodziło się nasze "Love Story".

M.P.B.: Po sukcesie filmu "Love Story" pojawiały się jednak opinie, że to taka sobie banalna historyjka o miłości. Co Ty w niej odkryłeś, że postanowiłeś ją pokazać dzisiejszemu widzowi?

B.D.: Miłość, którą ja starałem się ukazać, może być przepięknym wrażliwym uczuciem, jednak  miłość ma różne odcienie w tej sztuce. Kiedy dwoje młodych ludzi zakochuje się szaleńczo w sobie, gdzie uczucie jest najważniejsze, pojawia się relacja pomiędzy ojcem a synem, gdzie nie ma miejsca na miłość, liczy się tylko pozycja i pieniądze, które tak naprawdę liczą się bardziej niż szczere uczucie w otaczającym nas świecie. Mogę zapewnić, że spektakl będzie bardzo "energetyczny" i mam nadzieję bardzo wzruszający. 

M.P.B.: Jak przebiega praca nad spektaklem - co jest największym wyzwaniem?

B.D.: Praca nad spektaklem jest bardzo dużym wyzwaniem aktorskim - trzeba ukazać całą gamę uczuć w człowieku, a także walkę z rodziną, która nie chce zaakceptować tego związku. Dlatego pani Maria za wszelką cenę stara się z nas wyciągnąć prawdę słowną i uświadomienie nam jak wielkim uczuciem jest miłość, którą staramy się przełożyć na język teatru.

M.P.B.: Jakie macie plany na przyszłość? Czy ten spektakl będzie jeszcze gdzieś prezentowany?

B.D.: Spektakl prawdopodobnie będzie  wystawiany jeszcze miesiąc później od daty premiery, a także teatr z Brighton jest zainteresowany wystawieniem naszego spektaklu u siebie. 

M.P.B.: Czy będziecie jeszcze proponować polonijnej publiczności inne sztuki w tej samej ekipie?

B.D.: Bardzo chcielibyśmy jeszcze zaprezentować inne sztuki Polonii. Osobiście jestem bardzo zadowolony ze współpracy z całym zespołem ponieważ każdy ma pasję w sobie i wkłada dużo serca w przygotowanie i realizację spektaklu. Dlatego myślę, że na "Love Story" nie poprzestaniemy, pójdziemy dalej, będziemy starali się spełnić oczekiwania i potrzeby Polonii.

Życzymy zatem powodzenia i wybieramy się na premierę, aby przeżyć "Love Story" ponownie po 40 latach, na nowo i inaczej, według wizji Bartka Dębowskiego i jego teatru.

Małgorzata P. Bonikowska

LOVE STORY
Scenariusz: Bartek Dębowski
Reżyseria: Maria Nowotarska
Muzyka: Tomasz Pośpiech
Oprawa techniczna: Matt Lis
Obsada: Bartek Dębowski, Kinga Zborowska, Jacek Bonikowski, Andrzej Pasadyn, Mariusz Kowalenko, Tommy Hollywood

3, 4 i 5 grudnia, godz. 20.00
MIST Theatre, University of Toronto, Mississauga
3359 Mississauga Rd. North

Tagi:

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Kultura Teatr Wielkie miłości po 40 latach