Jak już obiecałam tu:
Räbeliechtliumzug - czyli powtórka z rozrywki ... dziś ciąg dalszy, a właściwie już tylko relacja fotograficzna, bo niestety w dalszym ciągu nie wiem dlaczego czwarty rok pod rząd maszerujemy z lampionami z rzepy ulicami miasta Winterthur ..., ale ...
No właśnie obok "teorii", że święto lampionów związane jest z Marcinem Lutrem oraz ... że koniec zbiorów, czas zimowego spokoju na roli, ... doszło jeszcze kolejne stwierdzenie...
Otóż dawno temu /w zamierzchłej przeszłości :)/ Szwajcaria była bardzo biednym krajem, często ludność nie miała co jeść zwłaszcza na przednówku. Wówczas gotowano zupę z rzepy lub buraków, brukwi by zaspokoić głód. Gdy nadchodziła pora zbiorów ludność w swoim szczęściu chciała w jakiś sposób podziękować matce naturze za udane zbiory i wówczas ponoć jesienią w kantonie Zug rozpoczęto uroczyste przemarsze po polach z lampionami, a tradycja zachowała się do dziś, a pielęgnowana jest zwłaszcza przez szkoły i przedszkola.
Cóż ... tylko tyle albo aż tyle się dowiedziałam, o czym zgodnie z obietnicą podaję dalej, a teraz już zapraszam na fotograficzną migawkę z przemarszu uczniów klas młodszych Schule Steinacker w Winterthurze.
Zapraszam do galerii:
http://kronikarz.org.pl/galerie/category/187-ewa-a-slomska-raebeliechtliumzug

















