Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Osadnictwo niemieckie w Polsce

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Wyszperane w internecie:

Niemcy byli obecni w Polsce od zarania jej dziejów. Długi jest poczet Niemców i Polaków niemieckiego pochodzenia, którzy podczas tysiąca lat naszych wspólnych dziejów wnieśli trwały wkład do polskiej kultury narodowej. Wielonarodowa Rzeczpospolita była widownią wielu cudzoziemskich karier dworsko-politycznych, kościelnych, ekonomicznych i artystycznych. Prym wśród nich wiedli Niemcy, zarówno z racji geograficznego sąsiedztwa, jak i wielowiekowej tradycji masowego osadnictwa w Polsce. Dostarczali nowej ojczyźnie oddanych dostojników państwowych i kościelnych, uczonych, żołnierzy, budowniczych, kupców i rzemieślników.

 

 

 

 


 

 

 

 

 

Osadnicy zza zachodniej granicy zaczęli przybywać do Polski już we wczesnym średniowieczu. Imigrację tę można podzielić na dwie fazy: napływ pojedynczych osób duchownych, rycerzy, kupców w wiekach X-XII oraz masową już emigrację ludności mieszczańskiej i wiejskiej począwszy od wieku XIII, której towarzyszyła nowa fala rycerstwa i duchowieństwa. Historyk Aleksander Brückner w Encyklopedii staropolskiej, zapisał: Do Polski przybywali Niemcy najpierw od X do XIV wieku, jako drużyna rycerska wstępująca na służbę Bolesławów i Kazimierzów; z Łużyc, Miśni, [...] i rychło polszczyli, od nich wywodzi się wiele rodzin szlacheckich: Herburty, Kietlicze, Bibersteiny, Korcboki i.in. Drugi, nierównie znaczniejszy napływ Niemców, chłopów i mieszczan, dokonał się w XIII i XIV wieku. Kraj mało zaludniony przedstawiał dla Niemców, opuszczających z powodu przeróżnych klęsk, i przeludnienia swe siedziby w Miśni, Turyngii, [...], pole nęcące, najpierw Śląsk, za nim Wielkopolska i Małopolska. Koloniści osiadali po grodach, które przekształcali na miasta, rzadziej po wsiach, wraz ze swoimi porządkami, podnosząc pracą wytrwałą kulturę miejską i wiejską. Trzymali się silnie razem, nie rozpływali się w otoczeniu polskim. Dopiero w ciągu XIV i XV wieku rozpoczęła się asymilacja od dołu, przez ożenki i napływ Polaków do miast i miasteczek. [...].Należy tu podkreślić, że ta ekspansja miała charakter pokojowy. Ideologicznym mitem i literackim stereotypem  jest obraz agresywnego wobec Polski średniowiecznego państwa niemieckiego, które jakoby miało położyć podwaliny pod wielowiekowy niemiecki Drang nach Osten. Oczywiście, toczono okresowo wojny, ale nie były to konflikty narodowe w dzisiejszym tego słowa rozumieniu zdarzało się często, że Polacy stali w niemieckich, a Niemcy w polskich szeregach. Wg. Jerzego Strzelczyka, wybitnego polskiego historyka nie znamy ani jednej wyprawy władcy niemieckiego na ziemie polskie, której celem byłby zabór jakiejś jej części, do której królowie niemieccy nie mieliby określonych praw. Oczywiście, te prawa mogły być w Polsce kwestionowane, ale ich istnienie z niemieckiego punktu widzenia było niepodważalnym faktem. Uzyskanie przez Bolesława Chrobrego podczas słynnego zjazdu gnieźnieńskiego prawa do samodzielnej kościelnej organizacji metropolitalnej wzmogło napływ na ziemie polskie duchowieństwa niemieckiego. Niemcami byli ówcześni biskupi polscy Bruno z Kwerfurtu, Reinbern czy Poppo ,lojalni poddani polskiego władcy. Znany jest list napisany przez pierwszego z nich do cesarza niemieckiego Henryka II, w którym broni polityki Bolesława i piętnuje adresata za zawiązanie z pogańskimi Wieloletnimi sojuszu przeciwko Polsce.  Proimigracyjna polityka Piastów nie różniła się w tym czasie od polityki dworów innych państw Europy środkowej. Wszędzie w tym regionie postrzegano  biegłych  w swoich profesjach cudzoziemców (z racji sąsiedztwa głównie Niemców) jako cennych pośredników w przekazywaniu zdobyczy kulturalnych i cywilizacyjnych z zachodu kontynentu.  Jeden z XII-wiecznych traktatów wręcz pouczał: Królestwo jednego języka i jednakowych obyczajów słabe jest i kruche, cudzoziemcy zaś  przynoszą ze sobą nie tylko rozmaite języki i sposoby życia, ale i bogactwo rozmaitych nauk i biegłości techniczno-militarnej.

