W ostatnią sobotę sierpnia Okręg Warszawski ZPAP zorganizował maraton malarski w postaci malowania na żywo murali 2/3 m o tematyce związanej z kulturalną tradycją ulicy Mazowieckiej, lub po prostu z radością tworzenia. Inicjatorką tej akcji była Agnieszka Bajtyngier, która przygotowała dla ochotników ogromne plansze-stojaki, stojące poziomo na ulicy, co jak się później okazało rzuciło niektórych twórców(a przynajmniej mnie) na kolana. Upalna aura podgrzała i tak gorącą atmosferę pracy tak, że to doświadczenie dostarczyło niezapomnianych - ekstremalnych wrażeń.
Młodzi graficiarze w parę godzin sprawnie pokonali ogromny format przy pomocy sprayów i szablonów. Ja "rzuciłam się" na ścianę przy pomocy specjalnych wałków, którymi mogłam dzięki wielokrotnym nawarstwieniom uzyskać b.malarski, postimpresjonistyczny efekt, ale tylko dzięki katorżniczej, ośmiogodzinnej pracy prawie bez chwili przerwy i b.często na kolanach! W dodatku miałam do dyspozycji tylko zmontowany naprędce malutki projekt, a zamerzenie ambitne - pokazanie w perspektywie ulicy Mazowieckiej postaci z jej bogatego - przedwojennego i obecnego życia kulturalnego: dwóch artystek z kabaretu "Qui pro Quo"(Zula Pogorzelska i Hanka Ordonówna) i dwóch współczesnych artystów - saksofonistę i malarza. Malarzem, którego tu uwieczniłam jest niedawno zmarły Stefan Centomirski - przebija on głową mur, jak w swoim znanym obrazie, ale już nie jako polityczny buntownik, a mężczyzna czuły na kobiece wdzięki przechodzącej ulicą pięknej Zuli...
Jak mi to wyszło - oceńcie sami.
Link do galerii : http://kronikarz.org.pl/galerie/category/125-murale-z-mazowieckiej













