Dobry smak i upodobania Michelle Obama wiele kosztują amerykańskich podatników. Tegoroczny urlop rodziny prezydenckiej w Martha's Vineyard przypomniał o wcześniejszych podróżach 47-letniej Pierwszej Damy USA, która upodobała sobie hotele pięciogwiazdkowe.
Fox News stwierdził, że Michelle Obama w minionym roku spędziła w sumie 42 dni na urlopie, czyli więcej niż jeden na dziewięć dni. Jak dodał, koszty wakacji, w tym wypraw na Hawaje, do Południowej Afryki, Ameryki Łacińskiej, Vail w stanie Kolorado oraz do brata w Corvallis, Oregonie ponoszą w większości podatnicy.
ABC News wspominał o wydatkach związanych jeszcze z ubiegłoroczną wyprawą Pierwszej Damy z córką do Marabelli w Hiszpanii. Zamieszkały w hotelu gdzie pokoje kosztują od 330 za standardowy, dwuosobowy aż do 6600 dol.. Towarzyszyło im grono przyjaciół. Cała grupa miała zajmować 30 pokoi. Goście płacili za hotel oraz jedzenie. Koszty ochroniarzy oraz osobistego personelu pokrywali jednak amerykańscy podatnicy.
"Daily News" nazwał żonę prezydenta współczesną Marią Antoniną.
"Michelle Obama wygląda bardziej na dzisiejszą Marie Antoninę – francuską królową, która wydawała ekstrawagancko pieniądze na ubrania i biżuterię, nie myśląc o losie swoich poddanych, niż zwykła matka dwojga dzieci " – twierdziła nowojorska gazeta.
Dziennik przekonywał, że nie odmawiała prawa do odpoczynku i relaksu komuś kto ciężko pracuje, w tym Pierwszej Rodzinie. Skrytykował jednak ekstrawaganckie podróże Michelle Obamy podczas gdy prezydent demonizuje jednocześnie bogatych.
Według "Los Angeles Times" , niektórzy ludzie sądzą, że takie ekstrawagancje ujawniają polityczną głuchotę wybranych elit, które spędzają przyjemnie czas w luksusie, podczas gdy zdaniem dwóch trzecich amerykańskich wyborców kraj pod kontrolą "gawędziarza" jest na złej drodze.
AD, (R)