Przełom XII i XIII wieku wyznacza nowy etap imigracji niemieckiej do Polski. Jest to początek masowego osadnictwa niemieckiego na wsi i w mieście. Zaczynają pojawiać się wolni osadnicy zagospodarowujący puste ziemie na podstawie umowy z jej właścicielem, najczęściej księciem lub suwerenem kościelnym. Niemcy dysponowały wówczas znaczną nadwyżką demograficzną i wielu mieszkańców udawało się za pracą i chlebem na ziemie Piastów, które były jeszcze nie do końca zaludnione i wykorzystane gospodarczo. W tamtym okresie napływ ludności powodował nieodmiennie rozwój gospodarczy, był więc bardzo pożądany.  Przybysze szybko wrastali w nową ojczyznę, stając się lojalnymi członkami lokalnych społeczności. Przybywa na ziemie polskie także niezamożne rycerstwo niemieckie, które tworzy rycerską warstwę urzędniczą propagującą zachodnie wzorce funkcjonowania dworu i urzędów z nim związanych. Przynoszone umiejętności oraz wynikająca ze świadomego wyboru emigracji lojalność i dyspozycyjność powodowały, że  byli przyjmowani na dworach władców i książąt z otwartymi ramionami. Masowa emigracja niemiecka do Polski w XIII w. zrodziła też konflikty, które można określić jako pierwszy w historii antagonizm polsko-niemiecki. Obawiano się, że ekspansja niemczyzny może być zagrożeniem dla polskiej tradycji. Wyrazem tych obaw był słynny list arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnki, napisany w 1285 roku do kurii rzymskiej, zwany pierwszym manifestem polskiej świadomości narodowej, w którym piętnuje on niepohamowaną ekspansję żywiołu niemieckiego w Polsce: wiele za wskutek napływu Niemców rozpleniło się w kraju, ponieważ uciskają ludność, pogardzają nią, dręczą napadami [...] pośród głuchych nocy porywają z własnej pościeli, Właśnie w tym okresie wykształciły się pierwsze zręby postawy, która po wiekach zaowocuje powstaniem porzekadła Póki świat światem, nie będzie nigdy Niemiec Polakowi bratem. W roku 1312 dochodzi do słynnego buntu wójta Alberta, pierwszego i zarazem ostatniego w historii buntu osiedlających się w kraju Niemców przeciwko polskiej zwierzchności. Król Władysław Łokietek krwawo rozprawił się z buntownikami. Kto z wywlekanych z domów mieszczan nie był w stanie poprawnie powtórzyć po polsku soczewica, koło, miele młyn, kładł głowę pod topór, niezależnie od wieku. Mieszczanie okrojeni zostali z posiadanych przywilejów samorządowych, a żywioł niemiecki, który mimo daniny krwi nadal nadawał ton miastu, zaczął tracić na znaczeniu. Jak się oblicza, w XIII-wiecznej Polsce, która w tym czasie miała ok. jednego miliona mieszkańców mieszkało ok. 100.000 Niemców,stanowili, więc oni aż 10% ludności kraju. Sąsiedztwo to nie mogło pozostać bez wpływu na różne przejawy życia społecznego, a także i na język polski. Staropolszczyzna zapożyczyła cały szereg wyrazów z języka niemieckiego w dziedzinach: organizacji miejskiej (burmistrz, gmina, sołtys, wójt), budownictwie (ratusz, rynek, plac, cegła, kielnia), sądownictwie (glejt), handlu (jarmark), rzemiośle (kuśnierz, bednarz, ceglarz), a także w życiu codziennym (taniec). Niemieckiego pochodzenia jest także i samo słowo szlachta.

W XV wieku dokonała się intensywna polonizacja pochodzącej ze średniowiecza niemieckiej emigracji. Najwolniej ten proces przebiegał w zwartych skupiskach miejskich, gdzie ciągle jeszcze ludność niemiecka stanowiła większość. W samym Krakowie aż do 1537 roku nabożeństwa w kościele Mariackim odbywały się po niemiecku. Jan Ostroróg, wojewoda poznański grzmiał: jakaż głupota, jakaż niedbałość, jakież hańba i wstyd! [...] O, jakaż ujma i niesława dla wszystkich Polaków! W wielu grodach kazania głoszą w świątyniach po niemiecku, [...] słuchają tego dwie czy trzy kobiety, a cały tłum Polaków tłoczy się ze swoim księdzem gdzieś w kącie! [...]. Niech się uczy polskiego, kto chce mieszkać w Polsce!. Sytuacje takie jak opisana powyżej zrodziły przysłowie „siedzieć jak na niemieckim kazaniu”,(wersja z kazaniem tureckim pojawia się dużo później!). Wielu Niemców spolszcza w tym czasie swoje nazwiska, lub przyjmuje nowe, polskie. Proces ten zbiega się w czasie z napływem nowej fali przybyszów z rozwiniętego południa i zachodu Niemiec, przynoszącej ze sobą praktyczną znajomość funkcjonowania nowoczesnej gospodarki oraz rozwiniętych technik przemysłowych w zakresie górnictwa, hutnictwa, druku i produkcji papieru. Polska jagiellońska, wyrastająca w tym czasie na europejskie mocarstwo, udzielała cudzoziemcom atrakcyjnych monopoli, zwolnień od ceł, czy wyłączała ich spod kontroli miejskich władz sądowych.  Dzięki takim przywilejom powstawały fortuny, jak największa w renesansowej Polsce fortuna bankierska Bonerów, niemieckiego rodu pochodzącego z Palatynatu. Bonerowie, będąc królewskimi bankierami i de facto ministrami skarbu finansowali dwór i wojny, także przeciwko Krzyżakom, wywierając dyskretny wpływ na politykę monarchii.    
Andrzej Leszczewicz

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Opinie Hyde Park Osadnictwo niemieckie w Polsce