AKT WANDALIZMU CZY ZWYKŁEJ GŁUPOTY?
Ciężkie czasy nastały …widziała Pani jak młodzież dewastuje krzyże w naszej okolicy – mówi do mnie znajomy… My sami do tego dopuściliśmy, bo kto jak nie my odpowiadamy za wychowanie naszych dzieci?! Uwagę przyjęłam z emocjami. Gdzie? pytam w pośpiechu. No, w okolicach Skały. Od strony Rzeplina wyłamano żelazne krzyże a od strony Grodziska po 19 września ukradziono olbrzymi drewniany i na dodatek płotek, który go ogradzał. Na pewno nie była to jedna osoba lecz kilka. Krzyż i płotki wywleczone były na jakieś pół kilometra od miejsca gdzie stały...Prawdziwość konwersacji należało sprawdzić. Ciekawość, ale i oburzenie pozwoliły wygospodarować trochę wolnego czasu. Faktycznie krzyże zdewastowane. Więc myślę sobie - akt wandalizmu czy zwykłej głupoty? Do dzisiaj nie mogę uporać się z jednoznaczną odpowiedzią. Jeżeli wandalizmu, to skąd tyle nienawiści, potrzeby niszczenia…skąd takie przyczyny miernej satysfakcji…skąd powód do dewastacji. A może to choroba? A może należy sprawców za wszelką cenę odszukać i im pomóc? A może należy rozpoczynać edukację nieco wcześniej, np. w szkole. A może wiecej czasu należy poświęcić w rodzinie na dyskusje o wartościach w życiu? Popatrzmy na incydent jako akt zwykłej głupoty – dlaczego mamy takie niedorozwinięte społeczeństwo…dlaczego człowiek nie potrafi rozróżnić dobra od zła…dlaczego nie nauczono go w szkole jak należy się zachowywać… Drodzy Państwo jakby na to nie spojrzeć „wszystkie drogi prowadzą do …szkoły i rodzinnego domu”. Może, więc mój znajomy miał rację …wasza Jana
W załączeniu zdjęcie pustego miejsca , bez krzyża przy drodze do Grodziska, na pierwszym zakręcie dojazdowej drogi.
Jana Arasz












