Niech się wszystko odnowi, odmieni....
O jesieni, jesieni, jesieni .....
Niech się nocą do głębi przeźrocza
nowe gwiazdy urodzą czy stoczą,
niech się spełni, co się nie odstanie,
choćby krzywda, choćby ból bez miary,
niesłychane dla serca ofiary,
gniew czy miłość, życie czy skonanie,
niech się tylko coś prędko odmieni.
O jesieni!... jesieni! ... jesieni!
Ja chcę burzy, żeby we mnie z siłą
znowu serce gorzało i biło,
żeby życie uniosło mnie całą
i jak trzcinę w objęciu łamało!
Nie trzymajcie, nie wchodźcie mi w drogę
już się tyle rozprysło wędzideł ...
Ja chcę szczęścia i bólu, i skrzydeł
i tak dłużej nie mogę, nie mogę!
Niech się wszystko odnowi, odmieni! ...
O jesieni! ... jesieni! ... jesieni.
Kazimiera Iłłakowiczówna
Ileż prawdy jest w słowach poetki ...
a ja? ...
Kocham jesień złotą, kolorową, gdy słońce zagląda nieśmiało, gdy las pachnie grzybami... W mojej jesieni nie ma burzy i zawieruchy, nie ma sztormów i huraganów ... Jest kolorowo...
Jak? Sami zobaczcie ...
a teraz już zapraszam do wędrówki po moich jesiennych ścieżkach
link do galerii
http://kronikarz.org.pl/galerie/category/179-ewa-alicja-slomska-jesie-w-winterthur













