Moje klocki były drewniane, takie już straszliwie podniszczone, bo przeszły batalię z moim bratem i kuzynostwem. Miałam ponoć kiedyś piękną lalę ... której oczy wydłubałam, bo nie była jak inne, lale moich koleżanek, za nowa, za piękna. Miś ... taki wielki, puchaty, ale twardy ... jest ze mną do dziś! Sensacja na podwórku ... pierwsze klocki LEGO, przywiezione z zachodniej granicy... Zabawki ... Moje zabawki ... Schowane, zaszufladkowane ... zapomniane! Dzięki mojej Mamie, Która po prostu chomikuje wszystko co się da ... dzis synowie - mojego brata i mój ... mogą się bawić na przykład żołnierzykami z lat 70-siątych XX wieku! Moje lalki ... przeminęły, samochody mojego brata także ... Żołnierzyki pozostały ... ILE masz takich wspomnień? Bączek, kula ... klocki, samochodziki ... lale ... Pamiętasz swoje zabawki? Może odśwież swoją pamięć, zaglądnij do piwnicy, pawlacza, schowka ... a najlepiej - zaglądnij do USTKI!!! - eas
Podwójna wystawa w Domu Kultury w Ustce, ul. Kosynierów 19 - wernisaż 3 grudnia, godz. 18. - wstęp wolny
"Kram z zabawkami" - wystawa lalek kolekcjonerskich i starych zabawek
"Ja, Lalka" - wystawa fotografii Ewy Graniak-Wosinek, Krzysztofa Tomasika i Artura Wosinka
"Nie piję, nie palę, więc kupię se lalę" - to moje motto.
Lalki zaczęłam kolekcjonować jakiś czas temu. Jaki? W sumie trudno powiedzieć.
Gdy byłam mała uwielbiałam lalki, gdy miałam 15 lat wielki worek z zabawkami moimi i mojego
brata trafił na śmietnik...Wiele lat później zaczęłam szyć lalki - chciałam stworzyć coś swojego, niepowtarzalnego, bo jakoś to, co widziałam w sklepach nie odpowiadało mi...
Potem znalazłam na targu piękną starą porcelankę. I zaczęłam je zbierać - na targach, w tzw. antykach, dostawałam od znajomych.
Myłam je, czesałam, prałam im ciuszki. Potem odkryłam bjd (ball jointed dolls - dosłownie lalka o kulistych stawach) - i wtedy zaczęło się - zaczęłam szperać, szukać w internecie informacji, poznawać coraz to nowe ciekawe okazy. Okazało się, że porcelanki to tylko jeden z nurtów kolekcjonerstwa lalkowego.
Istnieją lalki regionalne, Blythe, Dal, Pullip, oczywiście Barbie, ostatnio Monster High i wiele, wiele innych. Szaleństwo!!!
W kolekcjonerstwie wspiera mnie mąż, który również polubił to hobby - wyszukuje na pchlich targach ciekawe okazy, przygotowuje ekspozycje oraz razem ze mną fotografuje lalki. I, co najważniejsze, podoba mu się to.
I właśnie dlatego w moje głowie pojawiła się myśl - a jakby je wszystkie zebrać i pokazać światu?
No i udało się - dyrektorka usteckiego Domu Kultury zgodziła się na zorganizowanie tej wystawy.
Eksponatów użyczyli również moi znajomi, znajomi znajomych i ich znajomi - powyjmowali z dna szaf, z czeluści piwnic swoje pamiątki, zabawki z dzieciństwa, żeby podzieli się swoimi skarbami z innymi.
Do wystawy fotograficznej zaprosiliśmy również naszego przyjaciela, Krzysztofa Tomasika, znanego słupskiego fotografa, który lalki fotografuje od dawna. Będą to trzy serie zdjęć, i trzy zupełnie różne spojrzenia na lalkę.
Niektórym trudno uwierzyć, że dorosła osoba "bawi się" lalkami. Mnie na przykład dziwi, że ktoś pali papierosy. A ja "nie piję,nie palę, więc kupię se lalę".
Zapraszamy serdecznie na niecodzienną wystawę.
A wystawę sponsoruje oczywiście Michalina:)
ps. więcej o lalkach, pasji, ..., na blogu EWY http://raj-lal.blogspot.com/













